Archiwum

Powrót na stronę główną
Media

Łapanie na ekranie

Policja coraz częściej korzysta z pomocy dziennikarzy telewizyjnych w wykrywaniu przestępstw Autor “997”, Michał Fajbusiewicz, mówi o około 200 sprawach, które znalazły swój koniec dzięki jego programowi. Do najbardziej znanych należy przypadek wykrycia zabójców dziennikarza Polskiego Radia, zamordowanego na warszawskiej Pradze-Północ. Podczas rekonstrukcji zdarzeń uwagę obecnych zwrócił nastolatek, który instruował ekipę, jak wszystko powinno się odbyć. To był morderca. Producent nadawanych w TVN “Superglin”, Bartosz Lewicki, zastrzega, że celem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Maluchem dwa razy dookoła świata

Żegnaj maluszku! Prosiliśmy czytelników o przysyłanie własnych wspomnień, związanych z fiatem 126 p. Oto jeden z listów. Moim fiacikiem przejechałem 80 tys. km od wybrzeży Bałtyku po Morze Śródziemne. Na najdalsze wyprawy jeździłem sam z niezbędnym wyposażeniem kempingowym. Miałem też awaryjne spanie na parkingach przy autostradach w maluchu, po zostawieniu fotela pasażera w domu i adaptowaniu prawej części wnętrza z tylną kanapą na całkiem wygodne legowisko (mam 168 cm wzrostu). Miałem tylko jedną awarię zapłonu w nocy na autostradzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Kłapouchy do lekarza!

Psychologiczna analiza bohaterów książek dla dzieci Ania z Zielonego Wzgórza – lesbijką, Robin Hood – gejem, a Kubuś Puchatek – imbecylem? Wśród naukowców modne stało się poddawanie analizie psychologicznej bohaterów popularnych książek, zwłaszcza dla młodzieży. Rezultaty tych poczynań wprawiają niekiedy w osłupienie. Ania z Zielonego Wzgórza to obdarzona bujną wyobraźnią, rudowłosa dziewczyna z powieści Lucy Maud Montgomery, które stały się szkolną lekturą. Profesor Laura Robinson z Royal

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Umrzeć jak ostatni osioł

Nagrody Darwina są przyznawane co roku za najbardziej idiotyczny rodzaj śmierci Podchmieleni młodzieńcy, sikający z góry na przewody pod napięciem. Japońscy turyści, kopiący drzemiące na sawannie lwy, by “bardziej aktywnie” wyglądały na zdjęciu. Rosyjscy wędkarze, którzy odpłynęli na krze w siną dal i nigdy już ich nie widziano. Pięciu objuczonych amunicją myśliwych z dzieckiem w trzyosobowej łódeczce. To tylko najbardziej banalne przykłady niewiarygodnych wprost zgonów, do których doprowadziła ludzka bezmyślność. Ci, którzy w najgłupszy sposób zeszli z tego świata, mogą liczyć na nagrodę,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Podrzucone czy porzucone

Czy Wiola i Tomek znajdą kochających rodziców? W kwietniu ub. roku młoda Cyganka, Maria, z dwójką dzieci została przywieziona przez policję do Domu PCK w Rudzie Śląskiej. Policjanci twierdzili, że rodzina nie może przebywać w swoim mieszkaniu ze względu na brak bezpieczeństwa. Następnego dnia dzieci i matka były przez pół dnia przesłuchiwane na komendzie i ponownie wróciły do Domu PCK. Wieczorem Maria wyszła na papierosa. Już nie wróciła, a dzieci – 6-letnia Wioletka i 3-letni Tomek – zostały bez opieki. Po dwóch dniach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Tyle oszczędności

Zostawiła w spadku rodzinnym Kraszewicom ponad milion dolarów. I skłóciła wieś Marianna Miletich odeszła tak, jak żyła – cicho i skromnie. W ostatniej drodze towarzyszyła jej garstka osób. Prosta, tania trumna, złożona została w grobowcu, który sobie wcześniej obstalowała – z lastryko i czarnego marmuru. Gdy w półtora roku później okazało się, że Marianna zostawiła w spadku rodzinnym Kraszewicom ponad milion dolarów i do wioski zjechały telewizje z całego świata, gmina nie musiała się wstydzić.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Kim był Jan Gerhard?

Telewizyjna Dwójka wyemitowała kolejny program z cyklu “Paragraf 148”, tym razem poświęcony “sprawie Gerharda”. Po długich wahaniach zgodziłam się na udział w tym programie – niestety, “wypadła” zeń najistotniejsza część wypowiedzi, dla której w ogóle zdecydowałam się na wystąpienie w tak ponurym kontekście. Chodzi o to, że przynajmniej w czasach, gdy znałam Jana Gerharda i współpracowałam z nim w redakcji tygodnika “Forum” (1967-1971) – był on klasycznym przykładem wallenrodyzmu politycznego, “człowiekiem w masce”, którą uchylał przed bardzo niewielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Przyszłość socjalizmu*

Rewolucja mikroelektroniki zmusza do radykalnej zmiany obecnego mechanizmu społecznego produkcji i usług Wpadłem w sieć autobiografii. I to problemowej, co zobowiązuje. W każdym razie zobowiązuje do tego, by powiedzieć nie tylko o tym, jak widzę socjalizm w przeszłości, tzn. jak oceniam swoją lewicową przeszłość z perspektywy czasu, lecz również, jak widzę jej przyszłość z perspektywy dnia dzisiejszego. Inaczej mówiąc: jak widzę przyszłość socjalizmu, ale także socjalizm przyszłości – zagadnienia powiązane ze sobą, ale nie identyczne, które dopiero ujęte wspólnie określają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Studium nad emigracją

Wspomnienia Tadeusza Pawłowicza, byłego pracownika Radia Wolnej Europy i dyrektora Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku to, jak określił Jan Nowak Jeziorański w przedmowie: “pamiętniki pokolenia, do którego sam się zaliczam”. Były prezydent RP na emigracji, Edward Raczyński, któremu przeczytano rękopis dzieła Pawłowicza (Raczyński był już wówczas niewidomy), obok pozytywnej opinii o książce i kwalifikacjach literackich autora, stwierdził, że to opracowanie: “prowadzi czytelnika drogami znanymi tylko niewielu rodakom”. Pawłowicz, w chwili wybuchu wojny student

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Wojciech Żukrowski i coś więcej…

W swoim pisarstwie nigdy się nie sprzeniewierzył. Nie pisał, jak wielu innych, poematów o Stalinie, nie sławił Dzierżyńskiego To zastanawiające zjawisko: łatwo ulegamy mitom, bezmyślnie je utrwalamy. Przykładem jest to, co wypisują niektóre gazety przy okazji wspominania zmarłego niedawno Wojciecha Żukrowkiego (ostatnio w serii zaduszkowych wspominków). Wbrew dobrym obyczajom, nakazującym powściągliwość w formułowaniu krytycznych sądów o odchodzących – z reguły powtarzana jest, czy to przez dyktowane lenistwem przyjmowanie stereotypów, czy też uznając, że “inaczej nie wypada” – opinia o W.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.