Wpisy od Jan Widacki

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Sąd nad stanem wojennym

Słuszna decyzja warszawskiego sądu okręgowego o zwrocie aktu oskarżenia przeciw gen. Jaruzelskiemu i innym oskarżycielowi, czyli katowickiemu oddziałowi IPN, w celu uzupełnienia śledztwa wywołała całą masę komentarzy. Komentarzy z reguły krytycznych, często pełnych oburzenia. Głos zabierali politycy, wysocy urzędnicy państwowi, historycy i publicyści. Głosy te najczęściej ujawniały żarliwy antykomunizm, należący dziś zarówno w PiS, jak i niestety w Platformie do reguł poprawności politycznej. Warto na marginesie odnotować, że najżarliwszymi antykomunistami są dziś albo ludzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Remanenty ostatnich tygodni

Ostatnie dni przyniosły kilka ważnych wiadomości. Po pierwsze, po wielomiesięcznym śledztwie okazało się, że dr Mirosław G., wbrew sugestiom min. Ziobry, nie zabijał ludzi, mało tego, okazało się, że jednak ich leczył. Prokuratura wyjaśnia już tylko „wątki korupcyjne”. Bada pochodzenie wódki dębowej i kilku koniaków oraz wiecznych piór „zaaresztowanych” swego czasu przez CBA w mieszkaniu doktora i pokazanych w telewizji w czasie konferencji prasowej. Tak to sztandarowa akcja CBA okazała się nie tylko zupełną klapą, ale jeszcze kompromitacją. Kompromitacją

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Pomnik pychy

Kiedyś opowiadano taki dowcip: w Związku Radzieckim ogłoszono konkurs na projekt pomnika Czajkowskiego. Zwyciężył projekt przedstawiający Lenina słuchającego muzyki Czajkowskiego. Ten stary dowcip przypomniał mi się, gdy przeczytałem, że w Rabie Wyżnej, rodzinnej miejscowości kard. Dziwisza, ma być odsłonięty pomnik Jana Pawła II. Pomników Jana Pawła II jest w Polsce wiele. Ten będzie jednak wyjątkowy. Przedstawia bowiem papieża… udzielającego sakry biskupiej kard. Dziwiszowi. Będzie miał zatem kardynał pomnik za życia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nihil novi

Jaka jest kondycja nauki polskiej, wszyscy wiemy. Jest zła. Co do tego zgodni są niemal wszyscy. I rząd i środowisko naukowe. Wszyscy chcą, aby było lepiej. Różnice zaczynają się, gdy mowa o drogach poprawy. Rząd domaga się cudu. Także w nauce. Ale cudu nie będzie. Potrzebny jest zgodny wysiłek środowisk naukowych i rządu. Niestety, wiele wskazuje na to, że tego zgodnego wysiłku nie będzie. Rząd, w każdym razie minister Kudrycka i premier Tusk, nie chcą nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Filozofia patriotycznego obłędu

W sejmowej komisji śledczej, której nazwa jest tak długa, że pełne jej przytoczenie wypełniłoby połowę objętości felietonu, posłowie partii emanującej prawem i sprawiedliwością podnieśli dwie kwestie. Dla pełnego podkreślenia, że sprawiedliwość w ich nazwie nie jest próżnym frazesem, ale determinantą działania, ba, samą istotą ich istnienia i działania, zapragnęli sprawiedliwości dla klubu LiD, a ściślej dla SLD. Przyjmując, że nie jestem już członkiem tego klubu, zaniepokoili się, że teraz LiD nie ma swego reprezentanta w komisji. Trzeba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Krajobraz bez LiD

Stało się. Jeszcze niedawno twierdziłem, że LiD musi trwać. Myliłem się. Życie pokazało, że wcale nie musi. Sojusz Lewicy Demokratycznej, największa i najbogatsza partia wchodząca w skład tej koalicji, zadecydował, że obiera kurs na lewo, rezygnuje z udziału w bloku centrolewicowym i będzie odtąd realizować program „bardziej ideowo jednoznaczny”, program o „jasnym lewicowym przesłaniu”. Przy takich założeniach jest oczywiste, że „dotychczasowa formuła LiD wyczerpała się”. W tej sytuacji LiD przestaje istnieć, a jeśli nawet będzie dalej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nienormalne staje się normalne

Platforma wygrała wybory, bo Polacy mieli dość rządów Prawa i Sprawiedliwości. Mieli dość atmosfery ciągłych podejrzeń, insynuacji, wzajemnego nagrywania się ministrów, widowiskowych akcji CBA i ABW skorelowanych z nagonkami w telewizji. Mieli dość prokuratury działającej na polityczne zlecenie. Mieli dość powszechnych podsłuchów, podglądów, donosów. Po wyborach to wszystko miało się zmienić. Minister Pitera wielokrotnie publicznie mówiła o patologii CBA, minister Ćwiąkalski miał uporządkować prokuraturę. Wiele mówiło się o tym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Prawy do lewego

Ostatnio wielu prawicowych publicystów bardzo troszczyło się o przyszłość lewicy w Polsce, udzielając jej rozlicznych rad. Troską też napełniała ich kondycja LiD. Rozpadnie się czy nie rozpadnie? Kto wygra w SLD – Olejniczak czy Napieralski, a może Szmajdziński? Czy SLD zjednoczy się z SdPl i wystawi za burtę PD, czy też może prof. Geremek chcąc powtórzyć kadencję w europarlamencie, zbliży się (razem z całą partią) do Platformy? Czy LiD skręci w lewo, gubiąc na zakręcie PD, czy też PD deklarując się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Wspomnienie Marca’68

Rewolta studencka przed 40 laty rozpoczęła się pod dwoma, generalnie rzecz biorąc, konkretnymi hasłami. Studenci, najpierw warszawscy, a wkrótce w całej Polsce, domagali się przywrócenia na scenę „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka oraz przywrócenia na studia relegowanych z Uniwersytetu Warszawskiego studentów: Adama Michnika i Henryka Szlajfera. Potem doszły dalsze żądania, w szczególności żądano ukarania winnych brutalnych, wykonanych przez ZOMO, ORMO i tzw. aktyw robotniczy pacyfikacji manifestacji studenckich, uwolnienia zatrzymanych i aresztowanych. Ale marzec ’68

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Historyczna nowa szkoła…

W Warszawie zebrało się intelektualne zaplecze PiS. Uczciwie przyznać trzeba, że tłumu raczej nie było. Byli prof. Ryszard Legutko i prof. Ryszard Terlecki. Jednak to nie zaplecze, ale wręcz pierwsza linia, wszak Legutko jest prezydenckim ministrem, a Terlecki posłem. Był za to niezawodny prof. Zdzisław Krasnodębski i prof. Andrzej Nowak. Był też prof. Ryszard Bender (skądinąd senator, znów pierwsza linia, nie zaplecze, ale jaki intelekt!). Gazety nie wymieniły prof. Zybertowicza. Czyżby nie przybył? Szkoda. Wprowadziłby zapewne zbiorowy intelekt zaplecza w „stan rozwibrowania”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.