Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Emocje wokół mediów

Gdyby projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oceniać według tego, co powiedziano w tych mediach, które mają najwięcej zastrzeżeń, obraz byłby przeraźliwie czarny. Otóż nad Polską zawisła straszna groźba. Jesteśmy świadkami zamachu na media niepubliczne. Rząd podjął walkę z nadawcami prywatnymi, którzy zapowiadają protesty i skargi, aż do Strasburga włącznie. Po impecie, z jakim zaatakowano projekt ustawy, widać, że ta część mediów prywatnych, która go zaciekle krytykuje, ma w Polsce silną pozycję i z łatwością może się przebić ze swoimi ocenami do szerokiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie zazdroszczę rządowi

Nie zanosi się na to, by zbliżające się Święta Wielkanocne poprawiły nastroje społeczne. Rząd Leszka Millera nie może się uskarżać tylko na jedno. Na brak recenzentów. Trudno się już przebić w powodzi utyskiwań. A jednak mimo dużej konkurencji na czoło recenzentów udało się wysforować byłej ekipie rządowej. Tym, którzy ubrali nas w buty po brzegi wypełnione kłopotami i tlącymi się ogniskami zapalnymi. No i co rusz gdzieś się pali. A wtedy najgłośniej krzyczą „pożar!” właśnie ci, którzy sami zostawili

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sen o Warszawie

Warszawa. Miasto, o którym marzą ci, którzy pragną wyrwać się ze swojej biedy i marazmu, w jakim tkwią, bo urodzili się nie tam, gdzie chcieliby. Symbol lepszego życia, szansa na karierę, dobrą pracę i duże pieniądze. Stolica widziana z takiej perspektywy ma wielką siłę przyciągania. Kusi możliwościami i wabi blichtrem. Znam te uczucia, bo sam trafiłem tu przed laty z nie tak małego przecież Chorzowa. I uległem swoistej magii tego miasta, podobnie jak tysiące innych przybyszów. Stąd dzisiejsza Warszawa jest bardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Skończył się czas sezonowej wyprzedaży

Trzeba zrewidować program przebiegu procesów prywatyzacyjnych. Ostatni ku temu moment Rozmowa z Wiesławem Kaczmarkiem, ministrem skarbu – Niedawno powiedział pan, że gdy został pan ministrem i zorientował się w sytuacji w spółkach skarbu państwa, wiedza ta przerosła pańskie najbardziej pesymistyczne obawy. – Nie spodziewałem się, że można traktować powierzony menedżerom majątek w aż tak woluntarystyczny sposób. Chodzi o sposób wydawania pieniędzy, o formułowanie strategii rozwoju, o odpowiedzialność za przedsiębiorstwo. Poraziła mnie swoista beztroska. Czy to w planowaniu działań inwestycyjnych, czy w nieuzasadnionych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jestem feministką

Pierwsza była Ewa. Z tym zgadzają się nawet najtwardsi mizoginiści. Także ci, którzy na co dzień obrzucają epitetami feministki. I nie wiedzą biedacy nawet tego, że femina z łacińskiego to kobieta, a feminizm znaczy tyle, co kobiecy. Wokół tego ruchu, sięgającego Wielkiej Rewolucji Francuskiej, wyrosło w Polsce wiele mitów. Słowem „feministka” manipuluje się, jak komu wygodnie. Dla środowisk prawicowych i kościelnych stało się ono uosobieniem wszelkiego zła. I jeśli tylko szatan chodzi po świecie, to przybrał on szatę polskiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Czyje państwo?

Zamuleni drugorzędnymi szczegółami nie zawsze potrafimy zdefiniować obszar najostrzejszego sporu aktualnie toczącego się w Polsce. Sporu o to, jaka ma być współczesna rola państwa. Nie jakiegoś modelowego, hipotetycznego, ale tego realnego państwa, które mamy. A zwłaszcza o jego funkcje w przyszłości. Takie jest i będzie główne pole walki politycznej w Polsce. Kto z kim i o co walczy? Pełna odpowiedź na to pytanie precyzyjniej określi obszary i grupy interesów niż wszystkie dotychczasowe słowne deklaracje. Na co dzień przecież aż głowa puchnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie sponsor, ale i nie jałmużnik

Już za niecałe dwa lata Unia Europejska może mieć 25 członków i 450 milionów mieszkańców. To jest wersja optymistyczna. Według niej, Polska ma do odegrania w przyszłej Unii jedną z ważniejszych ról. Prace nad tym, najważniejszym od dziesięcioleci, projektem politycznym i gospodarczym są już bardzo zaawansowane, a przyjęte terminy, choć uznawane za trudne, ciągle realne. Finałem żmudnych prac legislacyjnych i organizacyjnych oraz wieloletnich negocjacji będą korki szampana strzelające 1 stycznia 2004 roku w wielu stolicach Europy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kapelusze z głów przed Małyszem

Pojechał po złoty medal. Przywiezie nawet dwa, tyle że srebrny i brązowy. Mało kto chciałby być w jego skórze przed wyjazdem na igrzyska do Salt Lake City. Wcześniejszymi zwycięstwami wywindował oczekiwania społeczne. Zarówno dla fachowców, jak i kibiców był faworytem. A wobec naszej mizerii w sportach zimowych nie tylko faworytem, ale w istocie jedyną szansą na olimpijskie medale. Taka sytuacja to klasyczne postawienie człowieka pod ścianą. Jeśli wygra, będzie bohaterem. A co będzie, gdy wróci z niczym? Oczekiwania i nadzieje związane z Adamem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Po pierwsze pacjent

W niewielu sprawach Polacy są równie zgodni jak w ocenie służby zdrowia. Jest już tak źle, że gorzej być nie może. Do chóru krytyków dołączyli nawet twórcy AWS-owskiej reformy. A w kampanii wyborczej wszystkie partie prześcigały się w opisach rozlicznych mankamentów potwierdzających, że kasy chorych są chore i że cały ten system trzeba radykalnie zmienić. Nowy minister zdrowia, profesor Łapiński, jako jeden z nielicznych poważnie potraktował ówczesne deklaracje. I szybko, co w przypadku ochrony życia i zdrowia ludzi jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Naprawiam gospodarkę

Wiem, co trzeba zrobić i potrafię to zrobić. Nie wiem, czy mi się uda Rozmowa z Markiem Belką, wicepremierem, ministrem finansów – Łatwiej było przejmować kierowanie polską gospodarką, Ministerstwem Finansów po Grzegorzu Kołodce czy po Jarosławie Baucu? – Pytanie jest retoryczne. Wtedy gospodarka była w znakomitym stanie. Paradoksalnie miałem wówczas trudności z realizacją budżetu na rok 1997 z powodu… doskonalej koniunktury. Gospodarka tak wspaniale szła, że banki w ogóle nie były zainteresowane kupowaniem papierów skarbowych. W związku z tym, to może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.