Archiwum
Wojenne gry pozorów
Na linii Moskwa-Waszyngton współpraca trwa w najlepsze. Rządy i koncerny obu państw handlują bronią i technologiami Aleksandr Wasiljewicz Bortnikow nie jest typem silnego mężczyzny. Lekko zgarbiony szczupły pan zerka na rozmówców przez okulary spuszczone na czubek nosa. Równo 40 lat w tajnych służbach ZSRR, a potem Rosji. Od siedmiu lat stoi na ich czele. W nielicznych dotąd wywiadach odpowiada na pytania w beznamiętny sposób, niczym księgowy albo dyrektor kadr w jakiejś zapomnianej fabryce. Żadnych zagranicznych operacji szpiegowskich
Berlin biedny, ale seksowny
Już w 2015 r. będzie w Berlinie ok. 300 tys. mieszkań komunalnych, a w następnych kilku latach ich liczba wzrośnie do 400 tys. Klaus Wowereit– były nadburmistrz i premier miasta-landu Berlina, były wiceszef SPD Po 13 latach, w grudniu ub.r., zrezygnował pan z funkcji nadburmistrza Berlina. Sympatycy twierdzą, że wieńczy to karierę wybitnego polityka, który jak nikt inny od czasów Willy’ego Brandta zaangażował się w rozwój stolicy Niemiec. Oponenci natomiast uważają, że dymisja jest logicznym finałem
Mniejsze zło
Gdy ten artykuł ukaże się w PRZEGLĄDZIE, Bronisław Komorowski zostanie już wybrany na prezydenta lub jako faworyt przejdzie do drugiej tury. Chociaż nie uważam go za polityka, któremu bez niepokoju można powierzyć najwyższy urząd w państwie, to jednak głosowałem na niego i w razie potrzeby będę głosował jeszcze raz jako na mniejsze zło. Komorowski ma do tego stopnia spaczone pojęcie narodu, że z jego punktu widzenia w latach powojennych pełnowartościowym narodem byli tylko „żołnierze wyklęci”, a reszta to kolaboranci, oportuniści, tchórze, niemający ojczyzny
Masakra pod Reichstagiem
Bitwa o Berlin to ponad 120 tys. zabitych i kilkaset tysięcy rannych „Naziści szli na nas niczym fanatycy – z absolutną pogardą dla śmierci. Jednemu z tych z Hitlerjugend oderwało nogę. Krwawiła obficie, ale on nie przestawał do nas strzelać”, wspominał uczestnik walki o Berlin. Przedpiekle Berlina Jednak niemiecki opór zaczął się daleko przed Berlinem. O tym, że marsz na stolicę III Rzeszy będzie dłuższy i krwawszy, niż przypuszczano, żołnierze 1. Frontu Białoruskiego mogli się przekonać już
Stara szafa Dominiki S.
Małolatom próbującym sił w prowadzeniu blogów modowych pozazdrościła ciut od nich starsza Dominika Sikora, zastępca redaktor naczelnej „Dziennika Gazety Prawnej”, i z impetem wkroczyła do świata szafiarek. Nietypowo, bo z dodatkiem „Gazeta Prawna na Majówkę”, ale z aktualnym na wiosnę hasłem „Przewietrzyć stare szafy”. No i Dominika S. wietrzy. Ale nie tylko. Kobitka ma większe ambicje. Wypędza demony. Ale ostrożnie. Jak przystało na fankę rządów PO-PSL, nie zabiera się do Tuska, Kopacz czy Piechocińskiego. Jej cel to PRL. Zresztą popatrzcie na same
Piszcie do Kamińskiego
Listy łatwo się pisze. Zwłaszcza do kogoś z daleka, kto nawet nie wie, kim jest autor. Można być wtedy twardym i pryncypialnym. Jak dr Łukasz Kamiński, prezes IPN, który w liście do Jamesa Comeya, szefa FBI, napisał razem z dyrektorami pięciu polskich muzeów, że proponują mu „syntetyczną wizytę studyjną, która pozwoli w pełniejszy sposób nie tylko poznać, ale i zrozumieć meandry historii okupowanej Europy”. A to się wzruszył Comey tą troską. Pewno już rezerwuje bilety lotnicze. Łatwo Kamińskiemu pisze się
Senator Klich ciągle broni
Eksnaczelny obrońca granic Rzeczypospolitej Bogdan Klich tak nas rozbawia, że sądziliśmy, iż swoje egzotyczne oceny na temat polskiej armii wygłasza z Brukseli. I to był błąd. Przepraszamy. W rzeczywistości było tak, że Donald Tusk najpierw rzucił Klicha na Ministerstwo Obrony, a po jego kompletnym blamażu na Senat. W nagrodę za ślepe posłuszeństwo i ratowanie budżetu kosztem armii. A przy okazji pisania o senatorze Klichu wszystkim dziennikarzom korzystającym z jego „fachowych” opinii gratulujemy poczucia humoru.
Listy od czytelników nr 20/2015
Zadanie dla PIW Znacznie zmalała u nas ostatnio liczba (choć nie zawsze ranga) krytyczno-naukowych edycji dzieł klasyków literatury polskiej. Czy nie czas byłoby zewidencjonować potrzeby i zlecić czuwanie nad ich realizacją, niekoniecznie dochodową, Państwowemu Instytutowi Wydawniczemu? Znakomita tradycja wzorowego edytorstwa tu i ówdzie jeszcze się kołacze (Witkacy, Białoszewski), ale bez jej pielęgnowania i kontynuowania może rychło się zamienić w doraźne amatorstwo. Krytycznych wydań nie mają czołowi pisarze polscy XX w., dzieła dawniejszych żółkną,
Wielki festiwal informatyczny – Światowe Dni Społeczeństwa Informacyjnego 2015
Poważne debaty, popularyzacyjno-edukacyjne konferencje, konkursy dla młodszych i starszych oraz towarzyskie spotkania – to tylko część atrakcji zaplanowanych w ramach tegorocznych obchodów Światowego Dnia Społeczeństwa Informacyjnego. Podobnie jak w latach ubiegłych formuła wydarzeń – trwających z różnych
Pożegnanie
Mój ośmiolatek już w łóżku, czytamy na dwa głosy książkę „Przygody Filonka Bezogonka”, nagle ożywa telefon. 3 maja i nietypowa godzina. Kto może dzwonić? Niepokój, jak nagła depesza w sztukach Zapolskiej. Tak dowiedziałem się, że odeszła moja mama. Taka śmierć, nawet jeśli spodziewana, to małe trzęsienie ziemi. Przez chwilę wszystko się chwieje. Kiedy nazajutrz jadę do mamy, by ostatecznie z nią się pożegnać, mijam podwarszawski cmentarz Żołnierzy Września. Tam w zbiorowej mogile leży







