Wpisy od Bronisław Łagowski
Gdzie dobro, gdzie zło, gdzie państwo?
Niektórzy profesorowie utyskują nad obniżeniem się poziomu nauczania prawa na wyższych uczelniach. Co to będzie, gdy studiujący obecnie obejmą stanowiska sędziów i prokuratorów! Jeśli chodzi o adwokatów, to mówi się, że w Polsce różnica między dobrymi a nieudolnymi nie ma wielkiego praktycznego znaczenia, ponieważ sędziowie nie bardzo wsłuchują się w argumenty. Ulegają temu, co głoszą media. Telewizja, oczywiście, nie daje wskazówek w każdej sprawie sądowej, zapadają więc wielokrotnie wyroki przemyślane, ale tam, gdzie się wypowie, wyrok przynajmniej w jednej instancji jest
POPiS-owa racja stanu
Obejrzałem w telewizji fragment wywiadu Janiny Paradowskiej z Andrzejem Olechowskim, ale wrażenie, jakie odniosłem, może być mylne, ponieważ widziałem tylko fragment. Olechowski nie jest demagogiem i nie nauczy się tej sztuki; musiałby w tym celu złamać swój charakter. Zwolenników może zdobywać tylko w rzeczowej dyskusji, a wyborca nie jest przygotowany do wysłuchiwania racji, pragnie raczej uczestniczyć w melodramacie, w którym występują wyraźnie odróżnieni złoczyńcy i ich ofiary oraz spora dawka patriotycznego sentymentalizmu. Dystans i zniechęcenie, jakie Olechowski okazywał wobec aktualnej
Oczy na wschód, na zachód marsz
Zachłannie czytywałem kiedyś pamiętniki opowiadające o życiu na Kresach i jeszcze teraz od czasu do czasu tym się zabawiam, jak również przeglądaniem jedenastu tomów Aftanazego. Wileńszczyzna, Wołyń, Podole są mi w wyobraźni bliższe niż moje strony rodzinne czy Mazowsze, skąd moi przodkowie wywędrowali przypuszczalnie na piechotę trzysta lat temu. Czego brakuje Mazowszu, że nie pobudza marzycielstwa tak jak jeszcze biedniejsze tereny tak zwanej Litwy, czyli przeważnie Białorusi? Nazwy mogą bardzo skrzywić wyobrażenie o rzeczach. Litwa, „ojczyzna
Kac w pałacu
Warszawa ma kaca. Gdy to piszę, cierpiący jeszcze nie pokłócili się na fest, do odnotowania są dopiero wstępne utarczki słowne. Główny negocjator umowy o tarczy antyrakietowej powiada, że gdyby Polska wcześniej układ ratyfikowała, to Amerykanie z tarczy by nie śmieli zrezygnować. Drugi twierdzi, że tarczę by zainstalowano, gdyby rząd szybciej negocjował, trzeci z tej samej partii obwinia Radka Sikorskiego niemal o zdradę narodową, ponieważ jego żona Amerykanka głosowała na Baracka Obamę. Na głównego negocjatora w sprawie tarczy wyznaczono dyplomatę, który wyobraża sobie, że polski rząd,
Słowa chytrze zmienione
Nie jestem zwolennikiem posła Stefana Niesiołowskiego – może kiedyś byłem przez krótką chwilę – ale jego słowne rękoczyny oceniam pozytywnie, gdy są wymierzane w słusznej sprawie. Lubi się go czy nie lubi, trzeba mu przyznać zaletę prostolinijności, a także odwagę posiadania własnych przekonań w stopniu, na jaki pozwala lojalność partyjna. Ponieważ rzeczywistość nie jest prosta, ta prostolinijność prowadzi go czasem do zderzeń, których nie można przewidzieć. W dniu dzisiejszym, po kilkumiesięcznej abstynencji telewizyjnej, włączyłem telewizor i z miejsca wpadłem na awanturę, której powód dała
Polska w malignie
Napisałem kiedyś, że w Polsce Katyń jest stawiany na równi z Holocaustem i wypiera ze świadomości wyjątkowość Zagłady. Przemknęła mi wówczas przez głowę obawa, że mogło to zabrzmieć jako niestosowny sarkazm i przesada. Teraz już takich obaw mieć nie mogę. Najwyższy autorytet urzędowy stwierdził podczas uroczystości na Westerplatte, że Katyń to Holocaust, tylko mniejszy. Kto nie zna Polski, może pomyśleć, że mieszkańcy tego kraju odznaczają się szczególną wrażliwością moralną i wyczuleniem na historię, co nie pozwala im zapomnieć ani przeboleć śmierci swoich żołnierzy
Klamra Zdrojewskiego
Pan Bogdan Zdrojewski, minister kultury, ogłosił na konferencji prasowej program uroczystości, jakie mają się odbyć w rocznicę 1 września 1939 roku, 4 czerwca 1989 roku oraz w rocznicę zburzenia muru berlińskiego. „Mówił też o filozofii obchodów, które mają spinać klamrą lata 1939-1989. Bo – zauważył – ostatecznym zakończeniem II wojny światowej były wybory ’89 w Polsce i upadek muru dzielącego Berlin” („Gazeta Wyborcza”, 20.08.2009). Filozoficzne przesłanie tych uroczystości będzie
Jaki to wszystko miało sens?
Zarzucono mi, że w poprzednim felietonie popełniłem błąd, pisząc, że w początkowym okresie okupacji radzieckiej we wschodniej Polsce po 17 września 1939 roku najgroźniejszy był terror ukraińskich nacjonalistów. Te bandy, działające tak okrutnie, że nawet według pana Andrzeja Przewoźnika „NKWD w wielu miejscach musiało im przeciwdziałać” („Gazeta Wyborcza”), składały się z miejscowych komunistów, członków i zwolenników Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Temu nie przeczę; te same wydarzenia inaczej są opisywane przez historyków niż przez naocznych świadków, przy czym jedni
Z grobów powstaną mściciele
W zamierzchłych czasach pewien cesarz chiński nakazał stworzyć wielotysięczną armię z terakoty. To wojsko nie było zdolne do przelewania krwi, powstaje więc pytanie, do czego miało służyć. Może do prowadzenia zimnej wojny? Nasza trzecio-czwarta Rzeczpospolita prowadzi zimną wojnę z Rosją i też żywego wojska do tego celu nie potrzebuje. Rekrutuje ona armię ze szkieletów polskich żołnierzy i urzędników zabitych przez NKWD. Istnieje, jak wiadomo, urząd do przeszukiwania mogił, gdzie mogą znajdować się szczątki pomordowanych, i ten urząd
Klerk, który „zdradził” i przeprosił
Informując o śmierci Leszka Kołakowskiego, Radio Maryja podało, że do roku 1968 był on profesorem marksizmu-leninizmu. W rzeczywistości nigdy marksizmu-leninizmu nie wykładał, nawet w swoim okresie komunistycznym, i przypisywanie mu tego wynika ze złośliwości lub niewiedzy. Nie wierzyłbym w aż taką ignorancję, gdybym się z podobną nie spotkał. W latach 80. starszy kolega z Uniwersytetu Jagiellońskiego zapytał mnie w półgłośnej rozmowie podczas posiedzenia rady wydziału, czy w instytucie filozofii wykłada się jakieś teorie prócz marksizmu. Pracę na tej uczelni rozpocząłem w roku 1962 i już







