Lato dopiero za rok

Lato dopiero za rok

Zdaniem meteorologów, w czasie wakacji będzie tylko trzynaście dni upałów

W biurze prognoz pogody urywają się telefony: „Czy to prawda, że tegoroczne lato będzie mokre i zimne?”. Pytania o pogodę na lato elektryzują Polaków bardziej niż piłkarskie mistrzostwa Europy.
Po długiej zimie i chłodnej wiośnie z nadzieją wyglądamy promieni słońca. Prognozy nie napawają jednak optymizmem. Cóż, „Klimat zawsze był przeciwko człowiekowi”, mawiał jeden z bohaterów „Misia” Stanisława Barei. Od kilku lat stał się wyjątkowo dokuczliwy. A wszystkiemu winne nagłe wahania temperatury i ciśnienia oraz gwałtowne przemieszczanie się frontów atmosferycznych.
– Tegoroczne lato zapowiada się chłodne i deszczowe – uważa prof. Halina Lorenc z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. – Już maj był poniżej klimatycznej normy

i zwiastował zimne lato.

Poprawy pogody nie przyniosą ostatnie dni czerwca, a i lipiec ma być chłodny i deszczowy. Kilka dni prawdziwego lata możemy się spodziewać dopiero w sierpniu. – Jak wykazują badania, klimat zmienia się i oscyluje w cyklicznych okresach – ochłodzeń i ociepleń. Np. cykl klimatyczny w Warszawie powtarza się mniej więcej co osiem lat. Dotychczas mieliśmy osiem lat ciepłych – z łagodnymi zimami, pogodnymi wiosnami i upalnymi, a nawet suchymi sezonami letnimi. Natomiast okres 1976-1987 był zimniejszy. Sądzę więc, że teraz czeka nas kilka lat chłodniejszych. Nie wiem, czy będzie to osiem lat. Po cyklu ośmioletnim jest bowiem cykl 11-letni, potem stuletni i niewykluczone, że obecnie cykle temperatury nałożyły się na siebie – wyjaśnia prof. Lorenc.
Cykliczność temperatury jest związana z cyklem aktywności słońca, który wynosi średnio 11 lat. Teraz aktywność słońca jest mniejsza, stąd być może chłodniejszy okres. To dwie naturalne przyczyny powodujące wahania i oscylację temperatury.
To jednak nie koniec ponurych wiadomości pogodowych. Zdaniem meteorologów, przed nami coraz więcej intensywnych zjawisk ekstremalnych.
– Ocieplenie klimatu powoduje gromadzenie się energii, co w efekcie przyczynia się do występowania intensywniejszych zjawisk ekstremalnych – gradobicia, wezbrania rzek, podtopień. W najbliższych latach będą one w Polsce widoczne – twierdzi prof. Lorenc.
Jej zdaniem, niepokojące prognozy – jak raport pentagoński czy film „Pojutrze”, zwiastujące nadejście katastrof klimatycznych – są jednak mocno przesadzone.
Od nieustannych pytań o letnią prognozę wykręcają się, jak mogą, telewizyjni prezenterzy pogody. Z pogodą nigdy nie wiadomo. Najlepiej odpowiadać z dystansem, jak jeden z bohaterów filmu „Dom” Romana Załuskigo, zagadnięty o to, czy będzie pogoda: „Być to ona będzie, byle tylko nie padało”. – Na dzień dzisiejszy żaden meteorolog nie ma odwagi podać pozytywnych prognoz. To nie najlepiej zwiastuje. W tej chwili jesteśmy pod wpływem północnych cyrkulacji. Kiedy ustępuje niż znad Rosji, zbiera się niż nad Skandynawią – mówi Jarosław Kret, prezenter pogody w TVP 3.
Również zachowanie przyrody nie przynosi pomyślnych wieści. – Iglaki ostro odbiły, co może oznaczać, że szybko chcą złapać jak największą dawkę chlorofilu.

Słońca może być jak na lekarstwo

Tomasz Zubilewicz, prezenter pogody w TVN, pogodził się z tym, że o wylegiwaniu na plaży trzeba w tym roku zapomnieć. – Coś mi się zdaje, że tego lata będziemy tęsknili za latem. Wszystkim, którzy zamierzają spędzić urlop nad polskim morzem, polecam, by spakowali ciepłe ubrania – zachęca Zubilewicz.
A co na to wszystko niezawodni górale?
Jak to górale: z uśmiechem i optymizmem wyglądają słońca i wierzą w mądrość natury. – Późno wiosna zwiastuje późne lato. Przyroda śićko musi se sama nadrobić – relacjonuje z Zakopanego dziennikarz Polskiego Radia, Ryszard Sikora, jak mówi, góral z gatunku zwyczajnych. W Zakopanem amerykańskie prognozy nikogo nie przestraszyły. – Już kiedyś prorokowali, że zima bedzie siarcisto i mroźno, a możno sie było łopalować.
Czy w tych przewidywaniach można znaleźć odrobinę optymizmu? Po chłodnym lecie w 1993 r. lato 1994 r. było bardzo ciepłe. – Ale teraz wcale tak być nie musi – zauważa prof. Lorenc.
Długoterminowy model statystyczny stosowany w IMiGW opiera się na zależności pomiędzy temperaturą powierzchni wody środkowego Atlantyku a temperaturą powietrza i wysokością opadu w Polsce. Pozwala to określić dość jednoznaczną prognozę. Ale… – Każda prognoza mieści w sobie element prawdopodobieństwa – pociesza prof. Lorenc. W razie czego pozostaje pogoda ducha…


Długoterminowa prognoza pogody IMiGW

Czerwiec
– temperatura poniżej normy
– opady w normie
– trzy dni upalne z temperaturą powyżej 25 stopni C

Lipiec
– temperatura poniżej normy
– opady nieco powyżej normy
– pięć dni upalnych z temperaturą powyżej 25 stopni C

Sierpień
– temperatura w normie
– opady w normie
– osiem dni upalnych z temperaturą powyżej 25 stopni C

* Pozostałe dni pochmurne z przelotnymi opadami deszczu


Europa w dolinie chłodów
Synoptycy niemieccy i austriaccy również zapowiadają dla Europy Środkowej chłodne i deszczowe lato. Upalne i suche lato z 2003 r. nie powtórzy się. Eksperci z niemieckiego pogodowego portalu internetowego Wetteronline podkreślają, że „Europa Środkowa znalazła się w dolinie między dwoma falami chłodu”. Okresy ocieplenia są krótkie, po nich powracają chłody i deszcze. Można się spodziewać, że ta cyrkulacja utrzyma się do przełomu czerwca i lipca. Prawdziwego lata należy się spodziewać dopiero w sierpniu. W Europie Środkowej wystąpi prawdopodobnie wtedy od ośmiu do 11 dni słonecznych i do czterech dni bardzo upalnych z temperaturą powyżej 30 stopni. Pierwsze oznaki wskazują na to, że także wrzesień będzie chłodniejszy i bardziej mokry niż zazwyczaj.
Kry

 

Wydanie: 26/2004

Kategorie: Kraj
Tagi: Tomasz Sygut

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy