Werbalistyczne wykształcenie

Werbalistyczne wykształcenie

Co polski albo amerykański student może zrozumieć z filozofii Heideggera? Wydaje mi się, że niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek. To samo można powiedzieć o przeciętnym, a nawet nieprzeciętnym naukowcu. A jednak filozof ten cieszy się wielką sławą, pisze się o nim z nabożnym respektem, a jeśli go się krytykuje, to bez wyciągania z tego oczywistych wniosków. Heidegger w życiu publicznym dał się poznać jako człowiek niezbyt rozgarnięty i wiele się o tym pisze, ale w taki sposób, aby jego kompromitujące błędy przedstawić jako ważne historyczne wydarzenie. Na uniwersytecie, gdzie spodziewamy się krytycyzmu jako zasadniczej postawy, znajdujemy zapotrzebowanie na ezoteryczne nastroje; gdzie na miejscu byłaby odwaga posługiwania się własnym rozumem, widzimy kompleks niższości i poczucie winy, że się nie dorasta do poziomu wielce uczonej bełkotliwości. W takiej atmosferze może pojawić się geniusz przynoszący światu naprawdę nowe myśli i będzie się on cieszył uznaniem takim samym jak pierwszy lepszy pretensjonalny mętniak.

Obecnie szkolnictwo wyższe cierpi na poważniejsze schorzenia niż opisany tu werbalizm, ale one po części z niego się wywodzą.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 10/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 10/2017

Kategorie: Bronisław Łagowski, Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy