Województwo kontra Czyżewska

Województwo kontra Czyżewska

Opolski urząd marszałkowski oskarża działaczkę na rzecz praw obywatelskich

Do Sądu Okręgowego w Opolu wpłynął niecodzienny pozew – województwo opolskie występuje przeciwko osobie fizycznej o naruszenie dóbr osobistych. Dokument doręczono znanej działaczce społecznych i obywatelskich ruchów, takich jak Sieć Obywatelska Watchdog Polska i Kultura Niepodległa, Alinie Czyżewskiej, która czuwa społecznie nad praworządnością i pilnuje działań władz. „Pozew o zaprzestanie naruszania dóbr osobistych oraz usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych” z 6 lipca br. dotyczy dóbr osobistych województwa, którym szkodzić mają przedstawiane przez Czyżewską informacje, zdaniem pełnomocników urzędu marszałkowskiego nieprawdziwe. Informacje dotyczą konkursu na stanowisko dyrektora Muzeum Śląska Opolskiego z 2018 r., który wygrała Monika Ożóg na podstawie splagiatowanej koncepcji, oraz działań podjętych przez urząd w celu wyjaśnienia skandalu związanego z plagiatem. Chodzi m.in. o obowiązek archiwizowania – przez pięć lat zgodnie z ustawą o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach – dokumentów osób stających do konkursu. W związku z ich brakiem (poza dokumentami zwyciężczyni konkursu, Moniki Ożóg) Czyżewska wystąpiła do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez marszałka województwa Andrzeja Bułę i dyrektorkę jednego z departamentów.

Działaczka Watchdoga wypowiadała się także publicznie na temat możliwego szykanowania przez urząd marszałkowski jednej z członkiń komisji konkursowej, która zdaniem urzędników mogła naruszyć prawo (przechowywała w swojej skrzynce mejlowej dokumenty konkursowe i przekazała je w dobrej wierze urzędowi marszałkowskiemu). To również jest uwzględnione w pozwie. Wśród dowodów na naruszanie dóbr województwa opolskiego poza artykułami z sieci i prasy są wypowiedzi Czyżewskiej w internecie, np. z maja br.: „(…) nie zdziwię się, jak za poniższy materiał dostanę (…) jakiegoś straszaka za naruszanie dóbr” czy „PO w Opolu ma mentalność PiS-u”.

Urząd domaga się opublikowania przez Czyżewską przeprosin na portalach społecznościowych i na pierwszej stronie opolskiego dodatku „Gazety Wyborczej”. Podobne pozwy Goliat kontra Dawid są wciąż czymś niecodziennym w Opolu. Biuro prasowe sądu pisze: „(…) uprzejmie informuję, iż przed Sądem Okręgowym w Opolu, oprócz sprawy (symbol), nie były prowadzone inne sprawy o ochronę dóbr osobistych wobec osób fizycznych z pozwu województwa opolskiego”. To oznacza, że moc urzędniczej machiny i środki publiczne zostają uruchomione przeciw jednej osobie, w tym wypadku działaczce społecznej, odkrywającej i piętnującej nadużycia. Dzięki niej wyszedł na jaw plagiat dokonany przez byłą dyrektorkę muzeum, kompromitujący jej wybór, co za tym idzie, stawiający władzy pytanie, jak do tego doszło. Alina Czyżewska zna swoje prawa obywatelskie, korzysta z wolności wypowiedzi, pyta, komentuje, szuka argumentów, publicznie wypowiada się na temat poczynań władzy na szczeblu centralnym i lokalnym. Ona i jej podobni aktywiści narażają się na nieprzyjemności ze strony władz, służb, na próby wywołania efektu mrożącego, choćby pozwem „województwo kontra człowiek”.

– Nie przeraża mnie to. To nie pierwsza sytuacja, w której władza za pieniądze mieszkańców próbuje uciszyć obywatela, głośno mówiącego o nieprawidłowościach i działającego na rzecz tych mieszkańców. Prawo do wyrażania opinii, w tym do krytyki, a w szczególności krytyki władz publicznych, jest prawem człowieka. Osoby pełniące funkcje publiczne powinny znać zasadę „grubszej skóry”, to standard wypracowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Na gruncie prawa europejskiego krytyka władz publicznych jest bardzo chroniona – komentuje Czyżewska, zaangażowana ostatnio w pomoc przy zgłaszaniu protestów wyborczych.

Kancelaria prawna reprezentująca opolski urząd marszałkowski nie podjęła próby ugodowego zakończenia postępowania, twierdząc m.in., że działania Czyżewskiej „stanowią jedynie próbę promowania Pozwanej”.

Czyżewska chętnie zapytałaby mieszkańców regionu, czy czują, że faktycznie naruszyła jakiekolwiek ich dobro, czy raczej widzą, że działa na rzecz wspólnoty, piętnując błędy organów władzy. Poniekąd cieszy ją ten pozew, bo zamykanie ust obywatelom zdarza się często. Organy władzy używają podobnych straszaków wobec wielu aktywistek i aktywistów. Sprawa pozwoli opinii publicznej przyjrzeć się temu, po jakie środki wobec obywateli władze sięgają za publiczne pieniądze. Dlatego od razu w ramach informacji publicznej zapytała np. o koszty poniesione w związku z wniesieniem i obsługą pozwu przeciw niej.

Marszałka Andrzeja Buły Czyżewska przeprosić nie zamierza.

Fot. Maciej Zienkiewicz/Agencja Gazeta

Wydanie: 30/2020

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy