Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Rap obywatelski

Kazik Staszewski każdą płytą upowszechnia refren, który trafnie oddaje społeczne odczucia i przechodzi na własność powszechną “Kiedy na socjologii odbywały się zebrania Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, dość często spod podłogi dochodził jakiś straszliwy łomot – wspominał Jerzy Wertenstein-Żuławski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Czasami proszono mnie, żebym zszedł na dół i uciszył tych, którzy tam w piwnicy grali. Odmawiałem i mówiłem: “Posłuchajcie, to gra Kult. Może to jest ważniejsze, co oni robią tam w piwnicy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Po kongresie kultury

Dzięki patronatowi medialnemu nad odbytym niedawno kongresem kultury mogliśmy się przekonać, że był on poświęcony nie wiadomo czemu. Najnamiętniej mówiono o potrzebie finansowania kultury przez państwo i biznesmenów, ale już co do tego, o jaką kulturę chodzi i czym ona jest, nie było zgody. Ani potrzeby zgody. Jeden z wybitniejszych uczestników pytany o to w telewizji, mówił, że chodzi zarówno o kulturę w znaczeniu sztuki i literatury, jak też o kulturę życia codziennego, a nawet kulturę polityczną. Nie wiem, co mu przeszkodziło objąć kulturę rolną i wspomnieć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Bush w Białym Domu

Zwolennicy Ala Gore’a obiecują odwet, a przeciętna Ameryka straciła wiarę w bezstronność wymiaru sprawiedliwości Pierwszy efekt wyborczej zawieruchy, jaka przez ostatnich pięć tygodni przeszła przez Stany Zjednoczone, to propozycja Kalifornijskiego Instytutu Technicznego oraz słynnego Massachusetts Institute of Technology, że na następne wybory obie uczelnie przygotują wspólnie dla Amerykanów nową maszynę do głosowania. Już pojawili się chętni do sfinansowania całego przedsięwzięcia, m.in. Fundacja Carnegie z Nowego Jorku przeznaczyła na ten cel 250 tys. dolarów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Rumunia na rozdrożu

Czy Ion Iliescu zdoła poprowadzić swój kraj do Unii Europejskiej? Rumunia ma nowego prezydenta. Może nie do końca nowego, bo 70-letni Ion Iliescu pełnił już dwukrotnie najwyższą funkcję państwową. Kiedy w 1996 roku przegrał wybory na rzecz profesora Emila Constantinescu, wydawało się, że szczyt kariery politycznej ma już za sobą. Lecz “stary bojowy rumak”, jak Iliescu lubi się nazywać, niespodziewanie powrócił. Co więcej, stał się – mówiąc słowami rumuńskich mediów –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Mikołaj w czapce na bakier

Przed świętami na całym świecie działy się rzeczy niezwykłe W Kalifornii świąteczne dekoracje spowodowały kryzys energetyczny. W Austrii stopił się gigantyczny żłobek. Japończycy oszaleli na punkcie Bacha. Przed świętami w wielu krajach dzieją się rzeczy, o których wcześniej nikomu się nie śniło. Lori Bledsoe jak co roku ozdobiła swój dom w mieście Valencia w Kalifornii świetlnym kołem o średnicy pięciu metrów i kilkoma tysiącami kolorowych żaróweczek. Stojąca przed posiadłością ogromna choinka lśni kaskadą świateł. “Mój mąż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kasy chorych i rząd wysłać na dziki ląd

Dotychczas pielęgniarki strajkowały przeciwko komuś. Najpierw siedziały pod resortem pracy (są pracownikami), potem je odesłano do zdrowia (są od chorób), następnie do dyrektora szpitala (są od jego operacji). Czasem wyżebrały parę groszy i ochoczo wracały do kroplówek. Tegoroczny strajk początkowo rozwijał się według starego scenariusza, głodówka pod drzwiami dyrektora, czarne koszulki, flagi w oknach. Ale później, gdy minister zachwycony, że nic nie musi, że wystarczy odesłać pielęgniarki do diabła, obiecać zmiany systemowe, czyli nic, wtedy lokalne strajki przekształciły się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Człowiek z ulicy Staromiejskiej

Ulica zmieniła nazwę, zmieniły się witryny sklepów, ale on się nie zmienił. I nie zmieniło się to, co robi od 11 lat. Wychodził rano bez grosza, grał, w południe biegł do sklepu, kupował kilkaset bułek. Można go spotkać na rogu Staromiejskiej w Katowicach codziennie. Jacek Pikuła gra na gitarze, śpiewa i zbiera pieniądze. – Kiedy już coś udało mi się zrobić, okazało się, że brakuje pieniędzy. Nie potrafiłem pozyskać sponsorów, więc zacząłem grać na ulicy. Nigdy nie poszedłbym do ludzi z puszką, żeby ich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Masa prezentów was zadusi

Przeciwnicy szalonej konsumpcji daremnie usiłują zniechęcić do szału zakupów Tysiące klientów szturmują Beverly Center, najbardziej prestiżowy ośrodek “shoppingu” w Los Angeles. Zdesperowani kierowcy walczą o miejsce do parkowania. Kasy bez przerwy dzwonią, ekspedienci i pakowacze uwijają się jak w ukropie, a niezliczeni Mikołajowie wciąż zachęcają do zakupów. Wśród kłębiącego tłumu tkwi jak wyrzut sumienia kobieta w przebraniu owcy i beczy. To Kelly Leffler, znana pisarka z Hollywood, która przywdziała owczą skórę, by skłonić swych rodaków do opamiętania. Beczy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Grudniowy zawrót głowy

Kiedyś ludzie stali w kolejkach po karpie. Teraz z kartą kredytową w ręku złoszczą się, że terminal nie ma połączenia z bankiem Dwa karpie rozmawiają o kupnie telefonu komórkowego. “Może zaoszczędzimy i kupimy po świętach?”- pyta jeden. Smutny głos ostrzega biedne rybki: “Po świętach będzie za późno!”. To hasło Idei najlepiej oddaje klimat grudnia. Jeśli spojrzeć na grudniowy blok reklamowy w stacjach telewizyjnych, pierwsze skojarzenie, jakie się nasuwa, to: wojna. Desperacka wojna o pieniądze klienta. Banki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Z Reichu na wigilię

Dla młodych Ślązaków osiadłych w Niemczech Polska znaczy – nigdzie Johann Kalemba już przyjechał – cieszy się jego stary kamrat, jeszcze z ławki szkolnej, Wilhelm Strzelczyk. Będzie z kim pogadać w święta. Ich córka, która też osiadła w Bawarii, w tym roku nie wybiera się do Polski. – Jesteśmy sami dwa. Te Niemce potargali rodziny – wzdycha Helena Strzelczykowa. Jeśli tylko Johannesowi nie odezwie się znów serce, przejdą się po Rudzie. Wilhelm wie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.