Archiwum

Powrót na stronę główną
Świat

Bezradność kowbojów

Teksas zamarzł. Trwający od ponad 20 lat eksperyment z prywatyzacją i deregulacją energetyki doprowadził do dramatu „Bóg dał wam dwie ręce do pracy i głowę, żeby sobie radzić! Ani rząd, ani władze lokalne nic wam nie są winne. Kto nie pracuje, ten nie je. Mam po dziurki w nosie leserów wyciągających łapy po zasiłki. Ruszcie dupsko z kanapy i zajmijcie się swoimi rodzinami, zamiast ciągle czekać na socjal!” – tak mniej więcej wyglądała niedawna wiadomość do mieszkańców miasteczka Colorado

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Lwów to moje dzieciństwo i młodość

Górski od 1934 r. nosił koszulkę juniorskiej drużyny RKS, a w pierwszej jedenastce w lwowskiej lidze okręgowej zadebiutował 7 listopada 1937 r. Korespondencja ze Lwowa Pan Kazimierz wypytywany, czy tęskni za rodzinnym Lwowem, odpowiadał: „Może nie tyle tęsknię, ile często, bardzo często wspominam. Bo przecież Lwów to moje dzieciństwo i młodzieńcze lata. Oczywiście były związane z piłką nożną. Wyjechałem stamtąd do wojska w grudniu 1944 r., a po raz pierwszy odwiedziłem po prawie 50 latach”. Licealista Górski zakochał się w skórzanej piłce,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nasza flota jest zwycięska

Czyli jak szorujemy po dnie kadłubem, stawiamy na fregatę i „pomostowe okręty podwodne” Nocą 15 lutego br., bez oficjeli i fanfar holownik wyprowadził z Gdyni zbudowany dla Królewskiej Szwedzkiej Marynarki Wojennej w Stoczni Remontowej Nauta kadłub nowego okrętu rozpoznania radioelektronicznego. W przyszłości otrzyma on nazwę TBN „Artemis”, lecz obecnie to tylko niedokończona jednostka o numerze budowy B-104. Można by powiedzieć: okręt w stanie deweloperskim. Portem docelowym była stocznia Saab Kockums w Karlskronie, w której dokończono by budowę i wyposażono okręt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Psychologia

Depresja zaburza funkcjonowanie w każdej sferze życia

Ktoś może mieć dobrą pracę, stabilność finansową, dobre relacje w rodzinie i zapaść na depresję Prof. Piotr Gałecki – psychiatra, seksuolog Czuje pan lęk, kiedy zamykają się drzwi za pacjentem, u którego zdiagnozował pan depresję? Zwłaszcza jeśli mówił o myślach samobójczych? – Czuję raczej napięcie i mobilizację, zwłaszcza wtedy, gdy pacjent jest w gabinecie i muszę ocenić ryzyko podjęcia przez niego próby samobójczej. U jednej trzeciej osób z depresją występują myśli samobójcze, ale mogą one mieć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Nacjonalizm – to się leczy

Nacjonalizm dokonuje gwałtu na naszym życiu i historii Teoretycznie dobrą wiadomością jest to, że pod naciskiem protestów i sprzeciwów społecznych szefem wrocławskiego IPN nie został (tzn. został, ale zaraz się podał do dymisji) regularnie i konsekwentnie faszyzujący doktor, z KUL, a jakże, Tomasz Greniuch, współzałożyciel ONR, organizator wielu demonstracji o antysemickim i szowinistycznym charakterze, uwieczniony w geście hitlerowskiego pozdrowienia apologeta Léona Degrelle’a – walońskiego nacjonalisty, hitlerowskiego kolaboranta, nazisty i pułkownika Waffen SS, ultrakatolika. Idąc za ciosem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Opór przeciw mitologii

PiS i IPN coraz trudniej narzucić kult „żołnierzy wyklętych” Kult powojennego podziemia antykomunistycznego, dla którego przyjęto propagandowe określenie „żołnierze wyklęci”, stał się razem z tzw. dekomunizacją fundamentem polityki historycznej Zjednoczonej Prawicy. Jej celem jest – jak to ujął prof. Bronisław Łagowski – delegalizacja PRL. Opowieść o antykomunistycznym podziemiu przybrała formy karykaturalne szczególnie po 2015 r. Za pomocą wykreowanego mitu o „powstaniu antykomunistycznym”, które miało trwać od 1944 do 1963 r., usunięto z pola widzenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Kronika Dobrej Zmiany

Co dla partii, a co dla kraju

W nowej ustawie o służbie zagranicznej jest pewna bzdura, która lepiej pokazuje rozumowanie jej autorów niż wiele, wiele słów. Otóż ustawa oddziela ambasadora od personelu placówki. On ma realizować politykę, być częścią korpusu ambasadorów, natomiast reszta urzędników ma być apolityczna.  Cóż… Tak się składa, że kierownictwo MSZ, minister i wiceministrowie nie przepracowali nawet pół dnia na zagranicznej placówce ani w ogóle wcześniej w dyplomacji. Są więc w sprawach resortowej praktyki dyletantami i to widać w proponowanych zapisach. Bo jak rozdzielić politycznego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Opinie

Zamordowana przez oddział „Burego”

Renowacja grobu 18-letniej Marysi Pietruczuk, znajdującego się na cmentarzu prawosławnym w Maleszach (woj. podlaskie), to szlachetne dzieło, którego pomysłodawcami są inicjatywa społeczna Nasza Pamięć oraz Białoruskie Towarzystwo Historyczne z siedzibą w Białymstoku. Marysia padła ofiarą napadu dokonanego 2 lutego 1946 r. przez pluton Włodzimierza Jurasowa, „Wiarusa”, z oddziału Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, dowodzonego przez Romualda Rajsa, „Burego”. Ze śledztwa IPN wynika, że tego dnia od kul i w płomieniach zginęło pięciu mieszkańców wsi, spośród czterech rannych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

MSZ od środka. Ciąg dalszy…

Izydorczyk wygrywa z Papierzem Stało się. Jacek Izydorczyk, były ambasador RP w Japonii, został uniewinniony od zarzutu naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Tak oto padł główny pretekst odwołania go z placówki. Pretekstem tym był fakt, że ambasador jeździł w podróże służbowe, na spotkania oficjalne poza Tokio, na które był zaproszony razem z żoną. I że na koszt ambasady kupował żonie bilety kolejowe i lotnicze. Chodziło o sześć podróży do Kobe, Hiroszimy, Takaoki i Fukuoki. W sumie koszt tych biletów to równowartość… niecałych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Stypa

Czy każde dobro jest podejrzane, a mądrość wątpliwa? Kościółek jest z początku XVIII w., piękny, barokowy ołtarz, pełna wdzięku drewniana ambona. Trzech starszych panów przepasanych zielonymi szarfami stoi na baczność z chorągwią z napisem „Koło Łowieckie Srebrny Lis”. Zmarły teść był myśliwym. I porządnym człowiekiem, więc dużo ludzi mimo zarazy. Trumna otoczona wieńcami. Nie przepadam za myśliwymi, irytuje mnie, że tłumaczą się, że strzelają z miłości do zwierząt, a są myśliwymi, bo lubią zabijać, to jest przygoda i zabawa.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.