„Wprost” dołuje – i to kamufluje

„Wprost” dołuje – i to kamufluje

Tygodnik Marka Króla ma coraz mniejszą sprzedaż. Aby to ukryć, stale zawyża rzekome rozmiary swojego czytelnictwa

Tygodnik „Wprost” oświadcza na swych łamach, że jest „największym tygodnikiem informacyjnym” w Polsce, mającym aż 2.547.847 czytelników, więcej niż „Newsweek” czy „Polityka”. Tymczasem w rzeczywistości „Wprost” ma znacznie mniejszą sprzedaż niż dwa konkurencyjne tytuły. Jak podaje Związek Kontroli Dystrybucji Prasy, średnio każdego tygodnia „Newsweek” sprzedaje 228.174 egzemplarzy, „Polityka” 216.513 egzemplarzy, zaś „Wprost” tylko 181.648. Pismo Marka Króla ma więc zdecydowanie najgorsze wyniki z całej trójki.
Jak wyliczyli prasoznawcy, w Polsce każdy egzemplarz pism tygodniowych jest czytany średnio przez trzy osoby (tzw. średnia harmoniczna). Oznacza to, że „Wprost” jest czytane przez niespełna 545 tys. osób. A więc w rzeczywistości liczba czytelników jest prawie pięć razy mniejsza, niż podaje tygodnik.
Dlaczego „Wprost” podaje fałszywe dane? Otóż chodzi tu o przyciągnięcie jak największej liczby reklamodawców, którzy niekoniecznie muszą przecież wiedzieć, jakie są prawdziwe rozmiary sprzedaży tego pisma, zweryfikowane przez ZKDP. No i oczywiście tak wspaniałe wyniki muszą też robić wrażenie na czytelnikach. Można tu tylko dodać, że świadome i rozmyślne podawanie nieprawdziwych informacji jest największym grzechem, jakiego mogą dopuścić się mass media.
Należy przypuszczać, iż „Wprost” podaje nieprawdziwe informacje o swym czytelnictwie z jeszcze jednego powodu. Otóż tygodnik ten rozchodzi się coraz gorzej. „Polityka” i „Newsweek” cały czas sprzedają ponad 200 tys. egzemplarzy tygodniowo. Tymczasem „Wprost” już w ubiegłym roku zjechało poniżej psychologicznej bariery 200 tys. i jego sprzedaż stale spada. Średnio w 2002 r. wynosiła, jak podaje ZKDP, 188.119 egzemplarzy. Dziś jeszcze mniej. W dodatku „Wprost” ma znacznie większy odsetek zwrotów niż pozostałe dwa tygodniki, co już jest bardzo niekorzystną tendencją. Nakład „Polityki” jest 1,53 razy większy od sprzedaży, nakład „Newsweeka” o 1,68. Nakład „Wprost” wynosi zaś 317.827 egzemplarzy, jest więc już 1,75 razy większy niż rzeczywista sprzedaż.
Można zrozumieć, że właściciel pisma Marek Król robi wszystko co możliwe, by ukryć te niewygodne fakty. Zrozumieć można, ale trudno usprawiedliwić proceder oszukiwania czytelników. Tymczasem im gorzej „Wprost” się rozchodzi naprawdę, tym lepsze i coraz bardziej nieprawdziwe dane o swym czytelnictwie prezentuje. Na początku roku tygodnik ten informował, że jest czytany przez 2.372.151 czytelników. Teraz więc dopisał sobie jeszcze ponad 175 tys. czytelników, podczas gdy w rzeczywistości liczba osób czytających „Wprost” spadła.
Jak widać, „Wprost” nie od dziś podaje fałszywe dane o swym czytelnictwie. Za ten proceder pismo już raz zostało ukarane. – Sąd Koleżeński udzielił upomnienia tygodnikowi „Wprost”. Przypadek tego tygodnika spowodował też podjęcie uchwały, iż pisma powinny się powoływać tylko na dane już opublikowane przez Związek Kontroli Dystrybucji Prasy – mówi Irena Nowicka z ZKDP.
Niestety, jak widać, tygodnik „Wprost” stale jest niepoprawny i nadal z premedytacją mija się z prawdą.

 

Wydanie: 32/2003

Kategorie: Media

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy