Tag "Witold Waszczykowski"
Biuro lekkiej kategorii
W świecie dyplomacji Witold Waszczykowski zachowywał się jak słoń w składzie porcelany, byle tylko przypodobać się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Opowiadał straszne głupoty, ośmieszając się tym. Dlatego wyleciał z rządu z hukiem. Jego następca Jacek Czaputowicz postępuje trochę inaczej. Woli nie ośmieszać się za granicą. Tak było chociażby podczas wizyty w Niemczech, gdzie zapewniał, że sprawa reparacji nie istnieje w stosunkach między rządami polskim i niemieckim. I że z prawnego punktu widzenia jest ona zamknięta, choć debata na ten
Co się zdarzyło na Białorusi?
Zacznijmy może tak – 16 lutego 2016 r. okazał się pechowy. Tego dnia minister Waszczykowski prezentował przed sejmową Komisją Spraw Zagranicznych kandydatury dwóch ambasadorów. Mówił, że są to kandydaci, których kieruje na kluczowe placówki, jedne z najważniejszych z punktu widzenia polskich interesów. Podkreślał, że to zawodowi dyplomaci, znający swój fach i przyszłe miejsce pracy. Specjaliści w swoich dziedzinach. Pierwszy, Jarosław Starzyk, wysyłany na stanowisko ambasadora przy Unii Europejskiej, właśnie w sprawach UE się specjalizował, wcześniej pracował
Pan od sprzątania
Jakimi sukcesami chwali się minister Waszczykowski? Otóż sukcesem dla niego jest, że zwalnia ludzi w MSZ. W tej dziedzinie jest wiernym, choć mało szanowanym, uczniem prezesa. Przypomnijmy, prezes upominał ministra, że zmiany w MSZ postępują za wolno, że wciąż są tam „złogi” do wyczyszczenia. Tym go przynaglał. Poskutkowało. Teraz Waszczykowski mógł zameldować, że od 16 listopada 2015 r. do chwili obecnej nieustannie zachodzą w MSZ przyśpieszone zmiany kadrowe. Jakie? „Na 100 kierowników ambasad i stałych przedstawicieli RP od 16
Polityczne wzloty, upadki, odkrycia i rozczarowania roku 2017
No to minął rok 2017. I to jak z bicza strzelił. 12 miesięcy temu mieliśmy próbę wyeliminowania opozycji z prac parlamentu. Była wielka awantura, był strajk posłów, ale wszystko jakoś się rozeszło po kościach. Teraz mamy bój o sądy, w zasadzie już zakończony – bo PiS je przejmuje, tak jak swego czasu przejęło telewizję publiczną, służby specjalne itd. Ech… PZPR też wszystko kontrolowała, a potem się okazało, że nie kontroluje niczego. Nie twierdzę, że podporządkowanie sądów PiS to nic
Gest Morawieckiego
Komisja Europejska uruchomiła w stosunku do Polski art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, co stawia nasz kraj w sytuacji trędowatego. Niby w Unii jesteśmy, ale nas się brzydzą. A może być jeszcze gorzej. Dodajmy jeszcze jedno – Komisja to nie jest, jak przedstawia to rządowa propaganda, dwóch, trzech urzędników, Timmermans, Juncker i jeszcze ktoś. To są komisarze ze wszystkich państw członkowskich UE. Jeżeli więc Polska jest wystawiana za drzwi, to na mocy decyzji całej Europy. I teraz pytanie zasadnicze –
Tako rzecze eks
Witold Waszczykowski na odchodne opisał własną partię jako „patriotyczno-konserwatywno-narodową”. Najbardziej wzruszył nas w tym określeniu człon „konserwatywna”. Bo działaczami PiS, którzy nie praktykują przykazania „nie cudzołóż”, można by wypełnić spory stadion. A tymi, którzy biją żony – autobus. Widzimy też, jak w patriotycznych koszulkach dla dobra narodu doładowują swoje portfele.
Kohabitacja w czasach PiS
Minister Waszczykowski tłumaczy, że potrzebna jest mu ustawa o służbie zagranicznej, po to by do MSZ wprowadzić nowych ludzi, bo ci, którzy są, to towarzystwo znające się od lat, zastałe, bez przyszłości. Bardzo to ciekawe stwierdzenie, aczkolwiek niezbyt nowe – tak mówiono zawsze, podczas kolejnych zakrętów historii. W roku 1968, po roku 1970, w roku 1982, no i w III RP. Zawsze powtarzano tezę, że tylko dzięki nowym ludziom MSZ zacznie lepiej funkcjonować. Nigdy to się nie sprawdzało. Wyobraźmy sobie, że dyrektor szpitala zacznie mówić,
Polityka i pamięć
Zacznijmy może od wpisu z mediów społecznościowych: „Przyczynek do kultury polskiej dyplomacji. Od pewnego czasu zniesiono praktykę nie tylko dawania anonsów w prasie o śmierci pracowników służby zagranicznej i emerytów, ale także wysyłania delegacji na pogrzeby i składania choćby małego wieńca, nie mówiąc o przemówieniach. Ta praktyka zaczęła się w czasie II RP, przetrwała PRL, ale nie dała rady »dobrej zmianie«. Ostatnio MSZ nie zainteresowało się pogrzebami byłego ministra spraw zagranicznych Emila Wojtaszka (czasy PRL) i sekretarza stanu Józefa Wiejacza (PRL







