Nie bójmy się banku – Trudna sztuka wyboru

Rachunek bankowy powinien być dostosowany do sposobu, w jaki gospodarujemy pieniędzmi

Konto odciąży pamięć
Niewątpliwą zaletą rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych jest możliwość ustanawiania na nich poleceń zapłaty i stałych zleceń, aby w ten sposób dokonywać comiesięcznych płatności. Polecenia zapłaty ustanawia się wtedy, gdy kwota opłat często się zmienia. W ten sposób można opłacać rachunki za energię elektryczną, gaz, telefon. Jeśli zaś opłata jest co miesiąc taka sama, składamy na daną kwotę stałe zlecenie. W ten sposób możemy płacić np. czynsz, podatek od nieruchomości, składkę ubezpieczeniową.
Dzięki temu w zasadzie nie musimy pamiętać o wszystkich terminach płatności. W zasadzie, gdyż o zapewnieniu środków na koncie pamiętać jednak trzeba.

Zanim zdecydujemy się na założenie konta osobistego w banku, powinniśmy zastanowić się, w jaki sposób gospodarujemy swoimi finansami. To pozwoli nam dopasować konto do naszych potrzeb.

Na trzy sposoby
ROR (rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy) to konto, na którym mamy bieżący dostęp do zgromadzonych środków finansowych. Jeśli często otrzymujemy wpłaty i dokonujemy wypłat, a pieniądze leżą na rachunku krótko, ROR zapewne będzie dobrym rozwiązaniem. Rachunek taki jest jednak z reguły bardzo nisko oprocentowany, np. w PKO BP – 0,01%. Wyjątkiem są rachunki w Kredyt Banku z oprocentowaniem w wysokości 7% (ale tylko do 3 tys. zł) i w Polbanku  oprocentowane na 6% (do 20 tys. zł).
Jeśli zaś potrzebujemy rachunku po to, by oszczędzać, lepszym rozwiązaniem jest, jak sama nazwa wskazuje, konto oszczędnościowe. Realne oprocentowanie środków na koncie oszczędnościowym może przekroczyć 3% rocznie. W wielu bankach wysokość oprocentowania zależy od kwoty odłożonych pieniędzy. Oprocentowanie może też być reklamowane jako progresywne (nieznacznie rosnące w miarę upływu czasu), ale z reguły dotyczy to tylko sum powyżej progu określonego przez bank. Często z konta oszczędnościowego tylko raz w miesiącu można dokonać bezpłatnego przelewu lub wypłaty, za kolejne transakcje trzeba już płacić. Natomiast podejmując pieniądze z konta, nie tracimy ustalonego rocznego oprocentowania.
Gdy natomiast mamy wolne środki, które chcemy spokojnie i bezpiecznie pomnażać, nie przewidując konieczności ich częstego podejmowania, powinniśmy wybrać najwyżej oprocentowane na rynku (zwykle powyżej 4%) rachunki terminowe – czyli lokaty. Pieniądze na takim rachunku musimy jednak przechowywać co najmniej przez okres wynikający z umowy z bankiem, inaczej stracimy oprocentowanie.

Istotne pytania
Żeby wybrać naprawdę najlepsze konto, należałoby uzyskać odpowiedzi na szereg kwestii, np. jakie w danym banku jest oprocentowanie i jak będzie się ono zmieniać, zależnie od kwoty pieniędzy i czasu ich przechowywania. Jak często naliczane są odsetki? Czy otwierając konto, można otrzymać od banku jakieś dodatkowe korzyści, np. rabaty przy określonych zakupach lub częściowy zwrot pieniędzy? Jakie opłaty bank pobiera za otwarcie i prowadzenie rachunku, za wydanie i użytkowanie karty, wypłaty w obcych bankomatach, przelewy internetowe, telefoniczne i dokonywane w placówce banku? Czy opłaty za poszczególne operacje bankowe są uzależnione od częstotliwości ich wykonywania? Jak długie są okresy promocyjne na różne rodzaje kont i co się dzieje, gdy dobiegną one końca? Jak oprocentowany jest debet na karcie? Ile stracimy, podejmując przed terminem pieniądze z lokaty? Ile kosztuje korespondencja, którą bank do nas wysyła, zawiadamiając
np. o saldzie rachunku? Jaka jest opłata za zmianę rodzaju konta z droższego (dla klienta) na tańsze, za polecenie zapłaty, niedokonanie w ciągu miesiąca określonych wypłat z karty, nieposiadanie określonej sumy na koncie, niezasilenie go ustaloną kwotą itd.? Warto też się zastanowić, czy lepiej korzystać z usług banku dużego, czy może wybrać mniejszy, jeśli uznamy, że korzystniejsze warunki posiadania konta zrównoważą większe kłopoty z szybkim dotarciem do jego placówek i bankomatów.

Porównywarka tylko pomoże
Jak widać, pytań jest dużo, w dodatku często pojawiają się rachunki o nowych nazwach, a banki, chcąc dogonić konkurencję, zmieniają opłaty za konta i zasady  korzystania z nich. Niełatwo się w tym wszystkim połapać.
Wiele osób korzysta z rozmaitych porównywarek internetowych. Ich informacje nie są jednak w pełni miarodajne, bo przyjmują one bardzo różne założenia wstępne (np. rozmaite sumy, okresy przechowywania pieniędzy i częstotliwości dokonywania transakcji). Zdarza się, że porównania są ustawiane tak, by banki, które sponsorują daną porównywarkę, lepiej wypadały w takich rankingach. Można to osiągnąć, przyjmując do oceny np. taką wysokość kwoty na koncie, od której w danym banku zaczynają się obniżki opłat lub która stanowi próg zwiększający oprocentowanie. Dlatego wszelkie rankingi i zestawienia trzeba traktować tylko pomocniczo.

Wydanie: 33/2012

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część III
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy