Archiwum
Porównania
Juan Domingo Peron i jego żona Evita zrobili na Argentyńczykach tak silne wrażenie, że od tamtej pory peronizm stał się nieprzekraczalnym horyzontem argentyńskiej polityki. Jest tam miejsce dla lewicy i prawicy, dla liberałów i socjalistów, dla konserwatystów i rewolucjonistów pod jednym wszelako warunkiem, że wszystkie te odmienności będą peronistowskie. Bywało, że peronistowskie szwadrony śmierci zwalczały peronistowską partyzantkę miejską. Jeżeli pojawiają się tam ruchy odnowy, a pojawiają się ciągle, to prawie zawsze pod hasłem peronizmu, neoperonizmu lub
Eureka
INTERNET SPAM poczytam chętnie Skoro i tak jesteśmy skazani na niechciane wiadomości w poczcie elektronicznej, może najlepiej je polubić? Zachęta finansowa z pewnością to ułatwi, toteż serwis Boxbe płaci swoim użytkownikom za czytanie reklamowych e-maili. Za jeden ok. 25 centów, choć kwota ta różni się w zależności od dochodów, a więc atrakcyjności adresata. Żeby nie było wątpliwości – atrakcyjniejsi zarabiają więcej. „Gdybyś był Billem Gatesem, prawdopodobnie mógłbyś zażyczyć sobie 40 dol. za e-mail i ludzie pewnie chcieliby
Pati Kotecka, za słabo się starałaś
Co rusz ktoś ucieka z dziurawej łodzi PiS-owskiej. I nie ma się co dziwić. Taka to uroda zaciężnego wojska, które ciągnie za profitami jak pszczoła do miodu. Kłopot z tymi ucieczkami mają media, bo i skąd czerpać wiedzę, kto dziś jest kim? Kto jeszcze z PiS, a kto już nawet zapomniał, że w ogóle tam był. A może by b. wicepremier Gosiewski, tak pracowity i tak dokładny jak pociągi PKP, mógł ułatwić nam życie i wydawać codzienny biuletyn pt. „Odeszli” albo „Ubytki”, a może „Zdrajcy”. A dla
Kiks Kika
Kazimierz Kik, profesor politologii, miał być kandydatem LiD w wyborach do Sejmu. Sam o tym mówił, podkreślając, że jest jeden warunek jego zgody: otrzyma pierwsze miejsce na liście LiD w Kielcach. Czyli gwarantujące mandat. Ostatecznie Kik „jedynki” nie dostał i z walki o poselski mandat zrezygnował. Ale to nie koniec sprawy, bo parę dni temu, pytany przez dziennikarzy, na kogo głosował w wyborach, Kik odpowiedział, że oddał głos na… Platformę Obywatelską. Układającym listę LiD w Kielcach gratulujemy znajomości ludzkich
Krótka pamięć abp Gocłowskiego o przekrętach
Króciutką pamięć ma abp Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański. Oj, bardzo króciutką. I jeszcze na dodatek bardzo wybiórczą. W propisowskim „Dzienniku” pokazał się ostatnio jako zdeklarowany zwolennik PO i równie zdeklarowany przeciwnik lewicy i wchodzenia z nią w jakiekolwiek układy. Ekscelencja widać zapomniał już, jak nie tak dawno komornik zabrał mu ulubione autko za długi kurii w aferze Stella Maris. Jakimś (wiemy jakim) cudem nie ciągają arcybiskupa po sądach, a kontrahentów kurii w przestępczej działalności ciągają. I słusznie, że ciągają. Jak
Tusk chce uciec od wyborczych obietnic?
Niebawem przekonamy się, czy nowy premier wskoczy w buty PiS Rząd Donalda Tuska to 241 posłów. 209 z Platformy, 31 z PSL i jeden poseł reprezentujący Mniejszość Niemiecką. W polskich warunkach to nie jest większość pozwalająca efektywnie rządzić. W polskich warunkach de facto jest to rząd mniejszościowy. Aby bowiem przyjąć kluczowe ustawy (te mniej ważne z reguły przyjmowane są przygniatającą większością, głosami rządzących i opozycji), Tusk będzie musiał dogadać się albo z prezydentem Lechem Kaczyńskim (czyli z PiS), albo z LiD.
Gliniarz niewinny od początku
Koniec procesu policjanta bezpodstawnie oskarżonego o współpracę z przestępcami. Sąd nie zostawił suchej nitki na zarzutach prokuratury W ubiegłym tygodniu Sąd Rejonowy w Lublinie uniewinnił inspektora Władysława Szczeklika – byłego komendanta policji w Białej Podlaskiej. Proces zakończył się kompromitacją prokuratury. Na jej dowodach sąd nie pozostawił suchej nitki. O sprawie pisaliśmy w kwietniu br. w tekście „Zabić glinę” („P” nr 14). Byłego komendanta bialskopodlaskiej policji aresztowano w grudniu 2001 r., gdy ważyły się losy sukcesji na fotelu szefa
IV RP pozostanie
Konflikty między PO a PiS nie toczą się o pryncypia, ale o szczegóły wdrażania w życie tych samych politycznych idei, o dostęp do władzy i jej owoców Wybory 21 października skończyły się niewątpliwą – chyba nie do końca spodziewaną – klęską Prawa i Sprawiedliwości. Czy jednak projekt IV RP poniósł klęskę? Czy rzeczywiście, jak chciał Aleksander Kwaśniewski, 21 października skończyła się IV RP? Zwycięstwo Platformy było przedstawiane jako największa zmiana polityczna od czasu wyborów kontraktowych w 1989 r., jako
Tuskuland
29.10 Słucham „Śniadania w Radiu Zet” i cieszę się za każdym razem, kiedy dochodzi do głosu pan poseł Joachim Brudziński z PiS. Zastanawiałem się od jakiegoś czasu, dlaczego ten pan mówi do wszystkich reprezentujących inne partie jak kapral do szeregowca, i podzieliłem się tą uwagą z moim przyjacielem, którego spotkałem po południu, i ten wyjaśnił mi to jednym zdaniem. – Przecież to wojskowy – Ale chyba nie oficer? – Owszem – odpowiedział – ale powojenny. A dlaczego przypomniałem tego wybitnego
Utin – nie Putin
Z notatek Łazarza Semiotyka jest nauką o znakach. Obracał się będę w kręgu znaków i rozważę problemy semiotyczne. Zacznę od znaków nachalnie rzucających się pod nogi. Marcin Nowoszewski, Senior Account Manager w sieciowej agencji Corporate Design Carré Noir, twierdzi, że „wśród składowych elementów efektywnej symboliki jest parametr, który należy do najważniejszych w budowaniu marki: nazwisko – samo w sobie będące marką”. Jak tu się z nim nie zgodzić, że markowe nazwisko jest symbolem doskonałym. Nazwiska Michelin,







