Wpisy od Attaché

Powrót na stronę główną
Kronika Dobrej Zmiany

Czy Trump kocha Polskę?

Niedługo minie pół roku od wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie. Przez ekipę rządzącą jego pobyt był traktowany jako wielkie wydarzenie, zapowiedź polsko-amerykańskiego sojuszu, coś znacznie ważniejszego niż NATO, no i gwarancja bezpieczeństwa. Co z tego zostało? Chyba niewiele. Polska miała kupować skroplony gaz z USA, ale sprawa się zatrzymała. Okazało się bowiem, że gaz ze Stanów byłby najdroższym gazem na rynku. Mieliśmy też zamówić tarczę antyrakietową, lecz i ta sprawa jest odkładana (może to dobrze…).

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Beata do Trójkąta nie pasuje

Jakoś ucichły w pisowskich mediach wezwania do dawania odporu Unii Europejskiej i do boksowania się z Niemcami i z Francją. Może dlatego, że przychodzi czas płacenia rachunków? Polska przegrała właśnie batalię o zmianę dyrektywy dotyczącej pracowników delegowanych. Rada Unii Europejskiej przy udziale ministrów pracy przegłosowała zmianę dyrektywy. Wyszło tak, jak chcieli Francuzi. Przeciw zmianie były jedynie Polska, Węgry, Litwa i Łotwa. Po raz kolejny okazało się więc, że Grupa Wyszehradzka to bardziej konstrukcja

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Z Moskwy do Pekinu

No to wreszcie Polska będzie miała ambasadora w Pekinie. Bo nie miała go od ponad pół roku. A w zasadzie to od wygranych przez PiS wyborów. Rzecz w tym, że gdy partia Jarosława Kaczyńskiego przejmowała władzę, w Pekinie rozpoczynał urzędowanie Mirosław Gajewski. Listy uwierzytelniające składał 20 lipca 2015 r., był więc de facto na początku swojej misji. Ale to nie przeszkadzało PiS ogłosić jeszcze w roku 2015, że Gajewski lada moment zostanie odwołany. Dlaczego? Bo był uznawany za człowieka PO i Schetyny, no i przede wszystkim wypominano mu, że studiował w MGIMO w Moskwie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Poległ od swoich

No to trwa wybijanie na szczytach władzy. I teraz trafiło w Krzysztofa Suprowicza, ambasadora RP w Katarze. Nagle wyciągnięto mu materiały – jak ogłoszono – „znalezione w zbiorze zastrzeżonym IPN”, że „był związany z Wojskową Służbą Wewnętrzną”. Hmm… Co to znaczy, że „był związany”? To na pewno ciekawe, ale ważniejsze jest chyba coś innego – dlaczego akurat teraz ktoś postanowił go odstrzelić? Jest rzeczą oczywistą, że w tej grze ambasador pozostaje pionkiem, że, owszem, ktoś mógł chcieć go upokorzyć, ale przecież tu nie o niego chodziło,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Starzyk – ofiara tajnej wojny

Zdaje się, że nikt Jarosława Starzyka w MSZ nie żałuje. Ale to nie znaczy, że nic się o nim nie mówi. Oficjalny komunikat MSZ brzmi tak: „Do Ministra Spraw Zagranicznych RP wpłynęła umotywowana względami osobistymi prośba ambasadora Jarosława Starzyka o zakończenie jego misji Stałego Przedstawiciela RP przy UE. Minister Spraw Zagranicznych przychylił się do prośby ambasadora”. Jeżeli więc ktoś uważa, że obecna władza coraz bardziej przypomina czasy Polski Ludowej, ma to na piśmie. Względy osobiste, względy zdrowotne… Innych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Kronika Dobrej Zmiany

Kohabitacja w czasach PiS

Minister Waszczykowski tłumaczy, że potrzebna jest mu ustawa o służbie zagranicznej, po to by do MSZ wprowadzić nowych ludzi, bo ci, którzy są, to towarzystwo znające się od lat, zastałe, bez przyszłości. Bardzo to ciekawe stwierdzenie, aczkolwiek niezbyt nowe – tak mówiono zawsze, podczas kolejnych zakrętów historii. W roku 1968, po roku 1970, w roku 1982, no i w III RP. Zawsze powtarzano tezę, że tylko dzięki nowym ludziom MSZ zacznie lepiej funkcjonować. Nigdy to się nie sprawdzało. Wyobraźmy sobie, że dyrektor szpitala zacznie mówić,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Kto to napisał, panowie?

„Dobra zmiana” dostała w MSZ zadyszki. Ustawa o służbie zagranicznej, która jest przygotowywana od roku, a do Sejmu trafiła w marcu, gdzieś tam ugrzęzła i nikt nie chce do niej się przyznać. Ustawa – pisaliśmy o niej już kilkakrotnie – miała być podstawą prawną czystek w MSZ. W jej przepisach wykonawczych był zapis, że „stosunek pracy członków służby zagranicznej wygasa po sześciu miesiącach”, jeśli nie zostaną im przedstawione nowe warunki pracy. Był to zatem najprostszy z możliwych sposobów, by wyrzucić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Wyspa to my

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych rozległy się lamenty, że Polska nie próbuje wpływać na Litwę. Że Litwini lituanizują mieszkających tam Polaków, a my na to nic. I rząd PiS jest tu tak samo bierny jak poprzednicy. A mógłby użyć choćby broni ekonomicznej (nie mówiono, w jaki sposób), bo Możejki to największy pracodawca na Litwie. Wtedy odezwał się wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak w obronie swojego rządu i swojego ministerstwa. Bronił zaś w ten sposób, że zadał posłom retoryczne pytanie:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Unia odjeżdża, a my?

I premier Beata Szydło, i minister Waszczykowski, ba, również prezydencki minister Krzysztof Szczerski zgodnie zapewniają, że Polska chce być w Unii i z niej nie wyjdzie. A poza tym nie zgodzi się na podział Unii na różne jej prędkości. Skoro tak, jeśli są to szczere intencje, wszyscy oni będą mieli kłopot. Bo wprawdzie Unia również nie zamierza wyrzucać Polski, ale planuje iść do przodu, zacieśniać integrację. Nie oglądając się specjalnie do tyłu… Elementem tego procesu będzie reforma strefy euro.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kronika Dobrej Zmiany

Polityka i pamięć

Zacznijmy może od wpisu z mediów społecznościowych: „Przyczynek do kultury polskiej dyplomacji. Od pewnego czasu zniesiono praktykę nie tylko dawania anonsów w prasie o śmierci pracowników służby zagranicznej i emerytów, ale także wysyłania delegacji na pogrzeby i składania choćby małego wieńca, nie mówiąc o przemówieniach. Ta praktyka zaczęła się w czasie II RP, przetrwała PRL, ale nie dała rady »dobrej zmianie«. Ostatnio MSZ nie zainteresowało się pogrzebami byłego ministra spraw zagranicznych Emila Wojtaszka (czasy PRL) i sekretarza stanu Józefa Wiejacza (PRL

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.