Kuchennymi drzwiami

Kuchennymi drzwiami

Na mocy umowy CETA z Kanadą wejście na rynek europejski zapewni sobie 41 tys. firm amerykańskich

W ostatnich dniach mieliśmy ożywioną dyskusję na temat umowy pomiędzy Unią Europejską a Kanadą, CETA. Jej parafowanie planowane jest na 27 października podczas szczytu UE-Kanada. Nasz rząd do końca miesiąca ma zdecydować, czy poprzeć tę umowę. Nie jest to jednak zwykła umowa o współpracy gospodarczej. Analizując jej postanowienia, można zobaczyć jak w soczewce logikę działania współczesnego kapitalizmu.

Żywność gorzej chroniona

CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) – Kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa, to efekt zakończonych niedawno negocjacji między Unią Europejską a Kanadą. W założeniu ma znacznie poszerzyć współpracę gospodarczą poprzez zniesienie 99% barier celnych w handlu pomiędzy tymi dwoma podmiotami. Jest to jednak pionierska umowa, traktuje bowiem o wielu innych kwestiach, wykraczających poza wymianę handlową, m.in. o zamówieniach publicznych, ochronie własności intelektualnej, wspieraniu inwestycji, a nawet usługach publicznych.

Według prognoz UE jej wejście w życie spowoduje wzrost unijnego PKB o 0,08%, natomiast kanadyjskiego o 0,76%. Ma również zwiększyć liczbę dobrze płatnych miejsc pracy w Europie, umożliwić naszym przedsiębiorstwom ekspansję na nowy rynek oraz obniżyć ceny w UE. Ale już w tym miejscu pojawia się pierwszy punkt zapalny, ponieważ prognozy oparte na wytycznych ONZ mówią jasno, że na skutek wejścia w życie tej umowy nastąpi utrata 200 tys. miejsc pracy w Europie do 2023 r. To doprowadzi do spadku płac, a także spadku wpływów budżetowych. Konsekwencją będzie zmniejszenie się unijnego PKB o ok. 0,5%, a kanadyjskiego prawie o 1%.

Duże zastrzeżenia budzi zapis o dopuszczeniu do sprzedaży na rynku europejskim kanadyjskiej żywności. Obecnie tamtejsze prawo dotyczące żywności genetycznie modyfikowanej (GMO) oraz używania różnego rodzaju środków chemicznych do jej produkcji jest znacznie bardziej liberalne niż unijne. Ponadto struktura kanadyjskiego rolnictwa jest zupełnie inna niż nasza – dominują tam wielkoobszarowe koncerny spożywcze, podczas gdy u nas małe i średnie gospodarstwa rolne. CETA spowoduje zalanie rynku unijnego produktami tańszymi, ale gorszymi. Z tym wiąże się upadek wielu mniejszych producentów żywności. Uderzy to bezpośrednio w Polskę i nasze rolnictwo. Przykładem mogą być jabłka, w których produkcji jesteśmy potentatem, a które od zeszłego roku mogą być w Kanadzie genetycznie modyfikowane. Po wejściu w życie umowy wielu polskich sadowników może mieć poważne kłopoty. Podobna sytuacja dotyczy malin, porzeczek i truskawek. Wpłynie to również niekorzystnie na nasze bezpieczeństwo żywnościowe.

Inną kwestią budzącą poważne zaniepokojenie jest pogwałcenie w CETA zasady ostrożności stosowanej w Unii Europejskiej. Polega ona na niedopuszczeniu do sprzedaży produktów, co do których istnieje podejrzenie, że mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie konsumentów czy środowisko. W Kanadzie działa natomiast zasada odwrotna – produkty mogą być wycofane, dopiero kiedy zostanie udowodniona ich szkodliwość. Oczywiste jest, że rozwiązanie europejskie gwarantuje dużo lepszą ochronę obywateli niż to istniejące za Atlantykiem.

Ekspansja zagranicznego kapitału

Obawy budzi pole do ekspansji dla wszelkich międzynarodowych instytucji finansowych, które otworzy się po podpisaniu umowy. W jej ramach zabronione będzie regulowanie przez rząd np. liczby instytucji finansowych z jednego państwa, liczby pracowników zagranicznych w instytucjach finansowych (również w zarządzie), skali działania danej instytucji czy górnego limitu udziału zagranicznego. Wszyscy pamiętamy jeszcze kryzys 2008 r., który poprzez połączone rynki finansowe rozlał się po całym świecie. Wydaje się, że takie regulacje mogą uczynić światowy system finansowy jeszcze mniej stabilnym niż dotychczas.

Strony: 1 2

Wydanie: 41/2016

Kategorie: Świat

Komentarze

  1. Orest
    Orest 14 października, 2016, 12:07

    Nie można do tego dopuścić!

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy