Zgubna taktyka: jakoś to będzie

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?

Powiadom bank, gdy spodziewasz się problemów ze spłatą kredytu, a nie dopiero wtedy, gdy już je masz

Od ponad trzech miesięcy trwa kampania edukacyjna „Zanim podpiszesz”. Zaangażowało się w nią siedem instytucji: Bankowy Fundusz Gwarancyjny, Komisja Nadzoru Finansowego, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Sprawiedliwości, Narodowy Bank Polski, policja oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Organizatorzy radzą klientom m.in. sprawdzenie wiarygodności firmy przedstawiającej ofertę finansową, dokładne policzenie kosztów kredytu lub pożyczki, uważne przeczytanie umowy.

Pożycz tyle, ile potrzebujesz
Decydując się na kredyt lub pożyczkę, każdy powinien najpierw się zastanowić, czy stać go na spłatę zadłużenia. Całkowity koszt kredytu to wszelkie wydatki, które kredytobiorca jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki, w szczególności odsetki, opłaty, prowizje i marże oraz opłaty dodatkowe
(np. koszty ubezpieczenia), jeśli ich poniesienie jest niezbędne do zaciągnięcia kredytu. Zgodnie z  przyjętą przez banki praktyką, w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumenckiego całkowity koszt kredytu jest obniżany o koszt za okres, o który skrócono czas obowiązywania umowy, pod warunkiem że umowa na to pozwala.
Druga ważna rzecz: pożycz tyle, ile rzeczywiście potrzebujesz. Każda dodatkowa kwota zwiększa całkowity koszt kredytu. Zastanów się, czy raty nie nadwerężą budżetu domowego. Wprawdzie wyliczeniem możliwości spłaty zajmuje się bank, stosując się do zaleceń Rekomendacji T wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego, która w aktualnie obowiązującym brzmieniu nie pozwala, by miesięczna spłata wszystkich zobowiązań kredytowych klienta o dochodach nieprzekraczajacych poziomu przeciętnego wynagrodzenia, przekroczyła 50% jego dochodów, ale powinno się jeszcze pomyśleć o tym samodzielnie.
Znając wysokość potrzebnej kwoty, warto poznać warunki, na jakich można dostać kredyt:
• zebrać oferty różnych kredytodawców;
• przeczytać je wraz z dołączonymi regulaminami;
• porównać wysokość oprocentowania;
• porównać całkowity koszt kredytu i rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO);
• sprawdzić wysokość opłat związanych ze zmianą warunków umowy.
Informacje podawane przez kredyto- lub pożyczkodawcę powinny być napisane jasno. Jeśli nie są, a do tego nie możesz uzyskać regulaminu kredytu lub pożyczki, lepiej zrezygnować z takiej oferty.
Umowa kredytu musi być zawarta na piśmie i określać m.in. dokładne dane jej stron, wysokość kredytu czy pożyczki oraz sposób zabezpieczenia, a także informować klienta o przysługujących mu prawach do przedterminowej spłaty i prawie do odstąpienia od umowy. Przeczytaj dokładnie umowę kredytu, ponieważ zawiera ona wiele istotnych informacji, przydatnych także w trakcie spłaty  kredytu.

Nie uciekaj od problemów
Bywa, że w trakcie spłaty kredytu lub pożyczki zmienia się sytuacja finansowa kredytobiorcy – np. z powodu choroby w rodzinie czy utraty pracy. W umowie kredytu jest dokładnie zapisane, co cię czeka, gdy nie spłacisz rat w terminie, i ile masz czasu na znalezienie rozwiązania. W umowie często znajdują się zapisy mówiące o tym, na co możesz liczyć, gdy masz kłopoty ze spłatą zadłużenia. Zrób naradę rodzinną. Zapytaj, czy ktoś ma oszczędności, które mógłby ci pożyczyć. Wspólnie zastanówcie się, czy możecie sprzedać coś wartościowego, by spłacić zobowiązanie lub przynajmniej kilka najbliższych rat. Policz wysokość raty, którą w nowej sytuacji będziesz w stanie spłacać co miesiąc. Jak najszybciej powiadom bank o swoich kłopotach. Zrób to, gdy spodziewasz się problemów, np. gdy dostałeś wypowiedzenie z pracy, a nie kiedy już je masz. W żadnym wypadku nie licz, że jakoś to będzie. Nie czekaj, aż bank sam się upomni o pieniądze.

Wakacje lub dłuższa spłata
Jeśli już zalegasz z ratami, nie lekceważ pism ani monitów. Stawiaj się na każde wezwanie. Im dłużej będziesz grać na zwłokę, tym trudniej będzie ci wynegocjować korzystniejsze warunki spłaty zadłużenia, bo dla banku staniesz się niewiarygodny.
Jeżeli przewidujesz, że twoje kłopoty będą krótkotrwałe, np. po stracie pracy wkrótce podejmiesz następną, możesz poprosić o tzw. wakacje kredytowe, czyli zawieszenie spłat na jakiś czas. Jeśli bank się na nie zgodzi, niezapłacone raty zostaną doliczone do całości twojego zadłużenia. Możesz też poprosić o umożliwienie spłaty np. przez kilka miesięcy samych rat kapitałowych (odsetki byłyby doliczone do wartości kredytu i należałoby je spłacić później) lub samych odsetek. W obu przypadkach po okresie karencji wysokość spłacanych rat wzrośnie. Ale uwaga! Wniosek o taki przywilej należy zwykle złożyć na dwa tygodnie przed terminem płacenia kolejnej raty.
Gdy wiesz, że w najbliższym czasie nie masz szans na znalezienie pracy, poproś bank o wydłużenie okresu spłaty zadłużenia. Dzięki temu miesięczna rata będzie niższa. Wzrośnie natomiast koszt całego kredytu, bo za dodatkowy okres trzeba będzie zapłacić odsetki. Czasem jednak lepiej zdecydować się na takie rozwiązanie, niż ryzykować, że nie wywiążemy się z umowy i bank wyciągnie dalej idące konsekwencje, z zażądaniem natychmiastowej spłaty wszystkiego, co jesteśmy winni, włącznie. Bardzo ważne: jeśli ustalisz z bankiem nowy harmonogram spłat kredytu, bezwzględnie się go trzymaj.

Wydanie: 12/2013

Kategorie: ABC BANKOWOŚCI, część IV
Tagi: NBP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy