Zabójstwo zamiast rozwodu

Jeden z najbogatszych ludzi Zjednoczonego Królestwa będzie teraz najbogatszym więźniem

Alun Charles Phillips zemdlał na ławie oskarżonych, gdy usłyszał werdykt sędziów. “Utopiłeś bez skrupułów swoją żonę tylko dlatego, aby uniknąć kłopotów rozwodu. W tej sytuacji mogę wydać tylko jeden wyrok – dożywotnie więzienie”, oświadczył Geoffrey Rivlin, sędzia Sądu Koronnego w Southwark w Londynie. Taki był finał dramatu, który rozegrał się wieczorem, 15 maja br. w ogromnym, wartym milion funtów domu państwa Phillipsów, w eleganckiej dzielnicy Londynu. Nazajutrz, 16 maja o godz. 10.30 Alun Charles, biznesmen i dziedzic milionowej fortuny, zadzwonił na pogotowie: “Przyjeżdżajcie szybko, są kłopoty z moją żoną”.W rzeczywistości lekarze znaleźli 34-letnią Nadine Phillips nagą, leżącą twarzą w dół w napełnionej wodą wielkiej wannie. Na ramionach i biodrach kobiety widać było liczne skaleczenia.
“Ciało było już zimne i sztywne. Zgon nastąpił z pewnością przed wieloma godzinami”, oświadczył później biegły patolog. Kiedy 36-letni milioner Phillips “dowiedział się” (chociaż powinien przecież zorientować się od razu), że jego żona nie żyje, zaczął krzyczeć, a potem powiedział: “Na pewno zabił ją ten p… czarny dziwak, który kręcił się wczoraj wieczorem koło naszego domu. W nocy dostał się do środka, by popełnić zbrodnię”. Tę samą wersję Phillips przedstawił policji. Detektywi od początku jednak nie mogli uwierzyć, że morderstwo jest

dziełem intruza,

który przedostał się do dobrze strzeżonej rezydencji. Policjanci przeszukali dom i znaleźli w piwnicy plastikowe worki, opatrzone napisem “fantazyjne ubrania”. Znajdowały się w nich skórzane kurtki, bicze, nabijane gwoździami bransolety i kołnierze, które Alun nosił jako nastoletni punk. Okazało się, że obrażenia na ramionach Nadine spowodowane zostały przez ćwieki na “punkowskim” pasie, który Phillips kupił w Paryżu. W plastikowych workach funkcjonariusze odkryli również dwie pary kajdanek. W południe Alun Phillips był już w areszcie. W 24 godziny później został formalnie oskarżony.
We wrześniu br., kiedy Phillips oczekiwał na proces, zmarł jego ojciec, który zbił fortunę, sprzedając suszarki do rąk i zajmował 914. miejsce na liście najbogatszych Brytyjczyków. Więzień mógł jednak wykorzystać tylko niewielką część spadku ocenianego na 30 mln funtów – pieniądze te wydał na opłacenie adwokatów.
Phillips poznał swą przyszłą żonę, bardzo popularną w londyńskim high society dekoratorkę wnętrz, w 1987 r.. Młodzi ludzie od początku byli sobą zauroczeni. Spędzili wakacje na greckiej wyspie Rodos, a potem wyjechali na 20-miesięczną wędrówkę po Australii, Malezji, Indonezji, Tajlandii i Singapurze. Wrócili do Anglii na Boże Narodzenie 1991 r., zaś w kwietniu roku następnego Alun oświadczył się swojej wybrance na falach eteru, jako uczestnik ulubionego przez Brytyjczyków radiowego show Chrisa Tenanta. Huczna ceremonia ślubna w Kensington była jednym z najważniejszych wydarzeń londyńskiego sylwestra 1992 r.
Młodzi małżonkowie mieli głowy do interesów. Kupili niemal za bezcen dwa podupadające przedszkola i doprowadzili je do rozkwitu (na początku 2000 roku Phillipsowie sprzedali te placówki za dwa miliony funtów). Na świat przyszło troje dzieci (najstarsze ma siedem lat). Nadine prowadziła dom, zajmowała się przedszkolami, w wolnych chwilach pływała w basenach ekskluzywnego Harbour Club w Chelsea (ongiś ulubionego klubu księżnej Diany) i wydawała obiady dla bliskich przyjaciółek. Phillipsowie zamieszkali w Fulham, w mającym pięć sypialni domu. W dzielnicy tej mają swe rezydencje politycy, artyści, biznesmeni.
Małżeństwo Phillipsów jednak tylko postronnemu obserwatorowi mogło wydawać się idealne. Po kilku latach Alun zaczął mówić o Nadine jako o osobie “zimnej i nudnej”. Milioner urządził sobie biuro na drugim piętrze połączone z łazienką i sypialnią. Całość

tworzyła dźwiękoszczelny kompleks.

Drzwi do tego “królestwa pana domu” można było otworzyć jedynie za pomocą szyfru, którego Nadine nie znała. Pani Phillips musiała urządzić swój gabinet i sypialnię z łazienką na parterze.
W 1997 r. Alun wykrył, że Nadine ma romans z pewnym maklerem z londyńskiego City. Przyjaciółka rodziny, Sarah Springett, zezna później przed sądem w Southwark: “Kiedy pan Phillips dowiedział się o tym, był wściekły. W mojej obecności powiedział do żony: “Jeśli jeszcze raz mnie zdradzisz lub porzucisz, zabiję cię bez mrugnięcia okiem”. Nadine natychmiast zerwała z maklerem”. Phillipsowie usiłowali uratować swój związek, szukali pomocy w poradni małżeńskiej. Milioner lękał się, że żona porzuci go i zabierze dzieci. Na klika tygodni przed tragedią oświadczył zaskoczonym przyjaciołom: “Przeprowadzanie kłopotliwego rozwodu nie ma sensu. Lepiej jest zabić żonę i powiedzieć, że zrobił to włamywacz”.
15 maja 2000 roku o godzinie 20.37 Nadine przez telefon rozmawiała z przyjaciółką, była odprężona i radosna. “To ostatni znak, że pani Phillips pozostaje jeszcze przy życiu”, stwierdził podczas rozprawy prokurator. Alun Phillips utrzymywał później, że przed godziną 21 jego żona z trudem powstrzymała czarnoskórego osobnika, który usiłował wedrzeć się do posiadłości. “Wybiegłem na pomoc, ale facet już uciekł. Dla pewności przeszukałem jeszcze ogród, wtedy po raz ostatni widziałem Nadine żywą. Ten intruz, pochodzący najwidoczniej z Karaibów, już wcześniej kręcił się koło naszego domu. To on jest mordercą”, przekonywał milioner. Phillips twierdził, że o godzinie 23.30 zszedł na dół i zobaczył, że drzwi frontowe są szeroko otwarte. “Uznałem to za dziwne, bowiem sam je dokładnie zamykałem”, powiedział. O godzinie pierwszej nieoczekiwanie włączył się alarm. Phillips zeznał, że uznał to za awarię i

wyłączył po prostu alarm.

“Czy oskarżony, niezwykle drobiazgowy w sprawach bezpieczeństwa, tak po prostu wyłączył alarm w środku nocy? Czy nie usiłował upozorować w ten sposób, że obcy wdarł się do domu?”, pytał prokurator.
Podczas rozprawy milioner podtrzymywał teorię “intruza mordercy”. Wspomagał go adwokat, Richard Ferguson, argumentując: “Nie znaczy to, że zabójca podstępem zakradł się do domu. Twierdzę, że wpuściła go sama pani Phillips, która, jak wiemy, nie zawsze przestrzegała zasad małżeńskiej wierności. Być może chciała wraz z nim poświęcić się sprawom, którymi mężczyzna i kobieta zazwyczaj zajmują się nocą”. Przysięgłych nie przekonały jednak te słowa, zwłaszcza gdy prokuratura przedstawiła jako dowód notatki milionera, z których wynikało, że Phillips ma przyjaciółkę, z którą planuje wspólną przyszłość. Ławnicy po 11-godzinnej dyskusji doszli do wniosku, że oskarżony jest winien. Według specjalistów od medycyny sądowej, milioner wtargnął do sypialni małżonki około godziny 22, pobił zaskoczoną kobietę, skuł jej ręce za plecami i związał je jeszcze nad łokciami swym punkowskim pasem. Następnie zawlókł Nadine do łazienki, napełnił wannę i trzymał głowę kobiety pod wodą tak długo, aż przestała walczyć o życie.
Formalnie wyrok zapadnie 15 grudnia, gdy sędzia zapozna się z opiniami psychiatrów na temat osobowości oskarżonego. Pewne jest jednak, że młody bogacz spędzi kilka dziesiątków lat za kratami zakładu karnego czy też zamkniętej kliniki. Jak stwierdził dziennik “Evening Standard”, człowiek, który miał w życiu wszystko, będzie najbogatszym więźniem w Wielkiej Brytanii.

 

Wydanie: 50/2000

Kategorie: Społeczeństwo

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy