Wpisy od Bronisław Łagowski
Papuga opowiada tragedie
Czesław Miłosz był niezwykle przenikliwy zarówno w sprawach życiowych, jak w dziedzinie idei i polityki, ale nie zawsze czynił użytek z tej przewagi. Gdy chciał ukarać kolegę po piórze za nieuzasadnione jego zdaniem zajmowanie wysokiej pozycji w hierarchii prestiżu lub za niewłaściwe poglądy polityczne, nie gardził czasem sądem pod publiczkę. Niektóre jego wypowiedzi o Julianie Tuwimie mają cechę mściwości. Jeszcze w „Roku myśliwego”, pisanym w czasie, gdy dawne hierarchie upadły, a spory polityczne sprzed półwieku straciły znaczenie, prześladował cień
Polska gra i ugrywa
Prasa słusznie zarzuca prezydentowi i premierowi, że źle zachowują się wobec siebie tak w kraju, jak na forum międzynarodowym, czym ośmieszają kraj, którym rządzą. Już dwa-trzy lata temu wzmiankowałem na tym miejscu o przychodzących z Zachodu sygnałach, że polscy politycy zaczęli być traktowani trochę na wariackich papierach. Teraz jest to o wiele bardziej widoczne, mimo że dyplomacja i zwykła grzeczność nie pozwalają objawiać tego publicznie. Nasi reprezentanci korzystają jeszcze z taryfy ulgowej, ponieważ sądzi się, że demokracja w Polsce
Dlaczego Wanda Wasilewska nas nie chciała
Marksizm razem z utopią komunistyczną, przewrót modernistyczny w kulturze zbijający z tropu mieszczaństwo, upadek tradycyjnych instytucji porządku i bunt mas ostatecznie w Europie Zachodniej rozeszły się po kościach, ale w Rosji zbilansowały się w rewolucję bolszewicką. Słusznie powtarza Richard Pipes, że to nie bolszewicy wywołali rewolucję; oni ją sobie podporządkowali, nadali jej kierunek i cel. Rewolucja rosyjska składała się z dwu niejednorodnych czynników: pugaczowszczyzny, czyli nihilistycznego buntu mas, i komunistycznej ideologii, która przykryła rzeczywistość i ją systematycznie miażdżyła. Dzięki
Skorumpowana walka z korupcją
Gdy poseł PSL umieści swojego brata na wysokim stanowisku magazyniera w hurtowni pszenicy, prasa uzna to za jeszcze jeden dowód, że ludowcy nagminnie uprawiają nepotyzm. Źle jest widziane, gdy ludowiec przewodzi subsydiowanej albo i nie straży pożarnej, zajmując zarazem urząd państwowy. Łącząc te dwie funkcje – pisze prasa – może popaść w konflikt interesów i narazić kraj na straty. Gdy się przykładów tego rodzaju nieco uzbiera, można ogłosić aferę korupcyjną. Znajdą się wówczas myśliciele, także
Czy wyklęci wyborcy powstaną?
Jestem w wieku pozapartyjnym, ale stare przyzwyczajenia nie pozwalają mi całkowicie odangażować się od sporów politycznych, mimo że czynię w tym celu wysiłki psychiczne. Wszystkie partie myślą tylko o najbliższych wyborach i nie wybiegają swoimi troskami dalej niż cztery-pięć lat. O jednej tylko słyszę zewsząd, że powinna myśleć o dalszej przyszłości, kiedy to już jej nie będzie, i starać się, żeby jej jak najprędzej nie było. Tą partią, jak każdy od razu zgadnie, jest SLD. Żeby autentyczna lewica mogła się wreszcie uformować
Warto się opamiętać
Moje komentarze do „sprawy Eriki Steinbach” nie mogły się wszystkim podobać, nie podobały się też niektórym moim wiernym czytelnikom. Panu doktorowi Tadeuszowi Sz. odpowiem prywatnym listem; w tym miejscu uzupełnię o parę uwag to, co przedtem napisałem. „Zwycięstwo” Władysława Bartoszewskiego, działającego w imieniu rządu, nad Eriką Steinbach obruszyło Niemców w większym stopniu, niż mogą publicznie powiedzieć, zaszkodziło pozycji Angeli Merkel w jej partii i ujawniło niechcianą prawdę, że stare niezgody etniczne między Niemcami
Żałoba i święto
W tych dniach w warszawskich sferach rządowych i dziennikarskich święto zbiegło się z żałobą. Święto ogłoszono dla uczczenia zwycięstwa nad Eriką Steinbach. Żałoba zapanowała wskutek śmierci amerykańskiej „tarczy”. Nawet jeśli wiadomości o śmierci owej tarczy są nieco nieścisłe, to nie są przesadzone. Jeśli się ona odrodzi, to w postaci innej niż sobie warszawscy politycy wymarzyli. Zwracałem już kiedyś uwagę, że polskie rządy tak określają cele, że nigdy nie wiadomo, czy odniesiono sukces, czy poniesiono porażkę. I tym razem także
Dziadkowie i wnuki
Gdyby Lech Wałęsa był prześladowany za jakąś modną orientację seksualną, cała międzynarodówka praw człowieka stanęłaby w jego obronie. Ponieważ pewien urząd państwowy prześladuje go z innych, sobie tylko wiadomych powodów, Wałęsa musi bronić się sam. Osaczony przez potwarców oraz niewiniątka z IPN chwyta się środków, jakie ma na podorędziu, pomnażając czasem ilość swoich przeciwników. Tydzień temu oświadczył: „Jeśli chodzi o Cenckiewicza (jeden z prześladujących go historyków teraźniejszości), to wnuk ubeka, który strasznie gnębił Polaków. Dopuszczony do dokumentacji,
Polska hegemonia psychologiczna
Zdarzyło mi się parę razy odezwać w dyskusji w Instytucie Goethego na temat Niemiec. Prominentni goście z Berlina byli z moich poglądów bardzo niezadowoleni, a zgadzali się ze mną tylko Niemcy z obsługi technicznej. Nigdy nie wypowiadałem się w „Przeglądzie” w duchu antyniemieckim, przeciwnie, wzywałem np. do przekazania Niemcom bardzo dla nich cennych zabytków piśmiennych, bez istotnych powodów przetrzymywanych w Krakowie. Mimo to otrzymałem od czytelników listy (co prawda tylko dwa) z ostrymi wymówkami, że jestem jakoby antyniemiecko uprzedzony. Widocznie istnieje jakiś wzór pozytywnego
Bandyci i polityka
Solidarnościowe partie i media obchodziły rocznicę Okrągłego Stołu nie po to, by wspominać, lecz by kontynuować zwalczanie dawnego przeciwnika. Jerzy Urban zauważył, że młodym Okrągły Stół miesza się ze stanem wojennym. Nie tylko młodym, również niejednemu z tych, którzy przy tym Stole siedzieli lub blisko się kręcili i dzięki niemu po dziś dzień mają zwolnienie od pracy na serio. Mimo że tamte pozorne narady i pseudoumowy realnie były wielką kampanią przedwyborczą dla „Solidarności” – żadna partia w krajach demokratycznych







