Wpisy od Andrzej Arczewski
Z ojca na syna
Nikt nikogo nie wyda. Kłusownicy mają broń, a poza tym to są swoi Wchodzimy w głąb lasu. Trudno dostrzec jakieś ślady pozostawione przez kłusowników. – Sprzyja im tegoroczna zima – wyjaśnia Janusz Paczesny, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Suchedniów. – Jeśli nie ma śniegu, nie zostawiają śladów i trudno ich namierzyć. Nawet jak zastrzelą zwierzę, to na czarnej ziemi nie zobaczy się farby. W Świętokrzyskiem – Orzechówce, Siekiernie, Zaleziance, Bronkowicach – kłusownictwo kwitnie na całego. Z lasów ciągnących
Lekcja zaszczuwania
Nauczyciela, który go napastował, spotykał codziennie w szkole. Nie wytrzymał. Wyskoczył przez okno z siódmego piętra Tego dnia Sławek wrócił ze szkoły bardzo wzburzony, rzucił plecak i siadł w kuchni. – Miałem przejście z panem od geografii – wydusił z siebie. A potem zaczął opowiadać wszystko po kolei. Nauczyciel, Krzysztof D., oddał uczniom klasówki, zatrzymał tylko sprawdzian Sławka i kazał zgłosić się chłopcu na przerwie. – Dostałeś dwie jedynki, ale może da się je poprawić nawet na szóstki –
Matka narkomana się nie cofnie
Wytropiła dilerów narkotyków, które brali jej synowie. Doniosła prokuraturze i wygrała życie chłopców Przed oczami miała pustkę. Nie widziała wycelowanych w nią kamer, nikogo. Składała słowa spokojnie, powoli, chociaż głos drżał jej chwilami z przejęcia, zasychało w gardle. Popijała wtedy zimną wodą i mówiła dalej. Tak kazało jej matczyne sumienie. Trwało to około 10 minut. Na koniec się rozpłakała. Nagrania dokonano w południe, w powiatowej komendzie policji. Jeszcze tego samego dnia wypowiedź
Powrót bobra
Zadomowiły się bez pomocy człowieka. Teraz wystarczy zapewnić im ciszę i spokój W Nadleśnictwie Staszów bobry pojawiły się przed czterema laty. Ścięta gruba osika, leżąca w wodzie była pierwszym widocznym śladem obecności tych zwierząt. Leśnicy zaczęli dokładnie przeczesywać teren. Zauważyli kilkanaście metrowych kawałków osiki o średnicy do 15 centymetrów, przygotowanych przez gryzonie do budowy tamy. Początkowo mieszkańcy nic nie wiedzieli o nowych przybyszach. Winą za zalane łąki obarczali leśników. Myśleli, że to właśnie oni zbudowali tamy.
”Łucznik” złożył broń
Pracownicy “zbrojeniówki” trzymali transparent: “Jaki dziś “Łucznika” kres, taki jutro AWS” Gdy sędzia, Paweł Lechowicz, ogłaszał 13 listopada wyrok o upadłości radomskiego “Łucznika”, na sali panowała zupełna cisza. Zaraz potem pracownicy zaczęli wykrzykiwać: – Złodzieje! Grabarze! Zdrajcy! Hańba narodu polskiego! Gdyby nie duże siły policji, ludzie zlinczowaliby wychodzącego z budynku prezesa firmy, Zygmunta Osóbkę, który przed miesiącem złożył wniosek o upadłość. Gdy pod eskortą wsiadał do samochodu, rozgniewany tłum krzyczał: –
Morderca z różańcem
By wykupić panienkę z agencji, zabił dwie staruszki i napadł na księdza Dopiero świtało, gdy we wsi zatrzymała się taksówka. Wysiadł z niej chłopak w dżinsach, adidasach, z plecakiem przewieszonym przez ramię. Od razu ruszył w kierunku plebanii. Nie zauważony przez nikogo zapukał do drzwi. – Niech ksiądz idzie ze mną do chorej – chłopak podał imię i nazwisko ciotki. – Potrzebuje ostatniej posługi. Proboszcz parafii w Pomykowie koło Końskich zajrzał do kartoteki. Rzeczywiście, kobieta była jego parafianką. Trochę się zdziwił,
Czas dla danieli
Przyzwyczaiły się do ludzi i nie reagują ucieczką. Zachowują jednak odległość. Z ręki karmi je tylko gospodarz Samce dumnie prezentują poroże. Ścierają o gałęzie delikatny scypuł. Jesienią, gdy przygotowują się do walki o przywództwo w stadzie, wyglądają najokazalej. Nic dziwnego, muszą przypodobać się samicom i wzbudzić postrach wśród rywali. Co innego samice. Właśnie teraz stają się niepozorne, szare, tracą białe cętki. Na wrzesień i październik przypada okres godowy danieli. Stadko przebiega wzdłuż ogrodzenia. Zwierzęta już
Uratować Krzemionki
To także rezerwat. tworzyła go i natura, i człowiek Rozmowa z dr. Wojciechem Borkowskim, zastępcą dyrektora Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie – Trwają starania, by Rezerwat Archeologiczno-Przyrodniczy w Krzemionkach koło Ostrowca Świętokrzyskiego znalazł się na światowej liście dziedzictwa kulturowego UNESCO. – To jedyny w Polsce obiekt archeologiczny, który ze względu na swoją rangę zasługuje, by natychmiast wpisać go na listę UNESCO. Kopalnie w Krzemionkach są najwybitniejszym technologicznym osiągnięciem epoki kamienia. Widziałem wszystkie odkryte do tej pory i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że takich
Ale bydło
Zagłodzili zwierzęta, bo nie chciało im się sięgnąć po karmę Śmierć miały powolną. Uwiązane krótkimi łańcuchami do pustych żłobów, zanurzone po brzuch w gnojówce, wyskubały i wylizały wszystko, co nadawało się do jedzenia w zasięgu ich pysków. Z początku ryczały z głodu, a potem i na to nie miały siły. Pierwsza padła pięcioletnia krowa. Sądząc po stopniu rozkładu jej ciała, leżała tak od trzech, czterech miesięcy. Po niej przyszła kolej na następne, młodsze. Kilka tygodni później głodowa śmierć dopadła dwa roczne buhaje. Smród
Przeganiając kormorany
Kiedyś chroniono je przed wyginięciem, teraz ludzie chcieliby się ich pozbyć Jeszcze w latach 60. kormorany były gatunkiem zagrożonym, dzisiaj niektórzy zastanawiają się, jak ograniczyć ich populację i czy nie wykreślić ich z Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Zwłaszcza leśnicy i rybacy na Mierzei Wiślanej nie są zadowoleni z sąsiedztwa kormoranów. Nic dziwnego, skoro w rezerwacie między Kątami Rybackimi a Sztutowem żyje około 40 tys. tych ptaków. Droga do rezerwatu prowadzi wśród stuletnich, wysokich sosen, potężnych dębów,






