Tusk się nie uczy

Tusk się nie uczy

W konfliktach werbalnych między partią PiS a Platformą Obywatelską najcięższym oskarżeniem jest działanie na rzecz Rosji, Kremla, Putina. Partie dopuszczają się rozmaitych czynów nagannych, ale nic tak nie pogrąża jak właśnie zarzut sprzyjania interesom Moskwy, a interesy ona ma w każdym szczególe polskiego życia. Wysłuchałem wymiany zdań między dwoma tuzami dziennikarstwa na temat, kto bardziej działa w interesie Rosji: prezydent Duda czy jego oponent, minister Macierewicz. Że spór między nimi jest w interesie Kremla, to nie ulegało wątpliwości. Takie rozumienie spraw widzimy zarówno na górze, jak na dole społeczeństwa i trudno zgadnąć, skąd ono idzie: z góry do dołu, czy z dołu do góry, jeśli to rozróżnienie ma jeszcze w Polsce sens.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zabrał głos w sprawach krajowych, a mądrość, jaką z siebie wydał, jest następująca: „Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla?” („Gazeta Wyborcza”, 20.11.2017). Myślicie, że przywalona ciężkim głazem kremlowskim druga strona nie wiedziała, co odpowiedzieć? Z góry miała przygotowany inteligentny argument: „człowiekiem Kremla” według Czarneckiego (wicemarszałek europarlamentu) był sam Tusk, który przypomina „wołającego na mszę diabła w ornacie” („Wyborcza”). Niech będzie tak, jak chce Tusk: partia PiS odchodzi od rządów prawa i niezawisłości sądów zgodnie z planem i interesem Kremla. Ale niech Donald Tusk odpowie, czy naruszenie niezawisłości sądów byłoby bez zarzutu, gdyby przypadkiem nie było zgodne z planami Kremla. Istnieją chyba jakieś kraje na świecie, gdzie wpływy Kremla nie sięgają, czy według Tuska tam ludzie nie wiedzą, co jest słuszne: niezależność władzy sądowniczej czy raczej jej zależność od rządów partyjnych lub dyktatur? Zamiast powiedzieć zdanie zgodne ze zdrowym rozsądkiem i być przekonującym dla ludzi, prezydent Europy daje upust swojej manii antyrosyjskiej i wszystko ocenia z punktu widzenia planów Kremla (o których tyle wie, co i ja) i wyimaginowanych interesów Rosji. Opozycja chciałaby, aby Tusk był jej kandydatem na prezydenta w przyszłych wyborach. Nie sztuka być lepszym od obecnego prezydenta, ale wielkiej różnicy tu nie ma.

W tym samym numerze „Wyborczej”, z którego cytowałem, jest informacja, że rząd pisowski kupuje od Amerykanów system antyrakietowy Patriot za 10 mld dol., a inna gazeta pisze, że to będzie kosztowało drożej, o co mniejsza. Jak się jest w opozycji, to trzeba alarmować, że taka pisowska transakcja to woda na młyn Kremla, podobnie jak właśnie dokonany zakup drogiego amerykańskiego gazu. Te patrioty zamówił prezydent Bronisław Komorowski, który według ówczesnej opozycji pisowskiej był Komoruskim.

Duża część Polaków jest znużona tym podniecanym przez rząd i media oczekiwaniem na to, jak Ruscy na nas napadną i jak my ich pokonamy uzbrojeniem, jakie dla nas wyprodukuje amerykański przemysł. Polskie rządy prowadzą taką politykę wschodnią, jakiej Amerykanie od nas żądają, nikt się nie może temu sprzeciwić pod groźbą zniknięcia z życia publicznego. Nawet dyskutować o tym nie można, choć formalnie nie jest to zabronione. Dwa najbiedniejsze i najbardziej zacofane kraje Europy, Polska i Rumunia, dają sobie sprzedać najdroższe uzbrojenie amerykańskiej produkcji. Może to jest rzeczywiście zgodne z planami Kremla – zaczęła mi się podobać ta „argumentacja” – bo im więcej biedny kraj wydaje na zbrojenia, tym jego bieda jest bardziej gwarantowana, co Putina może tylko cieszyć.

Podczas manewrów wojsk rosyjskich i białoruskich dużo pisano o ćwiczeniu napaści na Polskę, mówiono nawet o atomowym bombardowaniu Warszawy. Jeśli chodzi o burzenie Warszawy, to jak słyszę, ma ono nastąpić wcześniej, niż sobie Putin zaplanował, bo już za rok, w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Ta rocznica ma być obchodzona z ogromnym zadęciem, a na wiwat ma być zburzony Pałac Kultury i Nauki. Jest to od zawsze umiłowana idea PiS, a jeśli trzeba będzie podjąć w Sejmie odpowiednią uchwałę, to prezes ma zapewnione głosy PO, PSL, Nowoczesnej i Kukiza, jak to zwykle było przy uchwałach o podobnej wymowie. Słyszałem w radiu, że Wojsko Polskie się przechwala, iż posiada odpowiednie oddziały saperów, którzy potrafią zrównać z ziemią PKiN, chodzi tylko o to, żeby na czas zamówić w amerykańskiej zbrojeniówce najnowocześniejszy sprzęt burzący.

Złe stosunki między Polską i Ukrainą są rzeczywiście na rękę Rosjanom, ale czy istnieje tu możliwość wyboru? Solidarność uważała, że pojednanie polsko-ukraińskie dokonane pod internacjonalistyczną władzą komunistyczną było nieautentyczne, trzeba więc dokonać prawdziwego pojednania opartego na historycznej prawdzie. Ostrzegałem w PRZEGLĄDZIE, że odgrzebywanie historii źle się skończy, i występowałem nawet przeciw restaurowaniu w okazałej formie cmentarza Orląt we Lwowie. Dzięki dwóm Majdanom w Kijowie Ukrainę opanowali banderowcy i neobanderowcy, będący najgorszą odmianą faszyzmu, jaka się pojawiła na świecie. Dziś faszyści w Warszawie są potępiani przez całą prasę Zachodu, a faszyści na Ukrainie brani w obronę przez tenże Zachód. Pojednanie radzieckie nie pozostawiło śladu, teraz chcą nas pojednać Amerykanie. Zobaczy, kto będzie długo żył, czy im się to uda.

Wydanie: 48/2017

Kategorie: Bronisław Łagowski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy