Trunek z tradycją i jakością

Trunek z tradycją i jakością

Jak Polska Wódka/Polish Vodka zyskała chronione oznaczenie geograficzne


Jak odróżnić na sklepowej półce Polską Wódkę od innych wódek?

Zgodnie z określonymi kryteriami Polską Wódką jest jedynie wódka wyprodukowana w Polsce z surowców pochodzących z polskich pól: żyta, pszenicy, owsa, jęczmienia, pszenżyta lub ziemniaków, z obowiązkowym napisem Polska Wódka/PolishVodka na butelce. Dodatkowo mogą być umieszczone na niej: napis Chronione Oznaczenie Geograficzne lub skrót ChOG oraz znak Stowarzyszenia Polska Wódka przygotowany dla uczestników programu, a także unijne logo Chronionego Oznaczenia Geograficznego.

Chętnie dajemy Polską Wódkę w prezencie, ale niezbyt wiele o niej wiemy, choć wydawać by się mogło, że jest ona mocno wpisana w naszą historię i tradycje. O tym, że istnieje definicja Polskiej Wódki, wie 43,8% badanych, ale zna ją tylko 12,3% Polaków. Zaledwie 21,7% ankietowanych wskazało Polską Wódkę jako produkt chroniony oznaczeniem geograficznym, wynika z badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Polska Wódka.


Chronione oznaczenia geograficzne

Wartość sprzedaży oznaczeń geograficznych Unii Europejskiej w 2017 r. wynosiła 74,76 mld euro i stanowiła 6,8% unijnego sektora żywności i napojów. Szacunkowa wartość eksportu oznaczenia geograficznego UE do krajów spoza Unii to 16,9 mld euro, co stanowi 15,4% eksportu przemysłu spożywczego. Cena produktu chronionego oznaczeniem geograficznym jest 2,11 razy wyższa od ceny porównywalnego produktu niechronionego oznaczeniem geograficznym.

Oznaczenie geograficzne to prawo własności intelektualnej, a nie system oznakowania. Przedmiotem ochrony jest zarejestrowana nazwa, w tym przypadku Polska Wódka/Polish Vodka. Z nazwy mogą korzystać wyłącznie te produkty, które spełniają wymogi specyfikacji. Nazwa nie jest zarezerwowana dla jednego producenta, mogą z niej korzystać wszyscy producenci przestrzegający wymogów specyfikacji. Produkty stosujące oznaczenia geograficzne są chronione przez nieokreślony czas i państwa członkowskie UE podejmują odpowiednie kroki administracyjne i sądowe w przypadku stosowania zarejestrowanych nazw niezgodnie z prawem.

500 lat historii

Polska jest ojczyzną wódki. Jej historia to ponad 500 lat, pokolenia gorzelników pracujących nad jej udoskonalaniem oraz związek z naszą kulturą i dziejami. Dzięki swoim tradycjom i doskonałej jakości Polska Wódka została wpisana na listę chronionych oznaczeń geograficznych. Znalazła się w doborowym gronie znanych narodowych trunków, takich jak Scotch Whisky, Irish Whiskey czy Cognac.

A zaczęło się od sztuki destylacji, która przybyła do nas najprawdopodobniej z Półwyspu Iberyjskiego, od zamieszkujących go wtedy Arabów. Pierwszy zapis słowa wódka pochodzi z kronik sądu ziemskiego w Sandomierzu, a znalazł się w opisie transakcji kupna ziemi z 1405 r. Ówcześnie słowo wódka oznaczało małą wodę, mały staw. Początkowo wódką nazywano rodzaje naparów leczniczych otrzymywanych przez destylację wodną ziół, owoców, a z czasem produktów odzwierzęcych. Dlatego w renesansowych zielnikach i recepturach medycznych znajdziemy wódki lawendowe, jałowcowe czy kapłonowe.

Wódki traktowane były jako medykament na różne dolegliwości. Stosowano je w bardzo małych dawkach na boleści wewnętrzne, ale służyły także do nacierania różnych części ciała. Produkowano też wódki, które miały wpłynąć na urodę, np. „spędzić piegi z lica” lub usunąć nieprzyjemną woń.

Wódka, zwana początkowo gorzałką, była także bardzo ważnym składnikiem apteczek dworskich. Skrupulatnie wydzielały wódki panny apteczkowe, które sprawowały nad nimi nadzór.

Gorzałka na polskim stole

Gorzałka zagościła na dobre na polskich stołach w XVII w. Wpisywała się doskonale w szlachecką niechęć do miasta i uwielbienie wsi. Spokojny tryb życia starano się urozmaicić na różne sposoby. Szczególną rolę odegrała tu oczywiście sławna polska gościnność oraz związane z tym biesiady, uczty dworskie, rauty, wiejskie pogaduchy i bajania.

Przy królewskich, magnackich, szlacheckich, a także wiejskich stołach toczyły się długie dysputy o polityce, wojnach, przygodach bohaterów i współbiesiadników. Opowieściom tym towarzyszyła często gorzałka. Szlachta i zamożne mieszczaństwo nie pijały wódek dziś nazywanych czystymi, uważając je za trunek stosowny dla warstw najuboższych. Wyjątek stanowiły wódki czyste gatunkowe, takie jak śliwowica czy starka, czyli surówka zbożowa leżakowana przez długie lata w beczkach.

Zwyczajem było, aby na szlacheckim dworze rozpoczynać dzień kieliszeczkiem wódki. Częstym pretekstem do picia trunków był przyjazd gości, którzy wnosili trochę różnorodności w codzienną rutynę. Gościa starano się zatrzymać jak najdłużej, a sposobem na to były m.in. uczty. Biesiadom towarzyszyły niezliczone toasty. Pierwszy wypijał gospodarz, a następnie wiwaty wznosili pozostali uczestnicy uczty. Przymuszanie do picia nazywano przynuką i był to wyraz wielkiej gościnności gospodarza. Nawet zakończenie gościny wiązało się z ryzykiem, że opuszczający ucztę będzie zmuszany przez towarzyszy do wzniesienia serii toastów za zdrowie gospodarza, gospodyni itd. Innym sprytnym sposobem konsumpcji wódki był specjalny kieliszek, zwany kulawką. Jego cechą charakterystyczną był brak nóżki, co powodowało, że nie dało się go odstawić przed wysączeniem ostatniej kropli. Dzięki temu goście, których raczono alkoholem, musieli zawsze opróżnić kulawkę „do dna”. Szczyt jej popularności w Polsce przypada na XVII i XVIII w. Żywot kulawek nie zawsze był długi – po wzniesieniu toastu wódką kieliszki były rozbijane, co wyrażało szacunek dla współbiesiadników.

To jedynie krótki wycinek historii polskiej wódki. Zachęcamy do odwiedzenia Muzeum Polskiej Wódki, które znajduje się w Centrum Praskim Koneser na warszawskiej Pradze (w dawnym budynku Rektyfikacji Warszawskiej), gdzie można zapoznać się bardziej szczegółowo z historią naszego narodowego trunku oraz skosztować autorskich koktajli.

Fot. Muzeum Polskiej Wódki


Tekst sponsorowany


 

Wydanie: 11/2022

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy