Archiwum
Teatr z odzysku
Janusz Wiśniewski wraca do teatralnej formy, tyle że wraca powoli. Jego najnowsza premiera „Opera kozła” przypomina wprawdzie olśniewające spektakle lat 80., ale świeci tylko światłem odbitym. Na scenie jak zwykle tłum marionetek – od pobożnego Żyda po boksera wagi ciężkiej. Wszyscy tłoczą się na parkiecie w upiornym tańcu. Padają ze zmęczenia, schodzą ze sceny i znów pojawiają się, by recytować poetyckie teksty o własnym znużeniu ziemskim bytowaniem. Nie mamy wątpliwości – ten blisko półtoragodzinny taniec
Oszalały sztab
Jeden z naszych ulubieńców, Wojciech Wierzejski (LPR), porzucił tropienie aptek, w których sprzedaje się środki antykoncepcyjne, i skupił się na swoim kandydowaniu do Parlamentu Europejskiego. Całkowicie popieramy pomysł. W Unii – tam to dopiero są stosy prezerwatyw i pigułek, które można zniszczyć. Martwi nas tylko pewna niezdarność kampanii. Otóż sztab przykleja ulotki na koszach na śmieci, co jako mało eleganckie mogłoby niektórych zrazić. Co gorsza, plakaty pojawiły się też w tramwajach, a to jest niezgodne z prawem. Czyżby rację
Polnische wirtschaf
Nie trzeba jechać do Niemiec, by przypomnieć sobie poetykę pisania o Polsce w stylu polnische wirtschaft. Teraz wystarczy sięgnąć po „Trybunę Śląską”, której niemiecki właściciel występuje pod nazwą Polskapresse, i tekst „Polski wstyd”. Można oczywiście tak źle myśleć o Polsce, ale po co udawać, że kapitał zagraniczny w mediach jest apolityczny.
Wicepremier w długach
Prasę obiegła informacja z zeznania majątkowego wicepremiera Hausnera, że doprowadził on do 20 tys. zł debetu na swoim koncie. Złośliwi pytają, czy ktoś, kto się nie zatroszczył o równowagę domowych finansów, zadba skutecznie o finanse osób zarabiających mniej od niego. Optymiści natomiast się cieszą, że zadłużony premier przynajmniej jest osobiście zmotywowany, by wszystkim się szybko polepszyło, aby i on mógł wyjść z dołka.
Oddam wszystko, tylko wybierzcie
Dariusz Ciszewski kandydujący do Parlamentu Europejskiego z listy Narodowego Komitetu Wyborczego w Białymstoku (założyciel Maciej Płażyński) wszelkimi sposobami zabiega o głosy wyborcze. W swej determinacji posunął się już do tego, że zadeklarował, iż za posłowanie w Brukseli nie weźmie ani złotówki – wszystkie apanaże przeznaczy na cel społeczny. Na Podlasiu już się zastanawiają, z czegóż to przyszły poseł zamierza żyć.
Pusz ojcobójczyni
W polityce nie ma sentymentów. Udowodniła to Sylwia Pusz. Obecna członkini SdPl nie poparła Leszka Millera, kiedy ubiegał się o stanowisko przewodniczącego sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej. A przecież nie kto inny, tylko Miller przed kilkoma zaledwie laty wprowadzał ją na polityczne salony. Jak własne dziecko wychowywał, uczył i promował. Teraz polityczna córeczka odwróciła się od niego. I to w bardzo marnym stylu.
Czy Fundusz Alimentacyjny powinien zostać przywrócony?
PRO Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Tak. Powinien zdecydowanie zostać przywrócony, choć mógłby być skorygowany o przepisy poprawiające skuteczność ściągania alimentów od ojców. Finansowe wsparcie dla rodzin jest zgodne z konstytucją i zawartą w niej zasadą solidaryzmu społecznego. Trzeba przywrócić odpowiedzialność państwa za los dzieci. Dlaczego wszelkie trudności z powodu niemocy i indolencji państwa przerzuca się na kobiety, dlaczego przez to cierpią dzieci? Likwidacja funduszu doprowadziła do groteski, bo matki
Kat i męczennik
Białoruski Iwieniec szczyci się dwoma Polakami: Feliksem Dzierżyńskim i błogosławionym o. Achillesem Puchałą Na Białorusi Dzierżyński kojarzy się dobrze. Mińsk obdarował jego nazwiskiem i pomnikiem jedną z głównych ulic. Granitowy Feliks Edmundowicz ma tam za sąsiada piwny bar, z którego mężczyźni wynoszą kufle z wysoką pianą, a potem przysiadłszy u stóp pomnika, popijają, nieniepokojeni przez wszechobecnych milicjantów. Kilka przecznic dalej oficerski klub służb wewnętrznych też firmuje Dzierżyński. Jego muzeum, wciąż czynne w niedalekim
Niech lewica zacznie długi marsz
Lewica źle rządziła, złoty róg zgubiła i teraz niech się cieszy, jak dostanie 9% Marek Borowski, przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej – Belka w górę, Belka w dół… Ile razy spotkał się pan z prezydentem w ostatnich dniach? – Parę razy… Najpierw, znacznie wcześniej, była ze mną Jolanta Banach. We wtorek, 25 maja, byłem z Celińskim i Balickim. No i wcześniej sam spotkałem się z prezydentem. – Po co się spotykać, jeżeli po każdym spotkaniu mówicie to samo –
Cuda na Słowacji?
U naszych sąsiadów podatki nie tylko nie zmalały, lecz wzrosły W ostatnich tygodniach w polskich mass mediach szeroko komentowana jest informacja, że wprowadzona od 1 stycznia br. obniżka podatków na Słowacji, w tym wprowadzenie podatku liniowego, wpłynęła na znaczne zwiększenie wpływów budżetowych. Niższe podatki przyniosły więc wyższe dochody. Niestety, takie stwierdzenie mija się z prawdą, bo nadwyżka budżetowa na Słowacji nie jest efektem obniżenia podatków, ale – przeciwnie – ich podwyżki. O żadnym cudzie nie można więc mówić. Wykonanie budżetu na Słowacji na razie







