Archiwum

Powrót na stronę główną
Media

Donkiszoci w „zadżumionym” tygodniku

Stworzenie tygodnika „Sprawy i Ludzie” poprzedziły dramatyczne wydarzenia Jestem jednym z „ostatnich Mohikanów” wrocławskiego i dolnośląskiego dziennikarstwa czasów tzw. komuny. Demokraci oskarżają nas o to, że kłamaliśmy. Odrzucam to pomówienie i dodam słowa patriotycznej pieśni: „Nie chcemy już od was uznania”. Akurat oni, żurnaliści III i IV RP, politycznie i ideologicznie całkowicie ze sobą przemieszani, uzurpują sobie prawo do określania ich prawdomównymi. W ogóle nie dopuszczają myśli, że także ich dotyczy cytowane w tej książce słynne dawniej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Polemicznie o jednej polemice

Nie da się wytłumaczyć faktu likwidacji jednej trzeciej zakładów przemysłowych stwierdzeniem: bo musiały upaść Z dużym zainteresowaniem przystąpiłem do lektury polemiki Stefana Szpalerskiego z moim wywiadem zamieszczonym na łamach PRZEGLĄDU (nr 21), a pośrednio z naszą książką „Od uprzemysłowienia w PRL do deindustrializacji kraju”* opublikowaną w 2015 r. Na początku tej polemiki autor omawia fakty i doświadczenia ze swojej praktyki przemysłowej i ta część zawiera wiele słusznych wniosków oraz spostrzeżeń, których kwestionować nie można. Ale nie dotyczy to bezpośrednio naszej książki. Została ona podsumowana

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Nieodpowiedzialny radykalizm PiS

Decyzje partii rządzącej zaczynają powodować straty jednych grup społecznych kosztem drugich Wielu obserwatorów polskiego życia politycznego przewidywało, że prędzej czy później rządząca większość zajmie się kwestią aborcji, nie będzie też zwlekała z rozwiązaniem po swojej myśli innych, najmocniej poruszających nasz zmysł światopoglądowy spraw. Dzieje się tak obecnie, choć w kampanii wyborczej i przez prawie rok rządów Prawo i Sprawiedliwość próbowało utrzymywać, że nie będzie podejmowało podobnych zagadnień, aby móc się skupić na kwestiach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Nie widać końca historii

Wyobrażano sobie, że Rosjanie grzecznie ustawią się w kolejce do Europy. Oni tymczasem widzieli to nieco inaczej Wojciech Jagielski – (ur. 1960), dziennikarz i reporter. Zaczynał w latach 80. jako dziennikarz PAP,od 1991 do 2012 r. pracował w „Gazecie Wyborczej”. Obecnie znowu pracuje w Polskiej Agencji Prasowej. Specjalizuje się w tematyce Afryki oraz Azji Środkowej i Kaukazu. Gdy patrzył pan na płonący Majdan w 2013 r., o czym pan wtedy myślał? – O tym, że to się źle skończy, może nie wojną,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Karuzela dobrej zmiany

Kabotyn Wiedzieliśmy, że minister Waszczykowski wymaga specjalnej troski. Teraz wiemy też, że potrzebuje specjalnych doradców. Wiemy stąd, że resortem Waszczykowskiego zajął się Henry Foy, amerykański dziennikarz z „Financial Timesa”, który ujawnił, że specjalnym doradcą MSZ został 12 lipca Matthew Tyrmand, znany dotąd tylko z kabotyńskich występów. Tyrmand skorzystał ze statusu doradcy i zaatakował Anne Applebaum. Synowi żydowskiego pisarza najbardziej przeszkadzało żydowskie pochodzenie żony Radosława Sikorskiego, bo to on był celem ataku. I dopiero to ruszyło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Debeściak pełen wdzięku

Co polityka może zrobić z młodego i bardzo ambitnego człowieka? Paweł Szefernaker, gość z kancelarii premier Szydło, mógłby jeździć po ośrodkach badawczych jako przypadek wręcz kliniczny. Kamienna twarz. Zasób jakichś 215 słów. Trzy, w porywach cztery frazy powtarzane w odpowiedzi na każde pytanie. Jakiekolwiek by było. Łatwo Szefernakera zapamiętać, bo repertuar zmienia dopiero po miesiącu, a i to tylko częściowo. PiS go coraz chętniej wysyła do mediów, bo chyba uznano (Brudziński), że w szeregach partii jest najlepszy. Najinteligentniejszy. Najprzystojniejszy. Najwierniejszy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bunt kobiet

Czarny protest w małych miastach Pierwsza taka manifestacja Lidzbark Welski to malowniczo położone, małe miasto w województwie warmińsko-mazurskim. Według Wikipedii w 2012 r. było tam 8217 mieszkańców. W ostatnich latach wiele osób wyjechało. – To spokojne miasteczko, mało się tu dzieje, a już szczególnie w sprawach politycznych – mówi pan Jan, 60-letni mieszkaniec Lidzbarka. Niektórzy jak przez mgłę pamiętają blokadę rolniczą z czasów Samoobrony. To był jedyny raz, kiedy coś się działo. 25

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kuchennymi drzwiami

Na mocy umowy CETA z Kanadą wejście na rynek europejski zapewni sobie 41 tys. firm amerykańskich W ostatnich dniach mieliśmy ożywioną dyskusję na temat umowy pomiędzy Unią Europejską a Kanadą, CETA. Jej parafowanie planowane jest na 27 października podczas szczytu UE-Kanada. Nasz rząd do końca miesiąca ma zdecydować, czy poprzeć tę umowę. Nie jest to jednak zwykła umowa o współpracy gospodarczej. Analizując jej postanowienia, można zobaczyć jak w soczewce logikę działania współczesnego kapitalizmu. Żywność gorzej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Afera w domu aukcyjnym

Minutę przed rozpoczęciem aukcji mistrzów XVI-XVIII w. „aresztowano” 34 prace na oczach klientów i właścicieli dzieł Akcja stołecznej policji w renomowanym Domu Aukcyjnym Desa Unicum przy ul. Marszałkowskiej zaskoczyła wszystkich: muzealników, kolekcjonerów sztuki, ekspertów z dziedziny historii sztuki i inwestorów, którzy mieli już przygotowane pieniądze na zakup dzieł. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że „aresztowanie” 34 prac odbyło się na minutę przed rozpoczęciem aukcji mistrzów XVI-XVIII w., na oczach wielu klientów i właścicieli dzieł, co uniemożliwiło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

POPiS obłudy

Z faktami jest jak z koniem. Kopać się z nimi nie warto. I lepiej tego na sobie nie sprawdzać. Politycy też o tym wiedzą, ale sprawdzają. Na ludziach. Na Polkach i Polakach sprawdzają, jak wiele są w stanie wytrzymać, jak bardzo można ich nagiąć do swojego myślenia. PiS sprawdziło i szybko się wycofało. Bo w dzisiejszej, a tym bardziej w tej nadchodzącej Polsce nie da się już wprowadzić takiego prawa, które przez część społeczeństwa jest całkowicie nie do zaakceptowania. Od wielu lat piszę, że tzw. kompromis aborcyjny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.