Archiwum
Klasztor wieczny jak Bug
W chłodnej cerkwi o wysokich sklepieniach rodzi się prawosławny Jezus Ludzie w wiosce nie wiedzą dokładnie, kiedy nurtem Bugu na tutejsze mokradła przypłynął święty Onufry. Ponoć rybacy położyli ikonę pod sędziwym dębem i postawili straż. Potem bogobojny lud zbudował kapliczkę. Kapliczka zmężniała w cerkiew. Wokół wyrosło opactwo… Każdy kraj ma swoją świętą geografię. Nie liczą się w niej metropolie. To zakątki, upatrzone przez świętych. Niepozorne jak Jabłeczna, nad którą z nadbużańskiej skarpy od pięciu wieków rozpinają
Ludzie Owsiaka
Najbardziej tajemniczym współpracownikiem jest jego żona, zwana Dzidzią Ze starej odlotowej ekipy nikt już nie został. Zmieniły się czasy, inne są wymagania. Wyrośli z młodzieńczego buntu. Najbliższy współpracownik to już nie wolontariusz, ale etatowy (bardzo sobie tę stabilizację ceni) młody człowiek, który studiuje zaocznie, zarabia na to u Owsiaka, a przy tym robi to, co lubi. Większość zaczynała od organizowania finału Orkiestry w swojej miejscowości. Potem wpadali pomóc do Warszawy. Potem Jurek dał im szansę. A oni jej nie zmarnowali.
Profesor na jednym etacie
Najpierw Uniwersytet Jagielloński, teraz Warszawski zażądały od pracowników, by zrezygnowali ze współpracy z uczelniami prywatnymi Jedni mówią o etyce zawodu i zakazie współpracy z konkurencją, drudzy nie mają wątpliwości, że rzecz nie w moralności, ale w bezwzględnej walce z uczelniami niepublicznymi, które są przeciwnikami, gdy do szkół wyższych dociera niż. Argumentują – przez dziesięć lat praca na uczelni prywatnej nikomu nie przeszkadzała. Szum nieprzypadkowo zaczął się w momencie, gdy o młodych ludzi chcących zdobywać wyższe wykształcenie jest coraz trudniej. Walka toczy się nie o studentów
Redaktor do wynajęcia
Dziennikarze zamiast informować, coraz częściej zachwalają zupy i proszki do prania Czy wystąpienie dziennikarza w reklamie zmniejsza jego wiarygodność? Czy dziennikarz może występować w dwóch rolach: obiektywnego informatora i promotora produktu? Czy wreszcie reporter, który reklamuje interesy jakieś firmy, łamie zasady etyki zawodowej? To pytania, które podzieliły dziennikarzy, etyków, a także przedstawicieli branży reklamowej. – Jestem wolnym człowiekiem w wolnym kraju. Wystąpiłem, bo miałem na to ochotę. Do głowy mi nie przyszło, że z tego powodu będę miał kłopoty
Dziewczyny na doping
Kibice przychodzą na turniej, by popatrzeć na czirliderki, najładniejsze dziewczyny w okolicy Chcą być rozpoznawane i podziwiane. Mają rzesze fanów, którzy jeżdżą za nimi na wszystkie konkursy. Każdy facet chciałby się z nimi umówić, bo wiadomo, że czirliderki to najładniejsze dziewczyny w okolicy. Po każdym konkursie mają kilka propozycji randki. Niejeden zespół uratowały już przed spadkiem do niższej ligi. To dlatego, że kibice nie przychodzili na turniej, ale po to, żeby na nie popatrzeć. – W naszym mieście jesteśmy rozpoznawane właśnie dlatego, że tańczymy na meczach – mówią
Przedawnienie czy nieustanne jątrzenie
Rzymianie ustalili prawną zasadę przedawnienia. Tę zasadę w stosunku do Niemców (i komunistów) złamano i teraz odbija się to rykoszetem Jako autor 24 książek (nie licząc wznowień) na temat Polski przedwojennej, Niemiec i stosunków polsko-niemieckich, ostatnio „Historii Niemiec” (Ossolineum 1998 i dodruk 2002) oraz „Polska-Niemcy. Stosunki polityczne od zarania po czasy najnowsze” (Kurpisz 2003), a ponadto ekspert polsko-niemieckiej komisji podręcznikowej przez 21 lat (1972-1993) – czuję się uprawniony do zabrania głosu w sprawie obecnego opłakanego stanu w przededniu
Cichy Mikołaj
Święta niektórych z nas choć na chwilę oddalają od biedy i codzienności, innym uświadamiają w dwójnasób jej bliskość i powszedniość. Przyczyniają się do tego sklepowe wystawy pełne błyskotek, natrętne reklamy i cwane promocje, które kuszą swoimi „niepowtarzalnymi” okazjami. Z drugiej strony, wszelkiego rodzaju organizacje pozarządowe i fundacje angażują artystów i polityków do malowania bombek, przyczepiają im brody i wkładają czapki świętych Mikołajów na głowy i puszki do rąk, żeby uzbierać trochę grosza, by pomóc w ten czas głodnym, samotnym
Afera prowincjonalna
Zbigniew Juchnicki po ośmiu latach bezskutecznych starań o odzyskanie majątku stracił wiarę w bezstronność ciechanowskiego sądu Oto czwórka bohaterów tej sprawy. Zbigniew Leszek Juchnicki – przez prawie ćwierćwiecze dobrze prosperujący biznesmen, dostawca opakowań dla Wedla i zakładów cukierniczych Solidarność, dziś schorowany bankrut. Małżeństwo Marianny i Edwarda Lipskich – znanych płońskich biznesmenów, posiadaczy m.in. zajazdu na drodze do Gdańska, restauracji w najstarszym i najbardziej zabytkowym domu Płońska i stacji benzynowej. Ciechanowski oddział PBK, w którym dokumenty
My, konsumenci
Wygląda na to, że przy końcu 2003 r., po 14 latach kapitalistycznej transformacji, dopłynęliśmy w końcu do wymarzonego portu i staliśmy się społeczeństwem konsumpcyjnym. Nie oznacza to oczywiście, że każdy, a nawet większość społeczeństwa ma co konsumować. Statystyki pokazują, że liczba rodzin znajdujących się na granicy ubóstwa nie zmniejszyła się, lecz wzrosła. Przeistoczenie się w społeczeństwo konsumpcyjne nie oznacza bowiem wcale, jak wydawało nam się kiedyś, powszechnego dobrobytu, lecz po prostu przyjęcie nowych miar społecznych, nowych hierarchii wartości i nowych postaw
Trójka muzealna
Trzej ludzie sukcesu w PRL podpisali uroczyście akt erekcyjny nowego stołecznego muzeum. Muzeum komunizmu. Wszyscy trzej wiele dobrego w PRL, pierwszą komuną obecnie zwanej, zrobili. Andrzej Wajda swe najlepsze filmy, obsypywane konkursowymi laurami, nakręcił w czasach komunistycznych. Jacek Fedorowicz najlepsze programy telewizyjne, np. pamiętne „Małżeństwo doskonałe”, najlepsze role filmowe, najlepsze kabarety stworzył za komunistycznych rządów. Wreszcie pan Czesław Bielecki wyuczył się architektury na komunistycznej uczelni i za komunistycznych







