Archiwum
Notes dyplomatyczny
Wygląda na to, że Unia Wolności powoli przenosi się nad Tybr. Do ambasady w Watykanie jedzie Hanna Suchocka, a do ambasady w Rzymie wybiera się silna unijna ekipa. Ambasadorem ma być (jednak) Michał Radlicki, dyrektor generalny MSZ, wcześniej asystent prof. Geremka. Radlicki – o czym głośno mówi się w MSZ – skompletował już sobie ekipę. Jego zastępcą na placówce, czyli radcą-ministrem pełnomocnym ma być pani Maria Borejsza de Rosset, przez wiele lat prowadząca biuro prof. Geremka, potem
Motoryzacja w stanie klęski
To nie tylko problem Polski. Przemysł samochodowy w Europie i w USA przeżywa załamanie sprzedaży Przewlekła choroba rodzimego rynku motoryzacyjnego trwa już prawie półtora roku i lekarstwa jeszcze nie znaleziono. Nawet optymiści przestali wierzyć, że ograniczenia w imporcie samochodów używanych skłonią rodaków do masowego odwiedzania salonów z nowymi pojazdami. Ludziom nie przybędzie od tego pieniędzy w portfelach. Od stycznia do kwietnia 2001 r. kupiliśmy o 34% mniej nowych aut, niż w tym samym czasie kryzysowego przecież roku 2000. Oznacza
Arbeit macht frei
Jeden z bohaterów „Makbeta” mówi w akcie V tej tragedii: „Przekleństwo szalbierskim mocom, które nas kuszą dwuznacznymi słowy”. W czasach obecnych największą potęgą, która żeruje na niewiedzy mas, jest polityczna retoryka, operująca słownymi manipulacjami. Przed szachrajstwami polityków (oraz wszędobylską, nieuczciwą reklamą) broni nas w demokracji konkurencja, która stara się zdemaskować szalbierzy posługujących się ogólnikowymi sloganami, które brzmią pięknie, ale nie sprawdzają się w konkretnych sytuacjach. W państwach totalitarnych wzniosłe frazesy były narzędziem propagandy maskującej
Co tu jeszcze sprzedać?
Najważniejszym celem prywatyzacji jest gorączkowe łatanie dziur w budżecie – Dochody z prywatyzacji gwarantują wypłaty emerytur – oświadczyła wiceminister skarbu państwa, Barbara Litak-Zarębska, co jakby zamyka dyskusję na temat racjonalności obecnych działań prywatyzacyjnych rządu. No bo skoro od tego, czy budżet dostanie 18 mld zł zaplanowanych z prywatyzacji, zależy, czy emeryci dożyją do pierwszego, to nie ma o czym rozmawiać. Trzeba sprzedać, co się da, wyrwać te 18 mld zł choćby od diabła i już. – Niewykonanie prywatyzacji zagraża
Egzekucja niewygodnego świadka?
Czy Timothy McVeigh był narzędziem w ręku prawicowych fanatyków? Amerykanie zabili w majestacie prawa swego najgroźniejszego terrorystę. Timothy James McVeigh zmarł w milczeniu, patrząc twardym, zimnym wzrokiem na krewnych swych ofiar, siedzących w pomieszczeniu dla świadków egzekucji. 33-letni McVeigh do końca nie wyraził skruchy za to, że 19 kwietnia 1995 r. zdetonował umieszczony na ciężarówce ładunek wybuchowy przed budynkiem władz federalnych w stolicy stanu Oklahoma. Pod gruzami zginęło wówczas 168 osób, w tym dziewiętnaścioro dzieci. Skazaniec
Polska krajem rosnącego ryzyka
Gdyby nie ingerencja państwa, to pogoń pracodawców za zyskiem doprowadziłaby system do samoudławienia się Polska znalazła się w okresie rozwijającego się kryzysu. Obecnie jest to kryzys pełzający, hamowany i ograniczony. Nie można jednak wykluczyć wybuchu kryzysu głębokiego, pełnego i niekontrolowanego. Jego ośrodkiem będzie gospodarka, ale obszarem szczególnie narażonym na dewastacje staną się instytucje państwa, system polityczny wraz z parlamentaryzmem i niezbędnym w demokracji umiarkowaniem partii i opinii publicznej. Przejawem kryzysu jest ciągły spadek wzrostu gospodarczego, który może
Uderzyć przed Hitlerem
Jak radzieccy generałowie wyobrażali sobie atak ZSRR na III Rzeszę w 1941 r. „1941. 22 czerwca”. Pod takim właśnie tytułem w 1965 r. wyszła w Moskwie książka historyka Aleksandra M. Niekricza (polski przekład w 1967 r.) i była to wówczas sensacja. Rosyjski badacz spojrzał na ową świętą w ZSRR datę zupełnie inaczej, niż tego wymagała obowiązująca wówczas wykładnia. Na autora posypały się liczne oskarżenia wielu publicystów, ale i całej rzeszy zawodowych historyków. Nagonka zmusiła Niekricza w 1976 r. do dobrowolnego
Między intelektualistami a komediantami
Staram się wszędzie używać tak zwanej „cienkiej kreski”, trochę ironii, trochę liryzmu. Nie straszę, nie szokuję, nie wrzeszczę… Rozmowa z Joanną Szczepkowską – Czy zgodziłaby się pani wystąpić w reklamie? – Nie! W żadnej reklamie, jak dotąd, nie zobaczyłam „roli dla siebie”… – Nie mówię o reklamowaniu „czegokolwiek”, raczej o wyrafinowanym spocie najelegantszych perfum… – To nie ma żadnego znaczenia. Luksusowe perfumy pięknie pachną, ale reklama perfum pachnie tylko pieniędzmi. – Czy uważa pani reklamę za klęskę etyki
Hemar na płycie
Kiedy piosenka jest udana? Kiedy łatwo wchodzi w ucho, a wychodzi trudno, kiedy przez co najmniej trzy dni z rzędu bzyka namiętnie dookoła głowy, ciśnie się na usta pomiędzy jedną łyżką strawy a drugą i prześladuje umysł, nie przerywając snu – taką receptę na przebój miał Marian Hemar. Stosując się do niej, napisał dwa tysiące piosenek, z których wiele stało się szlagierami. Nawet kiedy jego nazwiska nie wolno było publicznie wymieniać, gdyż został objęty „zapisem”
Bush w Europie
Amerykanie chcieli, by uznano ich światowe przywództwo, nie oskarżając o arogancję „Zaskakująco mało gaf, dużo miłych słów i werbalnej gotowości do dialogu, które miały osłodzić Europejczykom świadomość, że Ameryka jest Number One także w świecie początku XXI w.”. Takimi słowami dziennikarz Reutera skomentował europejską wizytę George’a W. Busha. Obserwatorzy podróży amerykańskiego prezydenta przez Hiszpanię, Brukselę (szczyt NATO), a następnie Göteborg (szczyt Unii Europejskiej), Warszawę i wreszcie Lublanę (spotkanie z Władimirem Putinem)







