Archiwum
Prawda na smyczy
Coraz więcej firm w celu zapobiegania wyciekowi informacji wprowadza różne procedury i systemy bezpieczeństwa Czasami może się zdarzyć, że ktoś w jakiejś organizacji wejdzie, przypadkowo lub świadomie, w posiadanie informacji o działaniach tejże instytucji, które są zagrożeniem dla życia lub zdrowia innych ludzi. Mogą to być też informacje o nadużyciach finansowych. Osoba ta, a może nią być każdy czytelnik, znajdzie się wówczas w sytuacji koniecznego dylematu. Koniecznego dlatego, że nie może już nie wiedzieć
Tarcza uczyni nas zakładnikiem
Każdy system rakiet amerykańskich instalowany w Polsce zrobi z naszego kraju państwo „frontowe” Politycy rządzący naszym krajem, z ministrem obrony narodowej na czele, wmawiają społeczeństwu, że zadbają, by zainstalowanie wyrzutni tarczy antyrakietowej USA poprawiło bezpieczeństwo naszego państwa… Niczego głupszego i bardziej kłamliwego dawno nie słyszałem. Jak bowiem chce się poprawić bezpieczeństwo Polski, instalując na naszym terytorium system broni wymierzony przeciwko potencjałom rakietowo-nuklearnym Rosji i Chin?! W bajki o zagrożeniu ze strony Iranu
Życie na ciągłym dyżurze
W jednym z największych polskich szpitali, na Banacha w Warszawie, strajkuje 360 lekarzy. Nie chodzi im o podwyżki, ale zmianę systemu ochrony zdrowia Justyna Dąbrowska, lekarz z siedmioletnim stażem pracy, na konto otrzymuje 1,4 tys. zł miesięcznie. Z tego 1,2 tys. zł płaci opiekunce do dziecka. Na życie zostaje… 200 zł. Rodzinę utrzymuje mąż, którego prawie nie widzi, bo goni z pracy do pracy. Dr Dąbrowska jest jednym z 360 lekarzy biorących udział w ogólnopolskim bezterminowym strajku w Samodzielnym Publicznym Centralnym
Pamiętnik IV Rzepy
31.05 Czytając ostatnio pana redaktora Rafała Ziemkiewicza, dochodzę do wniosku, że jest on najszczęśliwszym człowiekiem w naszym kraju, ponieważ ma niebywale prosty sposób oceny ludzi żyjących. Prawy to dla niego prawy, a lewy to lewy, prawy to znaczy absolutna prawość, a lewy jedynie lewizna. Dlatego kiedy powiedziałem, że istnieje obecnie w naszym kraju cenzura, to w to nie uwierzył, bo to niemożliwe, jakby mając literacką wyobraźnię, nie słyszał o białych rękawiczkach. A ponieważ ja tę całą zadymę wywołałem, to powinienem pierwszy pójść na wojnę, która jest
Koszmarny sen trenerów
O dwóch takich, co walczyli o mistrzostwo Polski Kiedy zbliżały się mistrzostwa świata 2006 i nasza liga już nie grała, trener Orest Lenczyk przenosił akurat swój podręczny majdan z Bełchatowa, gdzie trenował tamtejszy BOT GKS, do Krakowa, gdzie mieszka. Wyjaśniał, że po niespełna sezonie ma dość niektórych działaczy GKS i już tam nie wróci. Wykonał w Bełchatowie kawał dobrej roboty, ustabilizował drużynę i… wystarczy. Natomiast trenerowi Czesławowi Michniewiczowi podziękowano w Lechu Poznań. Do drużyny tworzonej
Wielki przekręt nad Wilją
Zwrot skonfiskowanej ziemi Litwinom i Polakom miał być aktem sprawiedliwości historycznej. Tymczasem raz jeszcze Polacy na nim stracili Stanislovas Kozlauskas, jak ma wpisane w swoim asmens pażimejimas, litewskim dowodzie osobistym, już wkrótce ma dostać nowy dowód, w którym napiszą mu w rubryce imię i nazwisko: Stanisław Kozłowski. Po trwających przez 17 lat zabiegach organizacji polskich na Litwie władze litewskie, przyjmując za swoje kryteria Unii Europejskiej, przywracają swym obywatelom narodowości polskiej prawo posługiwania się w oficjalnych
Skąd „remis na górze”?
Media doniosły, że nastąpił „remis na górze”. Znaczy to po prostu, że dwie ścigające się ze sobą prawicowe partie, PiS i Platforma Obywatelska, osiągnęły w badaniach opinii równą liczbę głosów, po 28%. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ponieważ poparcie dla obu partii od dawna już jest podobne, tak jak i ich polityka, gdyby nie jeden szczegół. Otóż ów „remis na górze”, w wyniku którego PiS zyskało kilka punktów, PO zaś straciła, nastąpił akurat w momencie, gdy rządzące nami PiS otrzymało – teoretycznie
PiS wiecznie żywe
Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Aleksander Kwaśniewski został już ogłoszony przyszłym premierem. Takie przedterminowe namaszczenie mści się, wystarczy przypomnieć przypadek „premiera z Krakowa”. Cóż z tego, że Jan Maria Rokita obecny jest w mediach, a przez niektóre wręcz ukochany, skoro nikt już poważnie o jego premierostwie nie wspomina. Częściej za to pojawiają się informacje o frustracjach Rokity, o granicach jego nerwowej wytrzymałości. Kiedy Kwaśniewski powrócił do polityki, rządzącej koalicji i usłużnym jej mediom nerwy puściły. Oto potencjalny
Notes dyplomatyczny
To mieliśmy w MSZ małe trzęsienie ziemi. Nie, nie chodzi o to, że pani minister Fotyga odmówiła przyjęcia kwiatów do ministra Ławrowa, tym samym po raz kolejny wpisując się do podręczników dyplomacji i bon tonu. Nie chodzi też o to, że znów pojawiła się plotka o tym, że minister Fotyga odejdzie, a zastąpi ją Marek Cichocki (o tym trochę jednak na korytarzach mówiono, więc parę słów warto powiedzieć – ale za chwilę). Otóż to trzęsienie ziemi to restrykcyjne cięcie kadrowe. Ponad stu pracowników







