Wesele u Wielkiego Brata

Wesele u Wielkiego Brata

Daniela i Karim kochali się i pobrali, nie zwracając uwagi na wszechobecne kamery 

Ten ślub przejdzie do historii mediów. Daniela i Karim uroczyście powiedzieli “tak” w urzędzie stanu cywilnego we Frankfurcie nad Menem. Było to pierwsze na świecie małżeństwo zawarte przez uczestników programu “Big Brother”. Młodzi poznali się i pokochali w kontenerze, na oczach milionów telewidzów, w okolicznościach może nie do końca romantycznych.
Daniela, 31-letnia agentka ubezpieczeniowa z Norymbergi, wystąpiła w białej sukni uszytej przez paryskich krawców, pan młody, 28-letni Karim, handlowiec marokańskiego pochodzenia – w białym garniturze. Jednym ze świadków był producent niemieckiego “Big Brother”, Rainer Laux, zaś w ceremonii uczestniczyli inni goście “Wielkiego Brata”, w tym triumfatorka programu, 23-letnia Alida. Promieniująca ze szczęścia Daniela zapewniała: “Oczywiście że

chcemy mieć dzieci”.

Przed frankfurckim ratuszem ponad 300 fanów czekało niemal cztery godziny – daremnie. Młoda para wymknęła się tylnym wyjściem. Rozczarowanie było ogromne. “Mieszkańcy Frankfurtu chcieli uczestniczyć w szczęściu Karima, który jest przecież chłopakiem z tego miasta. Ale oni wynajęli tylko dla siebie pół ratusza, a potem nawet się nie pokazali. To skandal! Fani potrzebni są tylko, by nabijać kasę. Przestaję być zwolennikiem »Wielkiego Brata«”, powiedział jeden z czekających, Rudolf Strelow. Brat Karima, Smail, wyjaśnił później, że młoda para pragnęła spotkać się ze swymi fanami, okazało się jednak, że zabraniają tego kontrakty “exclusive” z telewizją RTL2 i z agencją fotograficzną.
Podczas ceremonii doszło do jeszcze jednego zgrzytu. Na ślubie nie zjawili się rodzice panny młodej. “Jeszcze w ostatniej chwili usiłowałem ich przekonać. To smutne i przygnębiające”, żalił się Smail. Rodzice dali do zrozumienia, że nie mają nic przeciwko małżeństwu córki, blondynki o charakterystycznej germańskiej urodzie, z ciemnoskórym Marokańczykiem, nie podoba im się jednak wyjątkowo “publiczny” sposób, w jaki znajomość została zawarta.
Daniela i Karim byli uczestnikami drugiej już w Niemczech edycji “Wielkiego Brata”. “Dani, samotna, rozwiedziona, w chwilach wolnych trenerka aerobiku, dlatego zachowuje znakomitą figurę, aczkolwiek pochłania masy spaghetti”, przedstawili młodą kobietę organizatorzy. Daniela mówi z charakterystycznym akcentem Frankonii, dlatego też została nazwana “frankońską Barbie”. Karim doczekał się uznania jako “kreatywny, samodzielny, młody człowiek, który marzy o własnym ferrari i uważa, że życie jest za krótkie, aby spędzić je samotnie”. Rodzice Karima mieli pewne wątpliwości, czy ich chłopak powinien wystąpić w tak “ekshibicjonistycznym” programie, jak “Wielki Brat”. Syn obiecał im więc solennie, że niezależnie od tego, co się stanie, nigdy

nie zdejmie slipów.

Lokatorzy wprowadzili się do kontenera “Wielkiego Brata” we wrześniu
2000 roku. To, co się stało później, podsumował lakonicznie bulwarowy dziennik “Bild”: “Daniela potrzebowała kilku dni, aby pokazać się przed kamerą bez bikini. Potem wskoczyła nawet Karimowi do łóżka”. Z pewnością między dwojgiem młodych ludzi szybko, jak to mówią Niemcy, zaiskrzyło. Miłość rodziła się w dziwnych okolicznościach, nie zawsze skłaniających do gorących uczuć i uniesień. Jeden z gości “Wielkiego Brata”, Jörg, być może powodowany zazdrością, zapytał (co od razu zacytowali zachwyceni dziennikarze): “A co właściwie stanie się z moją spermą, jeśli przez 106 dni nie będę miał seksu?”. Kiedy Karim i Barbie chcieli pofiglować na sofie, okazało się, że mebel zdobią świeże kupki kota Muffina. “Ten kocur fajda jak słoń”, stwierdziła inna dziewczyna z “Wielkiego Brata”, Marion (wypowiedzi bohaterów tłumaczymy w złagodzonej formie, bo nie posługują się oni językiem, do którego Goethe chętnie by się przyznał). Innym razem, gdy zakochani pragnęli znaleźć trochę spokoju, niejaka Biwi dostała wzdęć ze wszystkimi tego konsekwencjami. “Twoja rozeta nie jest już najnowsza. Potrzebujesz chyba dobrej uszczelki”, wypalił Karim, poirytowany, że mu w tak brutalny sposób przerwano zaloty.
W przerwach między flirtami Barbie i jej nowy chłopak uczestniczyli w zajęciach grupy, m.in. w odczytywaniu Biblii przez sto godzin (na szczęście, kolejno). Miał to być odwet na papieżu, który ośmielił się potępić program “Wielki Brat”. Innym razem załoganci “Big Brother” opowiadali, jakie to najbardziej traumatyczne wydarzenie spotkało ich w życiu. “Cierpiałam na bulimię. Okazało się, że w nieszczęściu jestem samotna i nikt nie chce mi pomóc”, wyznała Daniela. Karim wspominał, jak jego przyjaciel został ciężko ranny przez bandytów i długie miesiące leżał w śpiączce. “Kiedy odzyskał przytomność, okazało się, że słyszał każde słowo wypowiedziane przy jego łóżku”. Pewnego wieczoru telewidzowie mieli okazję zapoznać się z zadziwiającą wiedzą frankońskiej Barbie na tematy polityczno-gospodarcze. Jasnowłosa dziewczyna oświadczyła: “Katalog Quelle (firmy sprzedaży wysyłkowej) wciąż produkowany jest w NRD”.
Marokańczyk i blondynka tak naprawdę zajęci byli głównie amorami. Do kryzysu doszło 12 października, kiedy do kontenera wprowadził się Christian, nowy lokator. Ten z miejsca poinformował, że Daniela udaje samotną, jednak ma “na wolności” przyjaciela i to stałego, tego samego od 15 lat! Barbie doznała wyrzutów sumienia i zapowiedziała Karimowi:

“Zrywam z tobą!”.

Ciemnoskóry młodzieniec awanturował się jak dziki. Wrzeszczał: “Porzuć go natychmiast! Weź z nim rozwód! Czuję się oszukany!”. Daniela certowała się jeszcze trochę, nie wiedząc zresztą, że “na wolności” jest już solo. Stały przyjaciel, Mike, oczywiście widział na ekranie telewizora, jak jego towarzyszka życia wymienia czułości z Karimem. Oświadczył jej więc za pośrednictwem mediów: “Możesz zapomnieć o naszym związku”. Dziennikarzom zaś Mike wyjaśnił: “Wiedziałem, że gdy Dani wejdzie do “Wielkiego Brata”, rozpocznie nowe życie. Nie czuję się rogaczem. Po prostu wszystko kiedyś się kończy”. Dziennik “Bild” uznał, że nie ma co Danieli żałować. Jednego dnia zrywa z Karimem, a nazajutrz znowu go pieści…
5 listopada 2000 roku Barbie i jej wybranek wzięli u “Wielkiego Brata” ślub według rytuału indiańskiego. Siedzieli na łóżku, a inny lokator kontenera imieniem Harry podał im puchar z napojem sporządzonym według tajnej receptury własnego pomysłu (“Trochę za bardzo się pieni, ale to nie szkodzi”). Harry złączył palce zakochanych i oświadczył: “Ogłaszam was mężem i żoną”. Następne minuty “poślubieni” spędzili razem w wannie. Harry przygrywał im na gitarze, zaś jego towarzysz, Frank, serwował weselne posiłki. Wieczorem Daniela oficjalnie przeprowadziła się do “pokoju chłopców”, ale jeszcze nie doszło do spełnienia. Karim, pamiętając o danej rodzicom obietnicy, nie zdjął slipów, a potem wyprowadził się z łoża na kanapę, mówiąc: “W jej ramionach jest mi za gorąco”.
Dopiero 8 listopada “Bild” oznajmił triumfalnie: “Pierwszy orgazm. Daniela była gotowa po trzech minutach”. “Wystarczyło ci to troszeczkę? Widzę, że nie będę miał wiele roboty”, oznajmił jej wybranek”. Nazajutrz zakochani pokłócili się o jakąś drobnostkę. 11 listopada “Bild” jednak doniósł: “Znowu szeleści pod kołdrą Barbie i Karima. Szybki numerek na znak pojednania, trzy minuty”. Potem Karim stwierdził pragmatycznie: “To by było na tyle”.
W kilka dni później oboje musieli zakończyć gościnę u Wielkiego Brata. Wyeliminowali ich z gry towarzysze i telewidzowie. Karim i Daniela pozostali jednak razem. Szukali mieszkania we Frankfurcie. Barbie powiedziała: “Jeden pokój musi służyć wyłącznie do przechowywania moich butów. Już takie mam hobby”. Przedtem kochankowie pojechali na tygodniowy “urlop miłosny” do RPA.
W lutym 2001 roku oboje zaproszeni zostali do studia telewizji RTL2, skąd transmitowano na żywo program “Big Brother – finał”. Przed kamerami Karim zapytał Danielę: “Czy chcesz zostać moją żoną?”. “Tak” – padła natychmiast odpowiedź. “Zapraszam was wszystkich do Neuschwanstein. Uczcimy to razem!”, krzyknął uradowany młodzieniec do zebranej w studiu publiczności. Kiedy jednak fani “Wielkiego Brata” stanęli pod drzwiami lokalu, okazało się, że trzeba zapłacić po

20 marek za wejście

i co najmniej 10 za konsumpcję. Większość zrezygnowała z takiego zaproszenia.
Karim i Daniela (media nie podają ich nazwisk) wzięli ślub 30 marca br. Każdy mógł kupić bilet na przyjęcie weselne (cena – do kilkuset marek). Część dochodów ze sprzedaży biletów państwo młodzi przeznaczyli na wsparcie szpitala w rodzinnej miejscowości Karima w Maroku. W złożonym oficjalnie oświadczeniu młodzieniec stwierdził: “Sława, zdobyta dzięki “Wielkiemu Bratu” nie trwa długo. Należy zyskać dzięki niej wszystko, co tylko jest możliwe. Chcieliśmy uczynić również coś dla ludzi, którzy nie są tak szczęśliwi, jak my”. Przynajmniej pod tym ostatnim zdaniem mogą podpisać się przeciwni “knajackiemu” programowi “Wielki Brat” moraliści.

Wydanie: 15/2001

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy