Tag "rolnictwo"
Rok po wichurze
Odbudowa idzie powoli, brakuje fachowców. Nie ma gdzie sprzedać drewna z powalonych lasów 2 sierpnia tego roku. Piaszczysta droga od stacji Rytel Wieś do wsi Wędoły Małe, kiedyś leśna, dziś prowadzi przez krajobraz księżycowy. Zachmurzone przed burzą niebo tną samotne kikuty drzew, wokół hałdy poskręcanych korzeni i pniaków czekają na wywózkę. Sucho. Wiatr wzmaga się co chwilę, wzniecając tumany kurzu. W Wędołach Dużych kilku mężczyzn próbuje założyć folię na dom. Jego dach
Niczego nie zapomnieli, niewiele się nauczyli
Potomkowie arystokratycznych rodów twierdzą, że ich przodkowie byli przedsiębiorcami. Byli oni posiadaczami, ale gospodarowanie pozostawiali zarządcom i ekonomom Przedstawieni przez Martę Grzywacz w artykule „Szlachectwo zobowiązuje” („Gazeta Wyborcza”, 10 lipca 2018) potomkowie dawnych rodzin arystokratycznych – Lubomirskich, Krasickich, Sobańskich, Ponińskich – opowiadają o swoich losach, czasami trudnych i dramatycznych, o obecnych sukcesach w biznesie i zaangażowaniu w pracy. Czytelnicy dowiadują się też o ich spojrzeniu na historię, które to spojrzenie czasami zdumiewa. „Nasi przodkowie
Maliny: narobić się i nie zarobić
Ludzie nie mają z czego żyć, a premier mówi, że to wina byłych rządzących III RP We wtorek u Nowackich była premiera maliny jesiennej. Normalnie sezon zaczyna się na początku sierpnia, ale w tym roku wszystkie owoce dojrzewają szybciej. Malinę letnią zaczęli zbierać dwa tygodnie wcześniej niż zwykle, więc spodziewali się, że podobnie będzie z jesienną. We wtorek zebrali 200 pojemników, pół kilo każdy. Po południu Mirosława Nowacka pojechała na giełdę w Broniszach. Z Czerska 50 km w jedną
Ten sezon jest stracony
Wysuszone ziarno się nie odbuduje, nie urośnie, najwyżej może podrosnąć i spleśnieć – mówią rolnicy Wzdłuż szosy z Kościerzyny do Niedamowa stare lipy przywiędły od upału. W przydrożnych rowach w wyschniętej trawie świerszcze koncertują głośno jak w tropikach. Na wypalonym przez słońce pastwisku stado bydła leniwie skubie resztki trawy. Choć dopiero połowa lipca, zboża już białe, rzadki owies przy drodze jest wysoki na dwa palce. – U nas porządnie nie padało od trzech miesięcy, po prostu
Bezzałogowa ekologia
Drony pomagają w walce ze zmianami klimatycznymi Bezzałogowe statki powietrzne, zwane dronami, stały się popularne ze względu na naloty dokonywane przez armię amerykańską na trudno dostępne, górzyste tereny Afganistanu. Wyeliminowanie ukrywających się w tamtejszych jaskiniach talibów było zadaniem bardzo trudnym i kosztującym życie setek komandosów. Problem w dużym stopniu rozwiązały właśnie drony. Kierowane przez pilotów ulokowanych bezpiecznie w fotelach tysiące kilometrów od miejsca akcji zadawały śmiertelne ciosy niemal bezszelestnie i bez jakichkolwiek śladów. I choć,
Miodokrady
Nowa złodziejska specjalizacja – pszczoły i miód Do położonego 8 km od Dzierzgonia Lubochowa w województwie pomorskim prowadzi wąska asfaltowa szosa, która wije się najpierw przez las, a potem między polami. Wokół wszystko kwitnie, kępy ziół i kwiatów zawłaszczają asfalt, tworząc na jego skrajach różnobarwny, pachnący dywan. Lubochowo to zagłębie pszczelarstwa. Największym pszczelarzem jest sołtys Andrzej Twardowski. W maju jego osiem pasiek liczących 230 pni, czyli uli z pszczołami, rozrzuconych kilka kilometrów
Sorzycha, drzewo chrzanowe, smocze owoce
Co będziemy jedli za 30 lat Zaledwie cztery uprawiane na Ziemi rośliny dostarczają ponad 60% wszystkich spożywanych przez ludzkość kalorii. Pszenica, ryż, kukurydza i soja pozwalają wykarmić dwie trzecie ludzkości. A niedługo będą musiały wykarmić znacznie więcej, bo już za 30 lat ma nas być prawie 10 mld. Prof. Sayed Azam-Ali, dyrektor organizacji Crops for the Future (Uprawy dla przyszłości), wskazuje, że ta zależność staje się dla nas niebezpieczna. Tym bardziej że te cztery
Życie po huraganie
Ubezpieczyciele nie śpieszą się z wypłatą odszkodowań, nieuczciwe firmy wykorzystują trudną sytuację rolników Wzdłuż szosy z Dziemian do Trzebunia w powiecie kościerskim ciągną się powalone lasy. Złamane wpół kikuty sosen tną niebo, bieleją ścięte przez sierpniową wichurę brzozowe zagajniki. Nie słychać ptaków, tylko jęk pił gdzieś w oddali. Nikodem Strahl z Lampkowa pod Trzebuniem wraca z urzędu gminy w Dziemianach. Na bagażniku roweru w foliowej torbie wiezie druk wniosku do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Był również
Wszystko zaczyna się od stołu
Jedzenie ma płeć, religię i narodowość Bruno Parmentier – francuski ekspert, publicysta rolniczy i wykładowca akademicki Dlaczego żywność ekologiczna z takim trudem przebija się do konsumentów? – Producenci BIO nigdy nie będą większością. Przejście od rolnictwa kontrolowanego, dobrze udokumentowanego, a jednocześnie takiego, które w sposobie produkcji jednak ulżyło ciężkiej doli rolnika, do rolnictwa obarczonego znacznym stopniem ryzyka, skomplikowanego i na dodatek mniej rentownego, może być atrakcyjne tylko dla nielicznych producentów. Nie ma mowy o tym, by żywność BIO
Wieś-Warszawa wspólna sprawa
Jedzenie jest modne. Rolnicy mniej. Po co nam „zielone miasteczko” w stolicy?Od ponad 40 dni w Warszawie, pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, działa „zielone miasteczko”, wyraz protestu polskich rolników. Mijaliśmy je wielokrotnie, jadąc ścieżką rowerową w Alejach Ujazdowskich, ale jakoś trudno było się zatrzymać. Liczba biało-czerwonych flag, hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” i widok szarych ludzi nie działały zachęcająco. Tym bardziej że do każdego protestu zawsze doklei się trochę oszołomów, antysemitów czy partyjniaków. Jednak –








