Tag "Stanisław Lem"

Powrót na stronę główną
Felietony

Bankokracja

W różnych państwach Europy byłem klientem różnych banków: nie tyle z ochoty, ile z powodu obowiązujących przepisów. W Niemczech jako stypendysta nie mogłem otrzymać mojego stypendium inaczej aniżeli poprzez konto bankowe. Również przez sześć lat pobytu w Wiedniu, podczas panującego w Polsce stanu wojennego, utrzymywałem się z dopływu zagranicznych honorariów przekazywanych z Niemiec przez mego agenta. Nigdy nie miałem z dysponowaniem moimi funduszami najmniejszych kłopotów, także wówczas, kiedy honoraria autorskie przychodziły z Francji lub z Włoch. Błogie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Czarny świt XXI wieku

Komisja dwupartyjna, złożona z pięciu Demokratów i pięciu Republikanów, z nadzwyczajną dokładnością przebadała wszystkie okoliczności związane z koszmarnym zamachem terrorystów arabskich na Stany Zjednoczone. Jak się okazało, oprócz celów trafionych, to znaczy dwóch wieżowców Manhattanu, były ponadto planowane uderzenia w siedzibę Kongresu oraz Biały Dom. Tym samym miała nastąpić całkowita dekapitacja amerykańskiej władzy wykonawczej i ustawodawczej. Jednakowoż bin Laden uznał, że zbytnie powielenie celów utrudni synchronizację planowanych ciosów. Ponad wszelką

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Lepperiada

Dochodzi do mnie fala niepokoju wywołanego możliwością, że najbliższe wybory nastąpią w okresie urlopowym. Także i „Spiegel” o tym pisał, wyjaśniając, że wszelkie odmiany inteligencji będą w tym czasie na wakacjach i nie zagłosują, natomiast wieś, emeryci, renciści, jednym słowem ci, których łatwo złapać na lep populizmu, poprą Leppera. W związku z tym zjawiskiem nasiliły się w przychodzącej do mnie prasie najrozmaitsze próby wymyślania taktyki antylepperowskiej. W „Rzeczpospolitej” ktoś wziął się do rzeczy tak srogo, że wywiódł nazwisko Leppera od nazwy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Cień Rapallo

W 1922 r. Niemcy zawarły traktat z Sowietami, na mocy którego obydwa państwa zacieśniły swoją współpracę handlową i wojskową. Józef Piłsudski, razem z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych, Gabrielem Narutowiczem, dostrzegł w owym niemiecko-rosyjskim porozumieniu ponad głowami Polaków śmiertelne niebezpieczeństwo dla naszego kraju. Starania Marszałka o porozumienie z Francją w celu prewencyjnego uderzenia w Niemcy spełzły na niczym. W czasie tym Niemcy były silnie ograniczone postanowieniami traktatu wersalskiego, mogły mieć tylko stutysięczną armię i niedozwolone były dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Działania na oślep

Sprawa irackich koszmarów pod okupacją amerykańską ma dwa aspekty. Po pierwsze, zostały naruszone i złamane postanowienia konwencji genewskiej, dotyczące traktowania jeńców. Drugie to próba odpowiedzi na pytanie, po co tortury były stosowane. Cały świat jest teraz przejęty oburzeniem pod wpływem obrazów sadyzmu, jakiego dopuścili się amerykańscy żołnierze na Arabach, ale jakoś nikt nie zapytał o to, co Amerykanie osiągnęli poprzez zastosowanie tak drastycznych środków wobec bezbronnych więźniów. Okazuje się, co jest trudne do pojęcia, że praktycznie nie mieli oni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Irak i Wietnam

Ameryka przegrała wojnę wietnamską, ponieważ nie odważyła się zaatakować komunistycznych Chin i Sowietów, które wspierały militarnie czerwony Wietnam. Ktoś porównał powstałą tam sytuację do takiej walki, w której pragnąc zwyciężyć, czyli zmusić do poddania, atakujący gryzie przeciwnika tylko w duży paluch bosej nogi. Co się tyczy Iraku, Amerykanie usiłują stłumić powstanie irackie gorejące po przywództwem Al Sadra, lecz powściągają się, ponieważ nie chcą zniszczyć ogniem bomb i czołgów miejsc świętych dla muzułmanów. Podsumowując, można

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Madejowe łoże

Strwożeni pod wiszącym nad nami mieczem Damoklesowym, to znaczy Lepperowym, pozostajemy bardzo źle powiadamiani o tym, co się na świecie dzieje bardzo dziwnego. I tak w Japonii mnożą się, zwłaszcza w miastach portowych, restauracje z tabliczkami na drzwiach wejściowych „tylko dla Japończyków”. Podobne zakazy figurują też na łaźniach, podobno ze względu na sposób zachowania rosyjskich marynarzy. Co chyba jeszcze bardziej dziwne, trójka Japończyków schwytanych przez Arabów w Iraku, których udało się szczęśliwie wydobyć z opresji i powrócić do ojczyzny, spotkała się z powszechnym oburzeniem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Divide et impera

Po zamachu bombowym w Hiszpanii Osama bin Laden wystosował do wszystkich państw europejskich ofertę zawieszenia broni, pod warunkiem iż opuszczą Stany Zjednoczone w zmaganiu ze światowym terroryzmem. Najbardziej poszukiwany terrorysta na świecie dał Europejczykom trzy miesiące na wycofanie swoich wojsk z krajów islamskich – być może wtedy zostawi Stary Kontynent w spokoju. Właściwie jest to rodzaj ultimatum, które szczególnie groźnie brzmi w ustach mordercy, mającego na swoim sumieniu wiele tysięcy ofiar. Jest to klasyczny chwyt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wrzątek

Najrozsądniejszą rzeczą, jaką człowiek może uczynić w dzisiejszych czasach, jest chyba to, co właśnie zrobiłem. Obłożyłem się rocznikami paryskiej „Kultury” z okresu naszej nowej niepodległości, wraz z ostatnim wydaniem tego miesięcznika, które ukazało się już po śmierci Giedroycia i wziąłem się do pospiesznej z konieczności lektury. Metoda ta, którą mogę polecić każdemu, łaknącemu spojrzenia na bieg historii z lotu ptaka, daje rezultat w postaci pewnego ukojenia naszych nadszarpniętych nerwów. Dzieje Polski

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mars poza naszym zasięgiem?

Robert Zubrin, jeden z tych doradców, którzy przekonali prezydenta Busha do wznowienia astronautycznego programu Stanów Zjednoczonych, znany jest od dawna jako entuzjasta lądowania na Marsie. Z zawodu inżynier, pracował w potężnych koncernach, których produktami były między innymi rakiety typu Saturn V. Zubrin zmieniał kilkakrotnie miejsce zatrudnienia i w swojej książce „Narodziny cywilizacji kosmicznej” wcale dokładnie przedstawił koszty słynnego projektu Apollo, dzięki któremu Amerykanie rzeczywiście postawili stopę na Księżycu, a nawet pozostawili tam swoje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.