Archiwum
Lato dopiero za rok
Zdaniem meteorologów, w czasie wakacji będzie tylko trzynaście dni upałów W biurze prognoz pogody urywają się telefony: „Czy to prawda, że tegoroczne lato będzie mokre i zimne?”. Pytania o pogodę na lato elektryzują Polaków bardziej niż piłkarskie mistrzostwa Europy. Po długiej zimie i chłodnej wiośnie z nadzieją wyglądamy promieni słońca. Prognozy nie napawają jednak optymizmem. Cóż, „Klimat zawsze był przeciwko człowiekowi”, mawiał jeden z bohaterów „Misia” Stanisława Barei. Od kilku lat stał się wyjątkowo
Pejzaż dla menedżera
Rynek sztuki Dzisiaj najdostępniejsze cenowo dla przeciętnego inteligenta są grafika i fotografia artystyczna Przychodzi nauczyciel do galerii – to nie brzmi już jak początek absurdalnego dowcipu. Na rynek sztuki wchodzi pierwsze pokolenie inteligentów, których stać na zakupy w galerii i pierwsze pokolenie artystów, którzy sprzedają swe prace w cenach dostępnych dla inteligenta. Właściciele galerii są jednomyślni: kołem zamachowym rodzimego rynku sztuki stało się pokolenie 30-, 40-latków, którzy dorobili się już znaczących pieniędzy w ciągu ostatnich
Degeneracja narodowa
Polska początku XXI w. jest nie do skonsumowania w całości za jednym razem – za szybko się zmienia, zbyt wiele sprzecznych zjawisk sąsiaduje tu ze sobą o krok. I dlatego literatura nadgryza ją ostrożnie i po kawałku. Jerzy Pilch („Miasto utrapienia”) obraz Polski układa z epizodów wielkomiejskiego życia przeplecionych dygresjami z prowincji. Manuela Gretkowska („Polka”, „Europejka”) całymi latami spisuje osobisty dziennik, w którym rewelacje położnicze i macierzyńskie biegną naprzemiennie z diagnozami życia publicznego – takiego, jakim je widać w telewizorze.
Pęk nie pęka z euro w rękach
No i po wyborach. 20-procentowa frekwencja została spowodowana podobno społeczną nieodpowiedzialnością. Według mnie, to raczej efekt końcowy ustawicznego lekceważenia społeczeństwa, końcowy, ale być może nie ostatni, ponieważ nasz parlament zajmuje się już tylko sobą i dlatego finał powinien nastąpić jak najszybciej. Oglądałem przez krótki czas „reklamówki” ugrupowań startujących do europarlamentu i nie mogłem się nadziwić, jak wszyscy, tak jakby się umówili, opowiadali, co dla nas zrobią, nie mówiąc, dokąd startują. Parlament Europejski był słowem zakazanym,
Mistrzowie, ratunku!
Ratownicy z zagłębia miedziowego najlepsi na świecie Rosjanie wdeptali w ziemię urwany palec rannego górnika. A powinni go zauważyć, podnieść i przechować. Bo teoretycznie lekarzom może się udać przyszyć go na nowo. Albańczycy rannego górnika wnieśli w chodnik, gdzie widniała tabliczka „Gaz”, i to w ich języku. Jedni i drudzy dostali sporo punktów karnych, bowiem miało to miejsce na Międzynarodowych Zawodach Zastępów Ratowniczych. Nerwy powodowały, że popełniano błędy, które w rzeczywistości nie powinny się zdarzyć. Na zawodach napięcie jest całkiem
Z USA przeciwko Europie
Uwikłaliśmy się w konflikt globalny po właściwej stronie, ale w niewłaściwy sposób Polska jest uwikłana w konflikt globalny. Uwikłaliśmy się w ten konflikt po właściwej stronie, ale w niewłaściwy sposób. Zasadnicze błędy polskiej polityki zagranicznej mają źródło w nieadekwatnie rozumianych i niewłaściwie realizowanych polskich ambicjach do odgrywania wiodącej roli w polityce globalnej. Dlatego zabiegaliśmy o członkostwo w NATO i Unii Europejskiej. Z racji swych sporych rozmiarów oraz nowego usytuowania geopolitycznego czujemy się uprawnieni do sprawowania podmiotowej roli w świecie. Ambicja
Osmoza
„Za granicę raczej nikt już nas nie wyśle. Zostaniemy z przyjacielem tu, przy Wiśle. Ale z drugiej strony też się cieszy człek, Z geografii znając kilka gorszych rzek” śpiewają Przybora i Wasowski. Tym oto kupletem pragnę zamknąć moją kampanię do Parlamentu Europejskiego, z której na razie główną korzyścią publiczną jest to, że „Gazeta Wyborcza” zaliczyła mnie do kategorii „ciekawych przegranych”, obok Piotra Gadzinowskiego, Anny Sobeckiej z „Radia Maryja” i trenera Apoloniusza Tajnera, który okazał
Hodowla Pawków Morozowów
Centrum Szymona Wiesenthala pragnie się wykazać skutecznością. Instytucja istnieje, wręcz żyje ze ścigania hitlerowskich zbrodniarzy, mordujących Żydów w czasie panowania nazizmu. Czas jednak upływa. Żyje coraz mniej odpowiedzialnych za zbrodnie nazistów. Nie ze względu na skuteczność działania Centrum Wiesenthala, lecz z powodu niepowstrzymanych procesów starzenia się i nieuchronności śmierci. Skoro coraz mniej jest morderców do ścigania, to ich niedobory mogą w przyszłości zagrozić nawet egzystencji centrum. No bo kogo tu ścigać, skoro wszyscy winni, a nawet
Notes dyplomatyczny
No tak, jedna rzecz ostatecznie się wyjaśniła – Marek Siwiec nie będzie ambasadorem w Waszyngtonie. A jeszcze półtora roku temu uważano go za pewniaka, za przyszłego ambasadora, wszyscy byli przekonani, że to stanowisko trzymane jest specjalnie dla niego. Potem była cisza, zaczęto mówić, że Siwiec porzucił ambasadorskie aspiracje, a ostatecznie kres wszystkim pogłoskom położyły wybory do Parlamentu Europejskiego. Marek Siwiec zdobył w nich mandat eurodeputowanego, będzie więc w Strasburgu, a nie w Waszyngtonie. Kto zatem będzie w Waszyngtonie? Kto
Kuroń – Karski. Rozpoznanie choroby
To nieprawda, że Jacek Kuroń umarł na niewydolność krążenia. On umarł na Polskę. Jak Jan Karski. To ciężka, śmiertelna choroba Śmierć tego człowieka nie pozwala na obojętność. Sam był jej największym wrogiem, można powiedzieć: prześladowcą. U wszystkich, którzy spotkali go na swej drodze, pozostawiał poczucie ułomności w braku pasji działania i czynienia różnicy. Tą różnicą jest Polska. Odszedł, pracując nad książką „Rzeczpospolita moich wnuków”. Modlitwa rabina Bakera Trzy tygodnie temu wydawca tej książki, Andrzej Rosner, mokotowski przyjaciel Jacka







