Archiwum
W Kownie z… Mickiewiczem
Trzech ubranych na czarno chłopców trzyma ramę okienną. W pewnej chwili okno uchyla się i słychać śpiewaną przez chłopców uliczną przyśpiewkę. Adam (Mickiewicz) zrywa się z krzesła i przymyka okno. Dźwięki milkną, może zabrać się do poprawiania zeszytów z pracami „zakutych żmudzkich łbów”. Po chwili okno znowu się otwiera i dobiegają słowa piosenki. Adam zamyka. Okno znowu otwarte. Adam… Ten zabawny motyw przewija się przez kilka scen fragmentów sztuki „Bard w nadniemeńskiej
O co gramy 7 czerwca?
Prof. Magdalena Środa, filozofka, kandydatka do europarlamentu (Porozumienie dla Przyszłości – CentroLewica) Tego w ogóle nie należy traktować w kategoriach ugrania. Nie idzie się do Parlamentu Europejskiego, by tam coś uszczknąć dla siebie, ale po to, by wspólnie kształtować europejską przyszłość. Im silniejsza Europa, tym lepiej dla Polski, dla możliwości naszego kraju. Powodzenie nas wszystkich zależy dziś od ponadnarodowego zatrudnienia i aktywności, ale też od naszego poczucia godności we Wspólnocie. Dlatego nie bardzo akceptuję taką postawę, jaką prezentuje
Dlaczego świat przywiązuje niewielką wagę do rocznicy 4 czerwca?
Bogdan Lis, działacz „Solidarności”, poseł, prezes Fundacji Centrum Solidarności To była siłą rzeczy najważniejsza data po 13 grudnia 1981 r. 4 czerwca 1989 r. traktujemy jako powrót do normalności, ale wówczas, jak sięgam pamięcią, nie przewidywaliśmy, że to będzie wydarzenie. Baliśmy się, jak wypadnie współrządzenie z komunistami. My walczyliśmy tylko o przyczółki, a wtedy wszystko przewróciło się do góry nogami. Wzięliśmy wszystkie miejsca przeznaczone dla nas w parlamencie, w Senacie tylko jednego nam zabrakło. Ale tego wcześniej nawet
Wyrafinowane przekazanie władzy
Rząd amerykański powitał z zadowoleniem rezultaty konferencji Okrągłego Stołu, ale nadal nie był pewien, jak się dalej rozwinie sytuacja w Polsce. Dlatego był bardzo ostrożny w oferowaniu pomocy. 17 kwietnia 1989 r. w przemówieniu w Hamtramck, w dzielnicy Detroit zamieszkałej głównie przez Amerykanów polskiego pochodzenia prezydent George Bush powiedział m.in.: „Rozważałem sposoby, dzięki którym Stany Zjednoczone mogą pomóc Polsce. Nie będziemy działać bez stawiania warunków. Nie zamierzamy oferować niezdrowych kredytów. Nie zamierzamy oferować pomocy bez wymagania
Kogo złowi Joanna Senyszyn?
Jestem darem Pomorza dla ziemi krakowskiej i ziemi świętokrzyskiej – mówi o sobie Joanna Senyszyn. Dar Pomorza – dlatego że posłanka z Trójmiasta niczym spadochroniarz wylądowała na południu Polski i walczy o mandat eurodeputowanej. Czy jej się uda? Jaki wynik uzyska? Sytuacja wygląda tak, że w okręgu obejmującym Kraków, Tarnów, Nowy Sącz i Kielce lewica ma realne szanse na zdobycie jednego mandatu. Parę miesięcy temu Grzegorz Napieralski w wywiadzie dla „Polityki” obiecywał, że SLD zdobędzie
Mamy z kogo wybierać
Jeszcze jestem pod wrażeniem bajecznych umiejętności piłkarzy Barcelony, więc wszystko mi się kojarzy z piłką. Także wybory 7 czerwca. Chciałoby się, by wieczorem tego dnia była u nas taka atmosfera jak niedawno w Hiszpanii. Pewnie jednak nie będzie, choć miło pomarzyć. Oby tylko nie było tego, co jest zmorą kibiców i piłkarzy. Gola samobójczego. W najbliższą niedzielę czeka nas przecież bardzo ważny test. Tylko raz na pięć lat mieszkańcy Unii mają szansę, by z długiej listy kandydatów
Od redaktora do ministra policji
Krzysztofa Kozłowskiego przedstawiać nie trzeba, dlatego z dużym zaciekawieniem rzuciłem się na książkę – wywiad rzekę. I tu, muszę przyznać, spotkał mnie pewien zawód. Liczyłem na zderzenie racji rozmówców. Z jednej strony, mamy przecież potomka ziemian, wywłaszczonych przez Polskę Ludową, a z drugiej, syna gen. Wacława Komara, nietuzinkowego reprezentanta ruchu komunistycznego i władzy ludowej. Rozmowa Kozłowskiego z Michałem Komarem dawała znakomitą możliwość zderzenia poglądów znanego publicysty „Tygodnika Powszechnego” z racjami ojca rozmówcy,
Wszyscy do urn
Już niebawem wybory do Parlamentu Europejskiego. W 13 okręgach wyborczych przy niesłychanie skomplikowanej ordynacji (sami ją sobie wymyśliliśmy) wybierzemy 50 posłów do PE. Kampania wyborcza dobiega finiszu. Zgodnie z oczekiwaniami jest zupełnie niemerytoryczna i głównie negatywna. Brak w niej na ogół informacji, jaki dana partia ma pomysł na Europę i miejsce Polski w Europie, za to dużo jest o tym, jak szkodliwe poglądy dla Polski, a szczególnie dla jej gospodarki, ma polityczna konkurencja. Anachroniczny, zabarwiony nacjonalizmem i naprawdę
Święto Kiszczaka
Prawie się zgadzam z Andrzejem Gwiazdą, gdy mówi, że dwudziesta rocznica wyborów 4 czerwca będzie świętem generała Kiszczaka („Dziennik”). Niuans, jaki wnoszę, brzmi: nie będzie, lecz powinna być. Jest przecież faktem niezaprzeczalnym, że gen. Kiszczak przez dziewięć lat czuwał nad „Solidarnością”, gęsto przetykał jej siatkę konspiracyjną swoimi czujnymi ludźmi, skrupulatnie przeliczał jej przepływy dolarowe – nie czyniąc żadnych szkód w jej finansach – równoważył nadmiar oszołomów rozważnymi tajnymi agentami, a gdy przyszła







