Wolność na całego!

Wolność na całego!

„Jesteśmy wolni, bogaci, demokracja kwitnie i kryzys nas omija”. Takie informacje wciąż serwuje nam elita władzy w Warszawie. Rocznica wyborów z 4 czerwca 1989 r. była dobrą okazją, żeby uzmysłowić Polakom, jaki dar wolności i szczęścia spotkał ich ponad 20 lat temu i spotyka każdego dnia.
Kiedy w minionym tygodniu rząd Szwecji wycofał gwarancje finansowe na organizowanie zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 r., szwedzka kandydatura padła. Wcześniej bogata Szwajcaria podjęła decyzję o rezygnacji z organizowania igrzysk w Sankt Moritz. Z kolei bardzo mocna kandydatura Oslo jest kontestowana przez tamtejsze związki zawodowe. A w Skandynawii, jak wiadomo, nie ma żartów ze związkami. Podpaść w Szwecji czy w Norwegii związkowcom to tak jak narazić się Kościołowi i biskupom w Polsce.
„Rząd widzi pozytywnie organizację dużych imprez sportowych, lecz nie może udzielić gwarancji państwowych dla imprezy, która będzie kosztować podatników 10 mld koron (5 mld zł) lub więcej. Pieniądze te musiałyby zostać odebrane innym celom”, powiedziała szwedzka minister kultury i sportu, wykazując się racjonalnym podejściem do wydatków publicznych.
A jak jest w Polsce? W polskim parlamencie 407 posłów poparło uchwałę w sprawie organizacji zimowej olimpiady w Krakowie i w Zakopanem. Nie stać Szwecji czy Szwajcarii? Ale Polskę stać! Tutaj służba zdrowia kwitnie, infrastruktura jest najlepsza w Europie i nie ma już sensu budować kolejnych połączeń kolejowych czy dróg. Premier Tusk twierdzi, że rząd sfinansuje wydatki związane z organizacją olimpiady, i ocenia potrzebne inwestycje na 5 mld zł. Prezydent Komorowski też popiera olimpiadę w Tatrach. O tym, że minister Mucha pieje z zachwytu i jest optymistką, jeśli chodzi o szanse Krakowa na zimową olimpiadę, nawet nie warto wspominać. Minister Mucha zawsze widzi tylko sukcesy w działaniach swoich i rządu.
Wiara w czary, w magię i w religijne zabobony, jak wiadomo, w Polsce jest bardziej ceniona niż chłodne kalkulacje i krytyczne analizy. Ale żeby być tak zaślepionym i nie dostrzegać polskich realiów? Na razie Jagna Marczułajtis, jedna z posłanek PO z klubu „emerytowani sportowcy, zapomniani piosenkarze i przyblakłe gwiazdy popkultury”, jakich w polskim Sejmie pełno, została twarzą polskich starań o olimpiadę i powtarza te same slogany, które słyszeliśmy przed Euro – coś o promocji, rozwoju i tworzeniu nowych miejsc pracy. O tym ostatnim najwięcej mogą powiedzieć byli pracownicy byłych firm, które budowały polskie stadiony. A owe wybudowane stadiony, jak wiadomo, są taką lokomotywą rozwoju, że żadne z miast, w których powstały, nie wie, co z nimi zrobić i skąd brać środki na ich utrzymanie.
Katastrofa poolimpijska miałaby pewnie większe rozmiary i dlatego już dziś grupka artystów, naukowców i innych anarchizujących dekadentów nierozumiejących ambitnych celów władzy przypomina, że Kraków jest zadłużony na ponad 2 mld zł i wpakowanie się w tego typu imprezę spowodowałoby kolejne cięcia w wydatkach na cele społeczne oraz wzrost opłat miejskich.
Ale co tam! Mamy wolność, a prezydent Komorowski cały przyszły rok chce ogłosić rokiem wolności. Rodacy będą mogli świętować uwolnienie się od publicznej służby zdrowia, wolność od bezpiecznego zatrudnienia, demokratyczne prawo do podsłuchiwania ich rozmów telefonicznych, zatrzymywania wolnych obywateli w aresztach wydobywczych czy w końcu wolność wyjazdów zagranicznych w poszukiwaniu godnych warunków do życia. Bez tego ostatniego przywileju pewnie atmosfera w kraju byłaby gęstsza i co jakiś czas wymagałaby ulicznego rozładowania. A tak jest spokojnie i nudno.
Można będzie też świętować triumf wolnej prasy, która w warunkach wolnego rynku minionych 20 lat w pogoni za reklamami i sensacjami zupełnie straciła zainteresowanie poważną debatą publiczną. A jeśli obywatele nie doceniają takiej wolności? To mały problem. Ważne, że elity czują się wolne – również od społecznego nadzoru i krytyki. W okresie PRL władza mogła tylko o tym pomarzyć, a dziś rozkoszuje się pełnią wolności.

Wydanie: 25/2013

Kategorie: Felietony, Piotr Żuk
Tagi: Piotr Żuk

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy