Archiwum

Powrót na stronę główną
Od czytelników

Listy od czytelników nr 30/2020

Polska murem podzielona Od lat powtarzam, że żyjemy w strasznych czasach, dyskurs społeczny sprowadzono do rynsztoka i skończy się to nieszczęściem. Język, jakim posługują się ludzie między sobą, jakim posługują się politycy i część dziennikarzy, jest przepełniony inwektywami, strachem, bezrozumnym gniewem i agresją. Przestaliśmy się słuchać, utraciliśmy umiejętność rozmowy. Skłócone są grupy społeczne, a nawet pokolenia. To jest rozkład społeczeństwa, którym łatwiej rządzić w myśl zasady divide et impera. Kmil Jäger TRZA celu i perspektywy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Żeby być gołym, trzeba mieć pieniądze?

Kiedy jesteś nago, niczego nie ukryjesz ani nie wyeksponujesz Najbardziej lubię po prostu samo bycie nago – mówi Adam, naturysta od 25 lat. – Jestem otyły, w każdym ubraniu mi niewygodnie. A kiedy jestem nagi, nic nie uwiera, nie uciska. Czuję się wtedy swobodnie. Raz podczas wakacji przypadkowo natrafiłem na plażę naturystyczną, więc zdjąłem spodenki i… tak mi już zostało. Podobne doświadczenia mają Gosia i Kuba. Dziewięć lat temu wyjechali nad morze. Już pierwszego dnia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Kronika Dobrej Zmiany

Allo, Allo!

To oczywiste, że prezydent Duda został ośmieszony, rozmawiając z rosyjskimi youtuberami, których wziął za Antónia Guterresa, sekretarza generalnego ONZ. Pytanie tylko, czyja to wina. Odpowiedzi będą zapewne dwie. Pierwsza – prawdziwa. Druga – oficjalna. Innymi słowy, za narażenie się Dudy na śmieszność zapłacą ci, na których będzie można wszystko zwalić bez większych obaw. Na razie zwalono na dwóch urzędników Stałego Przedstawicielstwa RP przy Narodach Zjednoczonych, których w trybie natychmiastowym odwołano do Warszawy. Już teraz jednak widać, jakie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Komu, komu ulicę Kaczyńskiego?

Warszawiacy mają w radzie miasta parkę radnych jak z komedii. Kaletę i Ozdobę. W dojnej zmianie mają oni dwa zadania: codziennie dowalić Trzaskowskiemu i załatwić ulicę Lechowi Kaczyńskiemu. Platforma zaczyna ulegać. Bombardowana przez Kaletę i Ozdobę, którzy za zasługi dla partii dostali posady w ministerstwach, kombinuje, gdzie by tu upchnąć to kukułcze jajo. A może by najpierw zapytać warszawiaków? Czy chcą ulicy Kaczyńskiego? Warto poznać ich opinię o tym, jak zarządzał stolicą. Czy nie był to czas marazmu, braku decyzji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Co zawdzięczamy PRL

Polska po roku 1989 jest budowana na negacji Polski Ludowej Jednym z głównych celów prawicowej polityki historycznej w Polsce po 1989 r. jest delegalizacja PRL. Dlatego już na początku lat 90. XX w. ten okres historii Polski został zamknięty w ramach określenia totalitaryzm, które później przejął Instytut Pamięci Narodowej. Nie ma w tej narracji Października ‘56 ani jego politycznych konsekwencji, odbudowy kraju, budowy przemysłu, powrotu Polski na Ziemie Odzyskane ani ich zagospodarowania, likwidacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Melancholia

W poniedziałek po wyborach obudziłem się w depresji. I chociaż w kupie raźniej, wcale nie pocieszyło mnie, że miliony rodaków są w tym samym stanie. Tąpnięcie cywilizacyjne zagwarantował nam mieszkaniec wsi, z podstawowym wykształceniem, emeryt z rejonów, które były kiedyś carskim zaborem, z reguły pożeracz telewizji rządowej i słuchacz disco polo. Moje dzieci załamane, bardzo przeżywały chwilę ogłaszania wyników. Z powodu naszego przejęcia, a też dlatego, że miały obiecanego McDonalda, jeśli Trzaskowski wygra. Jestem w wieku, kiedy kurczy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Małe, słodkie maszyny

Zebrane pod tytułem „Syn Jezusa”, wydane w przekładzie Szymona Żuchowskiego prozy Denisa Johnsona to znakomity przykład czegoś, co identyfikujemy umownie jako short story. Gatunek ten zakłada lekturę pojedynczych tekstów in one sitting – za jednym podejściem. Ale po co tak czytać, skoro dostajemy miniatury doskonałe, skonstruowane jak te małe, słodkie maszyny, które mamy ochotę podziwiać w nieskończoność i przyglądać się z bliska ich pracy? Tutaj to praca języka, która polega m.in. na zderzeniach knajackiego dialogu – chuligańskiego i ulicznego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Jan Widacki

Z krakówka…

Zastanawiałem się, czy tytułu rubryki „Z Galicji” nie zamienić na „Z krakówka”, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że tej cennej myśli pana prezydenta poddawać się nie trzeba. No cóż, naród wybrał. Wybrał prezydenta, a przy okazji, już mniej świadomie, wybrał sobie przyszłość. Nie pierwszy raz w historii demokratycznie likwiduje się demokrację. Bo ta przyszłość, którą razem z Dudą wybrał sobie większością głosów naród, tych pięć przyszłych lat, to będzie czas dorżnięcia niezależnych instytucji demokratycznych, a więc niezależnego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Województwo kontra Czyżewska

Opolski urząd marszałkowski oskarża działaczkę na rzecz praw obywatelskich Do Sądu Okręgowego w Opolu wpłynął niecodzienny pozew – województwo opolskie występuje przeciwko osobie fizycznej o naruszenie dóbr osobistych. Dokument doręczono znanej działaczce społecznych i obywatelskich ruchów, takich jak Sieć Obywatelska Watchdog Polska i Kultura Niepodległa, Alinie Czyżewskiej, która czuwa społecznie nad praworządnością i pilnuje działań władz. „Pozew o zaprzestanie naruszania dóbr osobistych oraz usunięcie skutków naruszenia dóbr osobistych” z 6 lipca br. dotyczy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Za co przede wszystkim powinien przeprosić Andrzej Duda?

Za co przede wszystkim powinien przeprosić Andrzej Duda? Dr Mirosława Dołęgowska-Wysocka, politolożka, dziennikarka, „Gazeta Ubezpieczeniowa” Myślę, że prezydent powinien przeprosić społeczeństwo przede wszystkim za służalczość wobec prezesa. Za to, że nie próbował wybić się na niezależność i firmował ustawy, o których jako doktor prawa musiał wiedzieć, że są sprzeczne z konstytucją. Już to wystarczy, by oczekiwać od niego, że stanie przed kamerami – tylko której telewizji, bo w tej, w której zwykle występuje, zapewne nie byłoby to możliwe – i powie „przepraszam”. Nie wierzę jednak, że za cokolwiek przeprosi. Dr Paweł Sękowski, historyk,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.