Zobaczymy

I co się okazało po tylu latach wyrzeczeń i kombinowania, i stania za świątecznym karpiem? Że socjalizm to najdłuższa droga od kapitalizmu do kapitalizmu – nie ja wymyśliłem to cudownej urody zdanie, ale brzmi ono bardzo przekonująco.
Co teraz dalej?
Nie wiem, ale wiem, co było tydzień i dwa tygodnie wcześniej. Mam kolegę, który prowadzi w nie za dużym i nie za małym mieście położonym nie za daleko i nie za blisko Warszawy małe studio nagraniowe i reklamowe i opowiadał mi kilka dni temu o przyszłych kandydatach na posłów i senatorów, a teraz być może już i o posłach nowej kadencji prawdopodobnie IV już RP.
Jeden z nich, już przez sam fakt KANDYDOWANIA poczuł się wybrańcem narodu. Objawiało się to tym, że rozmawiał z moim kumplem przez swojego osobistego sekretarza, którego zatrudnił na czas wyborczy. Wyglądało to mniej więcej tak:
Kandydat: – Powiedz jemu, że chcę nagrać moje minutowe przemówienie.
Sekretarz: – Szef mówi, że chce nagrać u pana minutowe przemówienie.
Kolega: – Powiedz swojemu szefowi, że głuchy nie jestem.
Sekretarz: – On mówi..
Kandydat: – Nie musisz mi, k… powtarzać tego, co on mówi… ty masz do niego mówić tylko to, co ja mówię do niego.
Cały dialog brzmi nieprawopodobnie, ale kumpel jest człowiekiem na tyle uczciwym, że kolorować nie musiał… ale ten kandydat, jeżeli został posłem, to już z nim przez cztery najbliższe lata nie pogadasz.
Natomiast najbardziej mnie ubawiła anegdotka, jak to do tego samego studia przyszedł facet, który tu się nagrywał cztery lata wcześniej. I zapytał od progu:
– Panie Henryku, czy może ma pan w swoim archiwum to moje stare nagranie?
– Powinienem mieć, a o co chodzi?
– O drobiazg, ponieważ na reklamówce będę mówił to samo, to mam taki pomysł, żeby, jeżeli się da, wydłubać tylko AWS i wstawić w to miejsce PiS.
Prawdopodobnie człowiek ów zapamiętał powiedzenie Woody’ego Allena: „Każda nowa władza myśli, że tym razem będzie cwańsza od społeczeństwa”.

Wydanie: 39/2005

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy