Felietony {id:10, pr.90}
Jednostronnie, z premedytacją {id:178964}
W dniu, w którym piszę te słowa, po raz kolejny przyznawana jest Nagroda im. Beaty Pawlak, polskiej reporterki, która zginęła w zamachu bombowym na Bali w październiku 2002 r. To nagroda za najlepsze polskie teksty traktujące o „o innych religiach, kulturach i cywilizacjach”. Wśród laureatek i laureatów przyznawanej od 2003 r. nagrody (wykonanie testamentu Beaty Pawlak) są m.in.: Piotr Kłodkowski, Artur Domosławski, Joanna Bator, Mariusz Szczygieł, Wojciech Górecki, Jarosław Mikołajewski, Ewa Wanat, Jagoda Grondecka, Konstanty Gebert i Anna Goc. Lista nominowanych do nagrody jest imponująca – podtrzymuje przekonanie, że w dobie hegemonii cyfrowego przekazu niezastępowalny jest ludzki, osobisty trud dociekania i opisywania tego, co odległe, nieznane, obce, stygmatyzowane i przemilczane. W tym roku nominowane były następujące książki: Mateusza Mazziniego „Włochy prawdziwe. Podróż śladami mafii, migracji i kryzysów”, Urszuli Glensk „Pinezka. Historie z granicy polsko-białoruskiej”, Pawła Paradowskiego „Cierpliwy pies”, Marty Abramowicz „Irlandia wstaje z kolan” oraz Tomasza Szerszenia „Być gościem w katastrofie”. I to właśnie Szerszeń został tegorocznym laureatem. To jedno z tych skromnych, ale jakże nobilitujących wyróżnień. Powiedzieć, że w dzisiejszym potwornym czasie brakuje głosu Beaty, to nic nie powiedzieć. [...]
Kto kogo powinien się bać? {id:178962}
Kroczymy dumnie. Nasze sztandary powiewają na stosach makulatury – własną mądrość przeznaczyliśmy na przemiał. Rozum abdykował, króluje efekciarstwo. Przodownikami w krainie absurdu są oczywiście politycy. Naiwnie myślałem, że stylizacje oparte na asortymencie sieci handlowej Militaria.pl. należą do epoki słusznie minionej. Ale gdzie tam, pojawiły się repliki. I znowu oglądamy imitacje mundurków na tle machin bojowych. Propaganda inscenizuje Orwella – organizuje treningi jednomyślności. Argumenty nie mają dziś większego znaczenia – język polityki stał się narzędziem gwałtu. Ma ogłuszać, wywoływać halucynacje, powodować napady gorączki. Animatorzy politycznych widowisk nie mają dziś żadnych poglądów, oni po prostu tworzą „narracje”. Jako ich napęd wykorzystują emocje. W maglu politycznym cynizm miesza się ze skrajną naiwnością, afektacja z wiarą w cuda. Powstaje mieszanka, za pomocą której można wysadzić świat w powietrze. Wysłuchujemy morałów na temat dezinformacji, podczas gdy kłamstwo stało się jednym z głównych narzędzi władzy. Liberalna polityka nacechowana jest dziś pogardą – jesteśmy traktowani jak widzowie w tanim kinie, którzy powinni uwierzyć w każde głupstwo. Najważniejsze, by nie myśleć inaczej – Wielki Brat grozi palcem. Wahania prezydenta USA, jak potraktować sprawę dronów, które naruszyły naszą przestrzeń [...]
Murem za Żurkiem {id:178928}
Kto ma największy udział w niszczeniu praworządności i rozwaleniu sądownictwa? Odpowiedź jest oczywista. Prezes Kaczyński, polityk, który niczego nie podpisuje i zawsze wysługuje się kimś innym. Najlepszy w Polsce specjalista od sprytnego żonglowania ludźmi i stanowiskami. I jeszcze lepszy w straszeniu wszystkich, którzy stają mu na drodze. Po przeszło 30 latach wypełnionych szalbierstwami i deprecjonowaniem wszystkich słów ważnych dla Polaków, z takimi słowami jak prawo i sprawiedliwość włącznie. Po wypraniu ich przez Kaczyńskiego niewiele już znaczą. A przynajmniej nie to, co jest zapisane w podręcznikach i wykładane na uczelniach. Jeśli jednak ktoś myśli, że Kaczyński już kończy demolkę całego systemu, na którym opiera się państwo, grzeszy naiwnością. Najnowszy przykład obsesji tego największego szkodnika to chamska napaść na ministra Waldemara Żurka, który krok po kroku próbuje wyciągać sądownictwo z głębokiej zapaści. Prezes grozi ministrowi Żurkowi, że „powinien się znaleźć, i to na bardzo długie lata, w państwowych zakładach karnych”. Nie trzeba chyba lepszego dowodu na to, jak bardzo Kaczyński jest spanikowany aktywnością i pomysłowością ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Do niego i do tej grupy polityków PiS, których słusznie zalicza się [...]
Mamy z Litwinami ogromny skarb wspólnego dziedzictwa {id:179003}
W czasie ostatniej wizyty we Włoszech prezydent Litwy Gitanas Nausėda dotarł do Bari, gdzie w bazylice św. Mikołaja odwiedził grób królowej Bony. Prezydent zwrócił uwagę na fakt, że jej osoba łączy oba narody: Włochów i Litwinów. To Bona wprowadziła kulturę renesansową na północ od Alp, była też inicjatorką „reformy włócznej” – wielkiej reformy agrarnej, która umożliwiła lepszą kontrolę i ściąganie większych dochodów z dóbr królewskich w Wielkim Księstwie. Zdaniem prezydenta warto zadbać o przywrócenie pamięci Bony w jej rodzinnych Włoszech. Na pewno warto, ale jest to zadanie zarówno dla Litwinów, jak i dla Polaków. Przy okazji przypomniano by Włochom, że Bona była nie tylko wielką księżną litewską, ale przede wszystkim królową polską, żoną króla Zygmunta Starego, matką króla Zygmunta Augusta, skądinąd twórcy unii lubelskiej. Można by jej przy okazji wybaczyć to, że nie uznawała swojej synowej, Litwinki Barbary Radziwiłłówny, a wedle silnie zakorzenionej w Polsce, choć mało prawdopodobnej legendy miała ją nawet otruć. Na jej nagrobku, który tak zafascynował litewskiego prezydenta, obok litewskiej Pogoni jest też – czego nie odnotowały litewskie media opisujące to wydarzenie – polski orzeł, a z [...]
Mizantrop nobliwy {id:179005}
Deszcz, wilgoć, zachmurzenie nieumiarkowane, ubłocone gumiaki schną w przedpokoju – w taką pogodę literackiego Nobla mógł dostać tylko László Krasznahorkai. Czyli jednak „Szatańskie tango” zamiast „Szatańskich wersetów”; wybór bezpieczniejszy politycznie, ale zdecydowanie do literackiego wybronienia. Aż dziw bierze, że to dopiero drugi Węgier po Kertészu, co jednak nie jest miarą małości tej literatury, lecz marginalności języka. Przecież Nádas, Esterházy, Kosztolányi, a nade wszystko Sándor Márai spokojnie zasłużyli na najwyższy laur literacki. W Orbanlandzie pewnie znowu będą nieszczęśliwi, jak za pierwszym razem, kiedy nagrodę dostał Kertész, „jakiś nieznany Żyd”. Teraz nagrodzono autora cokolwiek pesymistycznych wizji, piszącego raczej ku zgnębieniu niż pokrzepieniu serc. „Sátántangó” oglądałem 21 lat temu, kiedy jeszcze Nowe Horyzonty gnieździły się w Cieszynie. Ośmiogodzinna adaptacja powieści Krasznahorkaia przekracza efektywny czas lektury oryginału, a zaczyna się dziesięciominutowym ujęciem wschodu słońca. Organizatorzy łaskawie zapewnili cztery przerwy w projekcji, znajomi przychodzili do mnie i wychodzili w trakcie seansu, piłem z nimi wódkę, tak jak bohaterowie Tarra i Krasznahorkaia stopniowo pogrążałem się, grzęzłem w beznadziei mieszkańców wsi zapomnianej przez boga. Z tęsknoty za
Kraj {id:1, pr.88}
Szymon, coś ty narobił? {id:178938}
Hołownia ma dość polityki. Ale to dopiero początek kłopotów Informację o wycofaniu się z krajowej polityki Szymon Hołownia opatrzył słowami: „Po całym tym szambie, przez które przeszedłem, radość daje myśl, że mógłbym znów znaleźć się tam, gdzie można znów skupić się na języku, który znam z mojego »poprzedniego« życia, a który rozumie każdy człowiek, niezależnie od poglądów, wyznania, języka czy koloru skóry: języka chleba, opatrunku, przytulenia, nadziei”. Tak oto marszałek Sejmu i szef koalicyjnej partii Polska 2050, liczącej 30 posłów, ogłosił, że w styczniu 2026 r., podczas kongresu partii, nie będzie się ubiegał o stanowisko jej przewodniczącego. Zapowiedział, że zamierza kandydować na stanowisko wysokiego komisarza ONZ ds. uchodźców. A niezależnie od tego, czy wywalczy stanowisko w ONZ, czy nie (szanse ma nieduże), kończy przygodę z polityką. Bo to szambo. I teraz pozostają pytania: czy kończy bezpowrotnie? Czy Polska 2050 po jego odejściu ma szansę na polityczne życie, czy jej rozpad jest nieunikniony? Co to oznacza dla obecnej koalicji i dla jej przyszłości? Czego możemy się spodziewać? Projekt dobrze skrojony „Szymon chciał być prezydentem. I w zasadzie tylko to go interesowało” [...]
Boska cześć Agnieszki Glapiak {id:179014}
Na czele KRRiT stoi dama, która znieważała polski mundur, dopuściła się złodziejstwa i ujawniła tajemnice państwowe Agnieszka Glapiak, lat 55, od lipca 2025 r. jest przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, obsadzonej w większości przez nominatów PiS. Na stołek szefowej KRRiT trafiła w wyniku wewnętrznej wojny w obozie PiS, zastępując Macieja Świrskiego, który twierdził, że jego odwołanie jest nielegalne. Świrski ma stanąć przed Trybunałem Stanu za nadużycia, których się dopuścił jako przewodniczący KRRiT (pisaliśmy o tym w tekście „Talib PiS dostał po nosie”, nr 32/2025). Cenzorka KRRiT ma szerokie kompetencje i uprawnienia. Między innymi przyznaje koncesje stacjom telewizyjnym i rozgłośniom radiowym, kontroluje działalność nadawców i nakłada na nich kary finansowe za łamanie prawa. A jak pokazuje dotychczasowa praktyka, kary nakładane są za cokolwiek. Reportaż „Bielmo. Franciszkańska 3” o Janie Pawle II i pedofili, który wyemitowano w programie „Czarno na białym” na antenie TVN 24, „wyceniono” na 550 tys. zł. Innym razem ta sama stacja dostała prawie 150 tys. zł kary za reportaż „29 lat bezkarności. Fenomen ojca Tadeusza”. Jako uzasadnienie nałożenia tak drastycznych kar zastosowano pokrętną argumentację: „Propagowanie działań sprzecznych [...]
Trzeba się skarżyć na złe traktowanie {id:178944}
Zadziwiająco często ludzie starsi są bezradni nawet w prostych sprawach Stanisław Brzozowski – dziennikarz, społeczny rzecznik praw osób starszych w Olsztynie od początku 2010 r. Jego powołanie było realizacją postulatu zapisanego w programie „Pogodna i bezpieczna jesień życia na Warmii i Mazurach” na lata 2007-2014, a społeczna funkcja znalazła potwierdzenie w kolejnych programach polityki senioralnej przyjmowanych przez zarząd województwa. Kogo w dzisiejszych czasach uważa się za osobę starszą, bo średnio żyjemy o wiele dłużej niż kiedyś, gdy 60-latka uważano za staruszka? – Określają to przepisy i dokumenty polityki senioralnej, zgodnie z którymi za osobę starszą uważa się taką, która ukończyła 60 lat, choć potocznie są to osoby w wieku emerytalnym: kobieta – 60 lat i mężczyzna – 65. Co nie znaczy, że dzisiejszych emerytów można nazwać starcami. Istotnie granica wieku, także w Polsce, wyraźnie przesunęła się w górę. Mam kilkoro znajomych, którzy przekroczyli dziewięćdziesiątkę, są sprawni fizycznie i umysłowo, oczywiście na miarę dostojnego wieku. Wychodzi, że jedną trzecią wieku przeżywają na emeryturze. – To prawda, że coraz więcej ludzi dożywa tak pięknego wieku, ale średnio raczej nie jedną trzecią, lecz [...]
Powtórka z rozrywki {id:179017}
Byli działacze partyjni o wybujałym ego założyli partię, obiecując Polakom nowe otwarcie i jakość w polityce „My, stojący tutaj, wyobraźmy sobie nową, lepszą Polskę. Polskę, która się rozwija bez podziałów, bez dzielenia na lepsze i gorsze strony, skupiającą ludzi, którym chce się chcieć, którzy mają doświadczenie, mają wiedzę i chcą tę Polskę zmieniać na lepsze” – tak senator Wadim Tyszkiewicz zaprezentował Nową Polskę – nowy byt na polskiej scenie politycznej. Nawijanie makaronu na uszy Według zapowiedzi Nowa Polska ma być ugrupowaniem konserwatywno-liberalnym, zerwać z systemem wodzowskim i opierać się na „wybitnych” samorządowcach i przedsiębiorcach. Senator Tyszkiewicz mówił, że taka partia rozsądku jest potrzebna, gdyż formacje obecnie funkcjonujące nie są w stanie się porozumieć nawet w najważniejszych sprawach i dlatego w ostatnich latach instytucje państwa „zostały zniszczone albo osłabione”. „W tej sytuacji potrzebna jest Nowa Polska, czyli partia ludzi odpowiedzialnych, odważnych, którzy odważą się podejmować reformy państwa”, zapewniał. Już gdzieś słyszałem tę śpiewkę. To samo mówili Paweł Kukiz, Ryszard Petru i Szymon Hołownia, gdy zakładali swoje partie, a jak to się skończyło – dobrze wiemy. Taką gadkę dr Mirosław Oczkoś, specjalista [...]
Wilcze doły Kaczyńskiego {id:178934}
PiS przez dwa miesiące nie chciało oddać władzy 15 października 2023 r. to ważna data w polskiej polityce. Z jednej strony niespodziewane zwycięstwo anty-PiS, tych wszystkich Polaków, którzy mieli dość tamtego państwa. Tamtej atmosfery. Z drugiej – o czym zupełnie zapominamy i w zasadzie to pomijamy – czas znakomicie przeprowadzonej operacji politycznej. PiS musiało oddać władzę, ale oddawało ją przez dwa miesiące. Co pozwoliło zdyscyplinować własne szeregi, ewakuować działaczy na różne synekury i przygotować polityczne wilcze doły, pułapki na następców. Zacznijmy od prostego przypomnienia: PiS przegrało wybory 15 października, choć do końca wierzyło, że jakoś się wywinie. Że wynik będzie bliski remisu, a potem… Mówiono o tym głośno, nawet w tych mniej wtajemniczonych szeregach, „że najpierw zobaczymy, ile mandatów brakuje nam do większości, a potem się dobierze”. W domyśle chodziło o kilku posłów, których się przeciągnie na swoją stronę jakimiś apanażami czy obietnicami. Jak posła Mejzę, radnego Kałużę czy posłankę Monikę Pawłowską. Ale październikowy wynik okazał się dla PiS gorszy, partia zdobyła 194 mandaty, opozycja – 248, więc stało się jasne, że o żadnym „dobieraniu” nie ma mowy. Że trzeba [...]
Ścigany Michał Kuczmierowski {id:178956}
Jedna z największych afer rządów PiS wraca w wielkim stylu Ostatnio w mediach pojawiła się wiadomość, że były prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski, oczekujący w Londynie na ostateczną decyzję sądu o ekstradycji do Polski, jest ochraniany przez brytyjski wywiad MI6, z którym współpracował przy dostawach uzbrojenia dla walczącej z rosyjską inwazją Ukrainy. Brzmi nieźle, lecz brakuje dowodów na potwierdzenie tej śmiałej tezy. Źródłem rewelacji są pragnący zachować anonimowość informatorzy (ma się rozumieć „ze służb”), którzy podzielili się nimi z dziennikarzami. Tymczasem kazus Kuczmierowskiego i jego kolegów to symboliczna, a jednocześnie typowa historia ludzi, którzy w III RP zaczynali jako ideowcy, a skończyli jako podejrzani, choć bogaci karierowicze, którzy swoje sukcesy zawdzięczają odpowiednim znajomościom i układom. Harcerz Przyszły prezes RARS, zanim pojawił się na styku polityki i biznesu, był instruktorem Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej. Dał się tam poznać jako sprawny organizator, dobry kolega i człowiek uczciwy, o nieposzlakowanej reputacji. Tak mówią o nim ci, którzy go znali. Przygodę z władzą Kuczmierowski rozpoczął w 2006 r. Mając niewiele ponad 30 lat, zarejestrował w Sejmie działalność lobbingową. W latach 2010-2015 pracował jako [...]
Paradoks szkolnej wycieczki {id:178941}
Biznes dla biur podróży, wydatek dla rodziców. Tylko nauczycielom nikt nie płaci za trzy dni poza domem Ministerstwo Edukacji Narodowej wydało oficjalne stanowisko dotyczące zasad wynagradzania nauczycieli za udział w wycieczkach szkolnych. Zgodnie z decyzją resortu nauczyciele nie otrzymają dodatkowego wynagrodzenia za wyjazdy z uczniami. Kwestia ta jest przedmiotem szerokiej dyskusji w środowisku oświatowym. Szczególnie że w lutym 2025 r. Sąd Najwyższy zasugerował w orzeczeniu dotyczącym wynagrodzeń za szkolne wycieczki, że każda nadgodzina powinna być opłacona zgodnie z Kodeksem pracy. Wycieczka bez premii Orzeczenie SN wielu nauczycielom dało nadzieję, że oto wreszcie doczekają się pieniędzy za czas przepracowany na szkolnych wycieczkach. Od lat nikt, jak się zdaje, nie dostrzega tej dodatkowej pracy wykonywanej podczas wyjazdów. Ministerstwo Edukacji Narodowej ucięło jednak wszelkie spekulacje. Rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca poinformowała w mediach, że od 1 września 2025 r. nauczyciel wyjeżdżający z klasą „zachowuje prawo do wynagrodzenia za przydzielone, a niezrealizowane godziny ponadwymiarowe”. W praktyce te okrągłe słówka znaczą mniej więcej tyle, że pedagog otrzyma taką samą pensję jak wtedy, gdy prowadzi lekcje w szkole – bez żadnych dodatków za wyjazd. To zła wiadomość [...]
Świat {id:3, pr.80}
Europejski papierek lakmusowy {id:178959}
Wynik wyborów parlamentarnych w Czechach oznacza wielkie kłopoty dla UE Choć populiści na całym świecie operują tymi samymi sloganami, nie da się w tej grupie znaleźć dwóch identycznych polityków. Wynika to głównie z faktu, że populizm – już dzisiaj uznawany nie tylko za osobną ideologię, ale też za formę rządów otwarcie antydemokratycznych – jest bardzo wrażliwy na lokalny kontekst, kulturę polityczną i specyfikę ustrojową. Wprawdzie najważniejsi badacze populizmu, Cas Mudde z University of Florida czy Jan-Werner Müller z Princeton, zgadzają się co do ogólnych ram pojęciowych, wskazując takie cechy jak występowanie w imieniu ludu, nienawiść do elit (zwłaszcza umiędzynarodowionych) oraz niechęć do niezależnych instytucji, niemniej jednak populista populiście nierówny. W różnych systemach ich drogi do autorytarnych przekształceń są różne. Na przykład w systemach prezydenckich, jak zwracają na to uwagę prof. Adam Przeworski z New York University czy francuski historyk Pierre Rosanvallon, łatwiej o zagrabienie władzy, bo prezydent jest często szefem rządu i człowiekiem utożsamianym przez elektorat z władzą, jak w USA czy w Brazylii. Znacznie trudniej o to mimo wszystko w Europie, gdzie dominują systemy parlamentarne, szefowie rządów muszą jakoś [...]
Flotylla i demokracja {id:178998}
Przeciw ludobójstwu w Strefie Gazy, zatrzymaniu Flotylli Global Sumud i bierności rządu Giorgii Meloni protestowało 2 mln Włochów Korespondencja z Włoch Morze ludzi – to najlepiej obrazuje falę protestów, która w ostatnim tygodniu przetoczyła się przez Włochy. Na ulice wyszły setki tysięcy osób: studenci, robotnicy, inteligencja. Starzy i młodzi. „Stop ludobójstwu!”, „Wolna Palestyna”, „Blokujemy wszystko”, „Jesteśmy flotyllą” – pod tymi hasłami Włosi protestowali przeciw izraelskiej masakrze w Strefie Gazy, zatrzymaniu łodzi Flotylli Global Sumud oraz bierności rządu Giorgii Meloni. Zatrzymać masakrę w Gazie 3 i 4 października 2025 r. przejdą do historii jako dni jednej z największych mobilizacji społecznych we Włoszech. Takich protestów nie widziano tu od lat. W odpowiedzi na blokadę przez izraelską armię Flotylli Global Sumud na Morzu Śródziemnym i na aresztowanie 450 aktywistów z wielu krajów (w tym 44 Włochów) prawie 2 mln obywateli wyszło na ulice ponad 100 miast. Pierwsze protesty miały miejsce już 22 września, po ostrzale przez izraelskie drony jednostek płynących z pomocą humanitarną. W ich wyniku prawicowy rząd Meloni wysłał na morze dwa statki wojskowe, które miały towarzyszyć flotylli (podobnie postąpiły rządy Hiszpanii [...]
Francuski dług wobec Trypolisu {id:179010}
Jak libijskie miliony zasiliły kampanię Sarkozy’ego Korespondencja z Francji Były prezydent Nicolas Sarkozy, jedna z ciekawszych postaci V Republiki, został niedawno skazany na pięć lat więzienia w procesie dotyczącym afery korupcyjnej powiązanej z byłym przywódcą libijskim Muammarem Kaddafim i nielegalnego finansowania kampanii wyborczej w 2007 r. Po raz pierwszy w sprawie libijskiego finansowania Nicolas Sarkozy został zatrzymany 20 marca 2018 r. Wyrok zapadł jednak dopiero w tym roku i został opatrzony klauzulą natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że będzie obowiązywał, nawet jeśli były prezydent odwoła się od decyzji sądu. W toku śledztwa i procesu Sarkozy’emu zarzucono m.in. nielegalne finansowanie kampanii wyborczej, bierną korupcję i tuszowanie przywłaszczenia środków publicznych. Aby jednak zrozumieć złożoność malwersacji finansowych, które zaważyły na przyszłości byłego prezydenta, należy w pierwszej kolejności odnieść się do zawiłych powiązań w jego najbliższym otoczeniu. Kamuflowanie pieniędzy po francusku W paryskim światku elit pierwszej dekady XXI w. roiło się od nazwisk, które później miały się pojawiać na salach sądowych. Jedną z takich postaci był Ahmed Djouhri, biznesmen i znajomy wielu francuskich polityków. W 2006 r. poznał on Nicolasa Sarkozy’ego, wówczas ambitnego polityka, który [...]
Kultura {id:4, pr.76}
Sztuka słuchania {id:178947}
Nagroda Nike dla literatury, która pozwala dostrzec Innego Są takie chwile, gdy literatura wychodzi poza swoją orbitę. Gdy książka staje się nie tylko opowieścią, ale i sposobem patrzenia na świat. W tym roku tak właśnie było. Eliza Kącka otrzymała Nagrodę Literacką Nike za esej „Wczoraj byłaś zła na zielono”. I choć można by powiedzieć: kolejny sukces badaczki, krytyczki, felietonistki, w rzeczywistości to wydarzenie ma wymiar znacznie głębszy. Bo oto do centrum literackiego świata wkracza książka o relacji matki i córki, o próbie zrozumienia inności oraz o tym, jak trudne, a zarazem konieczne jest naprawdę widzieć drugiego człowieka. Kącka otrzymała także nagrodę czytelników, co jedynie potwierdza, że jej proza trafiła w gusta nie tylko krytyków, ale i szerszej publiczności. Zresztą to właśnie Kącka otrzymała najgłośniejszą owację podczas prezentacji finalistów w czasie gali w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Akt odwagi Eliza Kącka, znana dotąd z erudycyjnych, a nierzadko zadziornych esejów o literaturze, tym razem napisała książkę bardzo osobistą. Mówi o niej jako o autobiograficznym eseju o życiu z neuroatypową córką, Rudą. Ale już pierwsze strony pokazują, że to nie jest książka o diagnozach, [...]
Nawet gdy znikniemy, Chopin zostanie {id:178953}
W tegorocznym Konkursie Chopinowskim startuje 29 Chińczyków, 13 Japończyków, są też Koreańczycy. Europa jest w ewidentnym odwrocie Prof. dr hab. Marcin Gmys – wykładowca Instytutu Muzykologii UAM, były dyrektor Radia Chopin, komentator Konkursu Chopinowskiego na antenie TVP Kultura i na łamach „Ruchu Muzycznego”. Muzykolog, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor uczelniany Instytutu Muzykologii Wydziału Nauk o Sztuce Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Piastuje stanowisko redaktora naczelnego czasopisma „Res Facta Nova”, autor książki „Harmonie i dysonanse. Muzyka Młodej Polski wobec innych sztuk”. Pamięta pan Konkurs Chopinowski w 1980 r., zwycięstwo Dang Thai Sona i porażkę Ivo Pogorelicia? Jak z tamtej perspektywy ocenia pan obecny konkurs? – Impreza ogromnie się rozrasta. Coraz więcej pianistów pragnie tutaj się pokazać. Do wstępnych kwalifikacji zgłosiło się ponad 640 młodych artystów, wytypowano 160, a po eliminacjach wyłoniono 84 kandydatów. Powiększenie liczby uczestników konkursu byłoby już absurdalne, bo rozciągnęłoby przebieg imprezy. Poszerza się też społeczny odbiór konkursu, gdyż od 2010 r. jego przebieg można śledzić online – co było w tamtym czasie decyzją pionierską. Ten sposób przyjął się w świecie, a obecnie muzyki z Warszawy słucha ponad [...]
Prorok końca świata {id:178950}
Noblista László Krasznahorkai, czyli Węgry rozpaczy i szaleństwa W świecie, który coraz częściej przypomina jego własne pisarskie wizje, László Krasznahorkai został laureatem Literackiej Nagrody Nobla. Akademia Szwedzka doceniła jego „porywającą i wizjonerską twórczość, która pośród apokaliptycznego przerażenia potwierdza moc sztuki”. Dla czytelników i krytyków nie był to werdykt zaskakujący. Węgier od dawna znajdował się na szczycie bukmacherskich list. 10 lat temu otrzymał Man Booker International Prize, co już wówczas potwierdziło jego pozycję jako jednego z najoryginalniejszych i najtrudniejszych autorów współczesnej Europy. To dopiero drugi w historii węgierski laureat literackiego Nobla – po Imre Kertészu, nagrodzonym w 2002 r. Pisarz na co dzień mieszka w Berlinie z żoną Dorką, sinolożką i typografką, oraz trzema córkami. Urodzony w 1954 r. Krasznahorkai zadebiutował w 1985 r. powieścią „Szatańskie tango”, która niemal natychmiast przyniosła mu rozgłos i została zekranizowana przez reżysera Bélę Tarra, przyjaciela i „artystycznego współtwórcę jego świata”. „Szatańskie tango” to przejmująca książka o rozpadającym się świecie, ludziach na krawędzi i o końcu, który już nadszedł, tylko jeszcze nie wszyscy go zauważyli. „Melancholia sprzeciwu” z kolei w 1993 r. została uznana za najlepszą [...]
Chopina portret psychologiczny {id:178993}
Niczego nie stawiał wyżej od komponowania Michał Kwieciński – producent, reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny, w kinach możemy oglądać film „Chopin, Chopin!” w jego reżyserii. Jak zmieniło się pana spojrzenie na Fryderyka Chopina w czasie tworzenia jego filmowej biografii? – Z początku wydawało mi się, że bardzo dużo wiem o Chopinie. Zastanawiałem się, czy jest w ogóle sens robić film o naszym wybitnym kompozytorze, bo błędnie zakładałem, że jego życie było dość monotonne; że bez przerwy grał na fortepianie, wyjechał do Nohant, wrócił do Paryża, umarł... Niestety, do tego sprowadza się powszechna wiedza o Chopinie i tylko te wątki podejmowano w filmach biograficznych o nim. A ja brałem je za całą prawdę o losach artysty. Kiedy zagłębiłem się w temat, a szczególnie w czterotomową biografię pióra Ferdynanda Hoesicka, stwierdziłem, że nie znałem wielu niesamowitych faktów i że warto stworzyć kolejną o Chopinie opowieść. Mój film nie ma typowej dramaturgii, bo nie znalazłem postaci wroga, na której mógłbym oprzeć główny konflikt. Mamy więc konflikt między życiem i śmiercią? – Raczej między śmiercią i muzyką. Chopin był muzyką, a jego życie osobiste [...]
Sport {id:323, pr.66}
Dobrze się strzela po setce {id:179030}
Nieszczęście naszej piłki to wczesne odejścia młodych talentów do mocniejszych klubów Piotr Zieliński to dopiero trzeci polski piłkarz, który zdobył gola, mając już za sobą 100 meczów w reprezentacji Polski. Oczywiście Robert Lewandowski jest w tym niedościgniony, to fenomen, rekordzista, który za mojego życia, a pewnie i wszystkich czytelników „Przeglądu”, nie zostanie zdetronizowany; śmiem twierdzić, że obecnie bardziej prawdopodobny jest koniec świata niż koniec panowania Lewego w tabeli rozegranych meczów i goli strzelonych w biało-czerwonych barwach. Tej sztuki dokonał jeszcze tylko Jakub Błaszczykowski, po raz ostatni trafiając, skądinąd też na Stadionie Śląskim, również bardzo pięknym strzałem przed siedmioma laty w meczu z Portugalią, który był jego 103. występem w kadrze. Piotr Zieliński ma przed sobą lata gry i możemy być spokojni o jego statystyki, jeśli jakiś kaprawy los nie zakończy jego kariery kontuzją. Nawet jeżeli teraz w Interze męczy się na ławce, wciąż jest piłkarzem dla naszej kadry niezastąpionym – to klasyczny rozgrywający, który ma „oczy dookoła głowy”, nienaganną technikę i cechuje go elegancja w grze. W czwartek strzelił Nowozelandczykom gola przecudnej urody, zaczynając i zamykając akcję bramkową: przełożył sobie [...]
Przebłyski {id:19, pr.}
Pegasus obciąża Sławomira Nowaka {id:179037}
W tej aferze jest wszystko. W roli głównej Sławomir Nowak, kiedyś złote dziecko Platformy Obywatelskiej. Dziś, po dziewięciu miesiącach spędzonych w areszcie, trudno poznać byłego ministra i szefa ukraińskiej agencji drogowej. Zarzuty ma bardzo poważne. Pranie pieniędzy, wielomilionowe łapówki, nieruchomości, cenne obrazy i drogie zegarki. O tym mówi Jacek P., były przyjaciel Nowaka, świadek koronny prokuratury, który u swoich rodziców ulokował sejf, a w nim 4 mln w różnych walutach. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Jacek P. ma status głównego świadka oskarżenia. Będzie się działo. Już zresztą się dzieje. Sąd Rejonowy w Warszawie umorzył zarzuty przyjmowania przez Nowaka łapówek za załatwianie posad w spółkach skarbu państwa. Trudno to wszystko pojąć. Może akurat tu przydadzą się nagrania z Pegasusa, którym rozpracowywano Nowaka.
Polski prezydent wybiera polskie woreczki {id:179038}
Pewno nie słyszeliście o firmie Luna Corporate. Ale od czego jest prezydent Nawrocki? Znowu zadziwił świat. Tym razem, zażywając na sesji ONZ woreczki nikotynowe. Jeden z asystentów podał mu woreczki nikotynowe marki 77 o smaku miętowym. Podobny produkt Nawrocki zażył podczas debaty prezydenckiej z Rafałem Trzaskowskim. Nie był to snus, bo snusy, jak mówią fachowcy, zawierają liście tytoniowe. A w woreczku jest sama nikotyna z dodatkiem aromatów smakowych i zapachowych. Michał Kozłowski, prezes firmy Luna Corporate, chwali się tym, że polski prezydent wybiera polskie woreczki. Reklamuje to w pięciu językach. Właścicielem spółki jest Dawid Urban. Większość Polaków krytykuje zachowanie Nawrockiego, ale dzieciom, z którymi jadł kebab, imponuje taki gość z używkami. Brrr…
Orlen Oil kontra rybnicka parafia {id:179039}
Mieszkańcy Rybnika-Niedobczyc padli ofiarą ks. Dariusza Kreihsa, który odkrył w sobie ducha biznesmena. Najpierw w pandemii koronawirusa za pieniądze wiernych zakupił płyny dezynfekujące i umoczył w Orlen Oil 441 tys. zł. Później założył spółkę produkującą znicze i stracił 100 tys. zł. Jako proboszcz parafii pw. Matki Bożej Różańcowej przez 16 lat budował nowy kościół. Msze odprawiał w baraku. Gdy Orlen Oil wystąpił z pozwem przeciwko parafii, proboszcza odwołano. Zostawił po sobie 1,1 mln zł długu. Może będzie pierwsza licytacja majątku po księdzu antyszczepionkowcu, z dwiema lewymi rękami.
Notes dyplomatyczny {id:33831, pr.}
Ambasador, którego zapamiętamy {id:179035}
Thomas Rose ostatecznie został zatwierdzony przez amerykański Senat na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. W drugim głosowaniu. Pierwsze miało miejsce w lipcu, lecz trzeba było je powtórzyć z powodu niedopatrzeń formalnych. Głosowanie odbyło się w pakiecie, nad ponad stoma nazwiskami, i republikanie tę grupę przepchnęli stosunkiem głosów 51:47. Gwoli kronikarskiego obowiązku dodajmy, że poprzednicy Rose’a, Mark Brzezinski i Georgette Mosbacher, zostali zatwierdzeni przez aklamację. Tym samym kończy się okres kierowania ambasadą amerykańską w Polsce przez chargé d’affaires. Rose jest człowiekiem z otoczenia Trumpa, wcześniej współpracował z Mikiem Pence’em. Fakt, że pracował ze „zdrajcą”, nie przekreślił jego kariery, Rose nadrobił to wszystko, bo jak mało kto potrafi schlebiać Trumpowi. Na przykład stwierdzeniem, że Nagroda Nobla nie jest warta Trumpa, że najlepiej, gdyby ustanowił własną – bo byłaby największa na świecie. Swoją nominację Rose zawdzięcza wstawiennictwu miliarderki Miriam Adelson, wdowie po magnacie kasynowym z Las Vegas Sheldonie Adelsonie, która zalicza się do największych darczyńców Partii Republikańskiej. Małżeństwo Adelsonów było znane z silnego poparcia dla Izraela. Rose na ambasadora w Polsce został wyznaczony już w lutym. Dlaczego więc dopiero teraz zatwierdzono jego kandydaturę? [...]
Aktualne {id:5660, pr.}
Pegasus obciąża Sławomira Nowaka {id:179037}
W tej aferze jest wszystko. W roli głównej Sławomir Nowak, kiedyś złote dziecko Platformy Obywatelskiej. Dziś, po dziewięciu miesiącach spędzonych w areszcie, trudno poznać byłego ministra i szefa ukraińskiej agencji drogowej. Zarzuty ma bardzo poważne. Pranie pieniędzy, wielomilionowe łapówki, nieruchomości, cenne obrazy i drogie zegarki. O tym mówi Jacek P., były przyjaciel Nowaka, świadek koronny prokuratury, który u swoich rodziców ulokował sejf, a w nim 4 mln w różnych walutach. Proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Jacek P. ma status głównego świadka oskarżenia. Będzie się działo. Już zresztą się dzieje. Sąd Rejonowy w Warszawie umorzył zarzuty przyjmowania przez Nowaka łapówek za załatwianie posad w spółkach skarbu państwa. Trudno to wszystko pojąć. Może akurat tu przydadzą się nagrania z Pegasusa, którym rozpracowywano Nowaka.
Ambasador, którego zapamiętamy {id:179035}
Thomas Rose ostatecznie został zatwierdzony przez amerykański Senat na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. W drugim głosowaniu. Pierwsze miało miejsce w lipcu, lecz trzeba było je powtórzyć z powodu niedopatrzeń formalnych. Głosowanie odbyło się w pakiecie, nad ponad stoma nazwiskami, i republikanie tę grupę przepchnęli stosunkiem głosów 51:47. Gwoli kronikarskiego obowiązku dodajmy, że poprzednicy Rose’a, Mark Brzezinski i Georgette Mosbacher, zostali zatwierdzeni przez aklamację. Tym samym kończy się okres kierowania ambasadą amerykańską w Polsce przez chargé d’affaires. Rose jest człowiekiem z otoczenia Trumpa, wcześniej współpracował z Mikiem Pence’em. Fakt, że pracował ze „zdrajcą”, nie przekreślił jego kariery, Rose nadrobił to wszystko, bo jak mało kto potrafi schlebiać Trumpowi. Na przykład stwierdzeniem, że Nagroda Nobla nie jest warta Trumpa, że najlepiej, gdyby ustanowił własną – bo byłaby największa na świecie. Swoją nominację Rose zawdzięcza wstawiennictwu miliarderki Miriam Adelson, wdowie po magnacie kasynowym z Las Vegas Sheldonie Adelsonie, która zalicza się do największych darczyńców Partii Republikańskiej. Małżeństwo Adelsonów było znane z silnego poparcia dla Izraela. Rose na ambasadora w Polsce został wyznaczony już w lutym. Dlaczego więc dopiero teraz zatwierdzono jego kandydaturę? [...]
Polski prezydent wybiera polskie woreczki {id:179038}
Pewno nie słyszeliście o firmie Luna Corporate. Ale od czego jest prezydent Nawrocki? Znowu zadziwił świat. Tym razem, zażywając na sesji ONZ woreczki nikotynowe. Jeden z asystentów podał mu woreczki nikotynowe marki 77 o smaku miętowym. Podobny produkt Nawrocki zażył podczas debaty prezydenckiej z Rafałem Trzaskowskim. Nie był to snus, bo snusy, jak mówią fachowcy, zawierają liście tytoniowe. A w woreczku jest sama nikotyna z dodatkiem aromatów smakowych i zapachowych. Michał Kozłowski, prezes firmy Luna Corporate, chwali się tym, że polski prezydent wybiera polskie woreczki. Reklamuje to w pięciu językach. Właścicielem spółki jest Dawid Urban. Większość Polaków krytykuje zachowanie Nawrockiego, ale dzieciom, z którymi jadł kebab, imponuje taki gość z używkami. Brrr…
Orlen Oil kontra rybnicka parafia {id:179039}
Mieszkańcy Rybnika-Niedobczyc padli ofiarą ks. Dariusza Kreihsa, który odkrył w sobie ducha biznesmena. Najpierw w pandemii koronawirusa za pieniądze wiernych zakupił płyny dezynfekujące i umoczył w Orlen Oil 441 tys. zł. Później założył spółkę produkującą znicze i stracił 100 tys. zł. Jako proboszcz parafii pw. Matki Bożej Różańcowej przez 16 lat budował nowy kościół. Msze odprawiał w baraku. Gdy Orlen Oil wystąpił z pozwem przeciwko parafii, proboszcza odwołano. Zostawił po sobie 1,1 mln zł długu. Może będzie pierwsza licytacja majątku po księdzu antyszczepionkowcu, z dwiema lewymi rękami.
Kto ciągnie Koalicję Obywatelską w dół? {id:179007}
Prof. Robert Alberski, politolog, Uniwersytet Wrocławski Koalicję Obywatelską najbardziej osłabia brak troski o własnych wyborców. Zamiast wsłuchiwać się w ich głos, partia koncentruje się na tym, co powiedzą politycy opozycji, internauci czy wyborcy PiS i Konfederacji. Zupełnie zaś ignoruje tych, którzy faktycznie oddali na nią głos – 6,5 mln na KO w 2023 r. i 10 mln na Trzaskowskiego w tym roku. Kierownictwo KO zdaje się zakładać, że ci wyborcy i tak zostaną, bo nie mają alternatywy. To błędne myślenie, co pokazały ostatnie wybory prezydenckie. Brak zorientowania na potrzeby własnego elektoratu widać choćby przy sporze o edukację zdrowotną. Decyzje podejmowano, patrząc na reakcje wszystkich poza swoimi zwolennikami. Takich przykładów można wskazać wiele w ostatnich dwóch latach, a w gruncie rzeczy ten schemat działania towarzyszy KO od lat, także przed 2015 r. Prof. Radosław Markowski, profesor nauk społecznych, Uniwersytet SWPS Spadki w sondażach pokazują jasno, kto ciągnie Koalicję Obywatelską w dół. Przede wszystkim są to Polska 2050 i PSL, które notują rekordowo niskie poparcie. Z ponad 14% uzyskanych jesienią 2023 r. zostało niewiele. To o tyle zaskakujące, że rząd ma [...]
Pytanie Tygodnia {id:591, pr.}
Kto ciągnie Koalicję Obywatelską w dół? {id:179007}
Prof. Robert Alberski, politolog, Uniwersytet Wrocławski Koalicję Obywatelską najbardziej osłabia brak troski o własnych wyborców. Zamiast wsłuchiwać się w ich głos, partia koncentruje się na tym, co powiedzą politycy opozycji, internauci czy wyborcy PiS i Konfederacji. Zupełnie zaś ignoruje tych, którzy faktycznie oddali na nią głos – 6,5 mln na KO w 2023 r. i 10 mln na Trzaskowskiego w tym roku. Kierownictwo KO zdaje się zakładać, że ci wyborcy i tak zostaną, bo nie mają alternatywy. To błędne myślenie, co pokazały ostatnie wybory prezydenckie. Brak zorientowania na potrzeby własnego elektoratu widać choćby przy sporze o edukację zdrowotną. Decyzje podejmowano, patrząc na reakcje wszystkich poza swoimi zwolennikami. Takich przykładów można wskazać wiele w ostatnich dwóch latach, a w gruncie rzeczy ten schemat działania towarzyszy KO od lat, także przed 2015 r. Prof. Radosław Markowski, profesor nauk społecznych, Uniwersytet SWPS Spadki w sondażach pokazują jasno, kto ciągnie Koalicję Obywatelską w dół. Przede wszystkim są to Polska 2050 i PSL, które notują rekordowo niskie poparcie. Z ponad 14% uzyskanych jesienią 2023 r. zostało niewiele. To o tyle zaskakujące, że rząd ma [...]
Wywiady {id:2, pr.}
Trzeba się skarżyć na złe traktowanie {id:178944}
Zadziwiająco często ludzie starsi są bezradni nawet w prostych sprawach Stanisław Brzozowski – dziennikarz, społeczny rzecznik praw osób starszych w Olsztynie od początku 2010 r. Jego powołanie było realizacją postulatu zapisanego w programie „Pogodna i bezpieczna jesień życia na Warmii i Mazurach” na lata 2007-2014, a społeczna funkcja znalazła potwierdzenie w kolejnych programach polityki senioralnej przyjmowanych przez zarząd województwa. Kogo w dzisiejszych czasach uważa się za osobę starszą, bo średnio żyjemy o wiele dłużej niż kiedyś, gdy 60-latka uważano za staruszka? – Określają to przepisy i dokumenty polityki senioralnej, zgodnie z którymi za osobę starszą uważa się taką, która ukończyła 60 lat, choć potocznie są to osoby w wieku emerytalnym: kobieta – 60 lat i mężczyzna – 65. Co nie znaczy, że dzisiejszych emerytów można nazwać starcami. Istotnie granica wieku, także w Polsce, wyraźnie przesunęła się w górę. Mam kilkoro znajomych, którzy przekroczyli dziewięćdziesiątkę, są sprawni fizycznie i umysłowo, oczywiście na miarę dostojnego wieku. Wychodzi, że jedną trzecią wieku przeżywają na emeryturze. – To prawda, że coraz więcej ludzi dożywa tak pięknego wieku, ale średnio raczej nie jedną trzecią, lecz [...]
Nawet gdy znikniemy, Chopin zostanie {id:178953}
W tegorocznym Konkursie Chopinowskim startuje 29 Chińczyków, 13 Japończyków, są też Koreańczycy. Europa jest w ewidentnym odwrocie Prof. dr hab. Marcin Gmys – wykładowca Instytutu Muzykologii UAM, były dyrektor Radia Chopin, komentator Konkursu Chopinowskiego na antenie TVP Kultura i na łamach „Ruchu Muzycznego”. Muzykolog, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor uczelniany Instytutu Muzykologii Wydziału Nauk o Sztuce Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Piastuje stanowisko redaktora naczelnego czasopisma „Res Facta Nova”, autor książki „Harmonie i dysonanse. Muzyka Młodej Polski wobec innych sztuk”. Pamięta pan Konkurs Chopinowski w 1980 r., zwycięstwo Dang Thai Sona i porażkę Ivo Pogorelicia? Jak z tamtej perspektywy ocenia pan obecny konkurs? – Impreza ogromnie się rozrasta. Coraz więcej pianistów pragnie tutaj się pokazać. Do wstępnych kwalifikacji zgłosiło się ponad 640 młodych artystów, wytypowano 160, a po eliminacjach wyłoniono 84 kandydatów. Powiększenie liczby uczestników konkursu byłoby już absurdalne, bo rozciągnęłoby przebieg imprezy. Poszerza się też społeczny odbiór konkursu, gdyż od 2010 r. jego przebieg można śledzić online – co było w tamtym czasie decyzją pionierską. Ten sposób przyjął się w świecie, a obecnie muzyki z Warszawy słucha ponad [...]
Chopina portret psychologiczny {id:178993}
Niczego nie stawiał wyżej od komponowania Michał Kwieciński – producent, reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny, w kinach możemy oglądać film „Chopin, Chopin!” w jego reżyserii. Jak zmieniło się pana spojrzenie na Fryderyka Chopina w czasie tworzenia jego filmowej biografii? – Z początku wydawało mi się, że bardzo dużo wiem o Chopinie. Zastanawiałem się, czy jest w ogóle sens robić film o naszym wybitnym kompozytorze, bo błędnie zakładałem, że jego życie było dość monotonne; że bez przerwy grał na fortepianie, wyjechał do Nohant, wrócił do Paryża, umarł... Niestety, do tego sprowadza się powszechna wiedza o Chopinie i tylko te wątki podejmowano w filmach biograficznych o nim. A ja brałem je za całą prawdę o losach artysty. Kiedy zagłębiłem się w temat, a szczególnie w czterotomową biografię pióra Ferdynanda Hoesicka, stwierdziłem, że nie znałem wielu niesamowitych faktów i że warto stworzyć kolejną o Chopinie opowieść. Mój film nie ma typowej dramaturgii, bo nie znalazłem postaci wroga, na której mógłbym oprzeć główny konflikt. Mamy więc konflikt między życiem i śmiercią? – Raczej między śmiercią i muzyką. Chopin był muzyką, a jego życie osobiste [...]
Zamknij oknoCzekaj, trwa ładowanie!
To może potrwać sekundę lub dwie.



























