Tag "Tadeusz Mazowiecki"
Tryptyk o sensie III. Pokolenie
Powiedzmy teraz o pokoleniu: o generacji piszącego te słowa. Od razu trzeba przyznać: problem to nieporównywalny z ukazywanymi tu ostatnio zagadnieniami Polski i Kościoła. Lecz przecież, pytając o sens jednego pokolenia, pytamy o sens wszystkich ludzi żyjących w pisowskiej Polsce. Piszący te słowa ma swoje lata. Dla niego, na początku jego życia, wokoło kwitł stalinizm. W Krakowie istniała ulica Józefa Stalina (obecnie Westerplatte), w radiu pojawiały się słowa „Tu Stalinogród” (Katowice). Potem przyszedł Październik 1956 r: rodzice
Solidarność, moja miłość
Pierwsza Solidarność chciała innej Polski niż ta, którą mamy Polska w historii świata i Europy jest mało znaczącym lub w ogóle nic nieznaczącym peryferyjnym zakątkiem. Pojawia się w niej za przyczyną epizodów, żeby po chwili zniknąć, pogrążywszy się w swoim martyrologicznym zawodzeniu i przewidywalnej przeciętności, jak na „całkiem zwyczajny kraj” przystało. Obywają się bez Polski historia nauki, religii, polityki, kultury i sztuki. Nie zmienili tego Kopernik, Skłodowska-Curie, Miłosz, Szymborska, Lem czy Tokarczuk. Jan Paweł
Na prawdę o transformacji nigdy za późno
Faktycznie nie było alternatywy dla przejścia do rynku, ale istniały odmienne ścieżki polityki gospodarczej i szczegółowych reform strukturalnych Ludziom żyłoby się dużo lepiej, a nasz udział w światowej gospodarce byłby znacznie większy, gdyby nie błędy koncepcyjne i wykonawcze początku i końca pierwszej dekady transformacji – tzw. terapii szokowej i zbytecznego przechłodzenia gospodarki, kiedy po przejęciu władzy przez AWS tempo wzrostu szybko i radykalnie zostało zdołowane bez mała do zera. Te i inne błędy były do uniknięcia, ale niezdrowy radykalizm wziął
Operacja Most
Pomogli tysiącom Żydów, w nagrodę mają obniżone emerytury Lato 1990 – jesień 1992 Obrazy były wręcz bliźniacze. Albo dworzec Warszawa Gdańska, albo lotnisko Okęcie. Przyjeżdżał pociąg Moskwa-Paryż albo lądował samolot z Moskwy. I wysypywał się tłum ludzi. Niepewnych siebie, dźwigających wielkie zielone worki. Szybko zajmowali się nimi ludzie w cywilnych ubraniach i kierowali do autokarów. Piotr Niemczyk, wówczas zastępca szefa wywiadu, a potem szef „białego wywiadu”, jeden taki przylot obserwował.
Uraz antyprawicowy
Gdy po roku 1989 rozmawiało się z ludźmi takimi jak Jerzy Turowicz, Czesław Miłosz czy Stanisław Stomma, widoczny był u nich uraz na punkcie politycznej prawicy, jakieś traumatyczne doświadczenie z czasów przedwojennych. W istocie, katolik Turowicz, który w dwudziestoleciu, razem z socjalistą Józefem Cyrankiewiczem, dawał odpór endeckiemu pisarzowi Janowi Bielatowiczowi, nadal w III Rzeczypospolitej uważał się za chrześcijańskiego socjaldemokratę, a w wyborach prezydenckich 1995 r. poparł publicznie lewicowego agnostyka, Jacka Kuronia. Miłosz (by tylko do tego faktu się ograniczyć)
Cała WSTECZ
Spośród obrazków ikon najnowszej historii Polski najgłębiej w moją pamięć wrył się uścisk dwóch szefów rządów: premiera Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza Helmuta Kohla. Jest zimno, co widać po zimowym płaszczu niemieckiego gościa. Gospodarz zmarznięty, bo występuje w leciutkim paletku. Obaj reprezentują tak różne kategorie wagowe, że nawet gdyby się zamienili płaszczami, publiczność miałaby powody, żeby współczuć Mazowieckiemu, temu drobniejszemu i wychudzonemu. Jest listopad 1989 r. Czytelnikowi 40– należy się info, że Tadeusz Mazowiecki
Nie rzucać władzy na kolana
Konflikt Tadeusza Mazowieckiego z korowcami Po południu 22 sierpnia 1980 r. Tadeusz Mazowiecki wraz z Bronisławem Geremkiem wsiedli do auta tego ostatniego i ruszyli do Gdańska, do strajkującej stoczni. Nie wiedzieli, że wyprawili się właśnie w podróż swojego życia, po której już nic nie będzie takie jak przedtem. Od lipca fala strajkowa przelewała się przez kraj. Po 10 latach zadłużania państwa ekipa Gierka stanęła przed groźbą bankructwa. W sklepach brakowało dosłownie wszystkiego, a warunki życia bardzo się pogorszyły – atmosfera







