Archiwum
Pamiętnik IV Rzepy
Refleksje Rok minął, piekarz rozdający chleb zbankrutowal, bezdomni nie mają pieczywa, prawo nie zostało zmienione, a państwo jest w dalszym ciągu solidarne. Ciekawe, czy dla piekarza też? Pan wicepremier Roman będąc, jak się okazuje, bardzo dobrym człowiekiem, tak mówił o tym poseł Wierzejski na konferencji prasowej, zafundował nam pod choinkę sam siebie za pomocą pieniędzy, które dla niego zarobiliśmy i tym samym potwierdził tezę, że istnieje obieg zamknięty. Nie wiadomo, co będzie z Komisją
Naukowy drugi obieg
Z perspektywy szeregowego pracownika naukowego reżim Jaruzelskiego był znacznie bardziej liberalny niż bardzo chwalony reżim Gierka Stworzenie elektronicznych baz danych bibliograficznych, takich jak SCIFINDER, WEB OF SCIENCE czy ostatnio SCOPUS, bardzo ułatwiło prace badaczy zajmujących się naukami ścisłymi i przyrodniczymi. Bazy te można wykorzystywać nie tylko do opracowania bibliografii naukowej. Pozwalają one również na dotarcie do szeregu danych statystycznych obrazujących rozwój nauki, których uzyskanie, jeszcze niedawno, było trudne i wymagało benedyktyńskiej
Zmarnowany rok
W czasie świąt Bożego Narodzenia komentatorzy radia TOK FM zapowiedzieli, że ponieważ chcą utrzymać miłą, świąteczną atmosferę, nie będą mówić o polityce nawet w serwisach informacyjnych. Stefan Bratkowski w swojej nowej książce „Kilka sposobów na niemożliwość” cytuje zdanie greckiego historyka Tukidydesa, który pisał o swoich współczesnych: „Jesteśmy jedynym narodem, który jednostkę nieinteresującą się życiem państwa uważa nie za bierną, ale za nieużyteczną”. Zestawienie tych dwóch faktów określa dość dokładnie ten kawałek drogi, jaki przebyliśmy od demokracji
LiD bez głowy
Media doniosły jeszcze przed świętami, że na czwartkowych obiadach aranżowanych przez senatora Roberta Smuktonowicza wykluwa się nowa centrolewica. Z liberalnego obyczajowo i wrażliwego społecznie PO, „środowiska Kwaśniewskiego” i „miękkiej części SLD”. Co z pozostałą częścią SLD – tego media nie podały. Skoro ma powstać nowy Centrolew, to co dalej z LiD? Komitetem wyborczym, który odniósł sukces medialny, a także wyborczy? Na razie LiD jest bez głowy. Na posiedzeniu przedświątecznym Rady Krajowej SLD przewodniczący Olejniczak proponował, aby powołać radę polityczną
Notes dyplomatyczny
No to mamy rok 2007, w którym MSZ mają czekać wielkie zmiany. Mówi się o nich w gmachu, który huczy od domysłów, w jaki to sposób będzie dokonywana PiS-yzacja resortu. Domysły nie dziwią, bo wiele jest niewiadomych. Weźmy minister Annę Fotygę. Właśnie w tych dniach ma być zgłoszony wniosek o wotum nieufności. Co prawda, wniosek szanse ma niewielkie, ale sama dyskusja nad nim będzie ciekawa, pokaże kierunki polskiej polityki zagranicznej, być może pozwoli oddzielić propagandę od rzeczywistych intencji. Na przykład
Jastrzębie dopadły generała
Minister Sikorski chciał odwołać dowódcę wojsk lotniczych za… F-16 Powoli do polityków zaczyna docierać smutna prawda o kosztach transakcji z Lockheedem Martinem na zakup samolotów F-16. Drogie jastrzębie nie polatają u nas zbyt długo, bo będą przestarzałe. W obawie przed reakcją społeczeństwa na wszelki wypadek już zaczęto poszukiwać kozłów ofiarnych, czyli osób, które można by obciążyć chociaż częścią winy za transakcję kupna F-16. Na pierwszy ogień miał pójść w koncepcji ministra obrony narodowej aktualny
Konkurenci do dziewczyn
Korespondencja z Cork W Irlandii coraz wyraźniej słychać: Tylko nie zróbcie nam tu drugiej Polski! Sklepy z polską żywnością prowadzone przez Polaków, polskie media, strony internetowe, polskojęzyczne dodatki do irlandzkich i brytyjskich gazet, wydawane przez rząd broszury i znaki drogowe w języku polskim – anglosaski świat wyraźnie się zmienił po 1 maja 2004 r. – Dwa lata temu wiedza o Polsce i w ogóle Europie Wschodniej była w zasadzie żadna mimo wzmożonej kampanii prowadzonej przez rząd tuż przed rozszerzeniem Unii
Strachy na Lachy
Trybunał w Strasburgu odrzuci niemieckie pozwy Patrząc z punktu widzenia braci Kaczyńskich, wydaje się, że gdyby Powiernictwo Pruskie nie istniało, to należałoby je stworzyć. Działalność tego stowarzyszenia, znanego w Niemczech głównie dzięki naszym mediom i wypowiedziom polskich polityków, znakomicie bowiem wpisuje się w politykę kreowania poczucia zagrożenia ze strony sąsiadów, uprawianą przez twórców PiS. Bracia Kaczyńscy w ten sposób zbierają punkty u gorzej wykształconej części elektoratu – i mają łatwe zadanie, bo Niemcy nie kwapią się do rozwiania
Typowo niemieckie prawniczenie
Dlaczego rząd federalny nie powie „wypędzonym”, że wszelkie ich roszczenia są daremne? Między Berlinem a Warszawą znów zaiskrzyło. Garstka wiecznie wczorajszych „osób prywatnych”, zrzeszonych w Powiernictwie Pruskim, złożyła przeciwko Polsce 22 pozwy. „Wypędzeni” domagają się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu zwrotu majątków w Polsce lub nieruchomości zastępczych. Władze polskie zareagowały bardzo zdecydowanie. Premier Jarosław Kaczyński oświadczył, że sprawa wymaga „błyskawicznej akcji” (ze strony polskiego parlamentu). Doszło do nieporozumienia, gdy w rozmowie







