Wpisy od Jerzy Domański
Brońmy Jaruzelskiego
Stosunek Platformy Obywatelskiej do gen. Jaruzelskiego i rosnące represje wobec autorów stanu wojennego zamykają możliwość dalszego akceptowania i popierania polityki tej partii przez niezorganizowany politycznie, ale istniejący i znaczący obóz ludzi o poglądach centrolewicowych. Gdyby nie oni, to PO chodziłaby dziś w butach PiS jako największa partia opozycyjna, a wielu jej działaczy miałoby za sobą procesy przygotowywane przez ekipę eksministra Ziobry. Poparcie wyborcze dla PO tej części elektoratu, który wcześniej głosował na SLD, wiązało się oczywiście z chęcią odsunięcia od władzy PiS
Goebbels byłby dumny
Każdy czas ma swoich bohaterów. Na szczęście! Ale ma też, na nieszczęście, inkwizytorów. My ich mamy w dwójnasób. Mamy przecież Instytut Pamięci Narodowej. A na dodatek, jak to z nieszczęściami bywa, lubią one chodzić parami. Taką parą dla IPN jest Prawo i Sprawiedliwość. Taki związek gwarantuje, że nic nie jest i nie będzie w jego działaniu normalne. IPN działa dokładnie tak, jak zapowiedzieli politycy prawicy. Jedną, czarną farbą maluje wszystkich i wszystko, co mierzi liderów PiS. Statyści sprzed ćwierćwiecza
Jasiński musi odpowiedzieć
Wszyscy już mają swoje święta. Żołnierze, rolnicy i nauczyciele, a nawet zakochani. Tylko partie polityczne jakoś nie zadbały o siebie. Czas to nadrobić. Takie Prawo i Sprawiedliwość mogłoby nawiązać do minionych dni, kiedy politycy tej partii mogli w Polsce wszystko. Mogli wszystko i w niczym w związku z tym się nie ograniczali. Był taki dzień, który na Święto PiS świetnie się nadaje. Dzień triumfu nad III Rzecząpospolitą. Warto więc przypomnieć kwiecień 2006 r. i wydarzenia w Ministerstwie Skarbu. To było wydarzenie bezprecedensowe. Czystka,
Ziobro bliżej sądu
I znowu Platformie wzrośnie poparcie. Wystarczyło posłuchać boju o immunitet Zbigniewa Ziobro, by wróciła pamięć hucpiarskich rządów ekipy PiS, której były minister jest znakiem firmowym. Jeszcze rok temu we wrześniu Ziobrze wydawało się, że może wszystko. Że polskie prawo, kodeksy i ustawy są tylko zawalidrogą. Przeszkodą w drodze do celu. A celem było wziąć wszystko. Głupi naród miał kupić hasła, a ci, którzy się stawiali, mieli otwartą drogę do aresztów wydobywczych. Prokurator generalny Ziobro widział
Co może Polska
Były prezydent o Rosji, wyborach w Ameryce, szansach Unii Europejskiej, tarczy antyrakietowej, nowej zimnej wojnie, Kaczyńskim, Tusku i szansach lewicy Aleksander Kwaśniewski – Panie prezydencie, na czym polega urok Stanów Zjednoczonych, że w tym rejonie świata są w stanie przeforsować wszystko, co chcą? – Stany Zjednoczone wojny w tym rejonie świata nigdy nie prowadziły, nigdy nie były tu okupantem. Przygarnęły przez 200 lat swojej państwowości miliony ludzi z tego regionu. Biorąc pod uwagę naszą historię, nasze
Masochizm ZNP
No i po wakacjach. Powinienem napisać o Gruzji, ale jak widzę kolejne występy mimiczne prezydenta Kaczyńskiego, to odechciewa się komentowania tych nieustannych dąsów i pretensji do całego świata. Jacy są Kaczyńscy, każdy widzi. Polacy już do tego widoku przywykli. Bo musieli. Ale świat nie musi i traktuje naszego prezydenta jak kogoś z innego wymiaru. Co wcale nie oznacza komplementu. Większy więc sens ma pisanie o rozpoczynającym się roku szkolnym, bo chyba dopiero dzieci urodzone w XXI w. będą miały szansę żyć we w miarę
Chińczyki trzymają się mocno
Takiej olimpiady jeszcze nie było. I trudno sobie wyobrazić w przyszłości organizatora, który zainwestuje równie gigantyczne środki co Chińczycy. Przed igrzyskami mieli jeden cel. Chcieli pokazać światu, że już mają papiery globalnego lidera. Że pogoń za światową czołówką gospodarczą przyniosła efekty, o jakich w ostatnim stuleciu nikomu się nawet nie śniło. Olimpiada pekińska obserwowana przez miliardy ludzi na całym świecie była bardzo czytelnym sygnałem. Nikt już nie może mieć wątpliwości, że Chiny są potęgą, z którą wszyscy
Setka zamiast Ziobry
PiS broniło immunitetu Zbigniewa Ziobry z taką zawziętością i desperacją jak żadna partia nikogo wcześniej. Dlaczego? Dla Jarosława Kaczyńskiego był to pewnie tylko pretekst do przetestowania nowych pomysłów na walkę z PO i na utrzymanie za wszelką cenę twardego elektoratu prawicowego. Nie sądzę, by na tę rozpaczliwą obronę Ziobry miało wpływ to, że sam Kaczyński przyczynił się do jego kłopotów, czytając wbrew prawu materiały prokuratorskie. Od dłuższego czasu Ziobro nie jest już ulubieńcem braci Kaczyńskich. A im więcej zbiera pochwał
Wołyń – zmowa milczenia
Pisanie o ludobójstwie na Wołyniu przypomina walenie głową w mur. W mur obojętności i niewiedzy, ale też, co o wiele gorsze, kłamstw i fałszowania historii. Jak jednak nie pisać, gdy 41% Polaków (wg CBOS) nic nie słyszało o tej zbrodni? A wśród młodych Polaków tylko nieliczni co nieco wiedzą. A może nie muszą wiedzieć? Może ważniejsze są dzisiejsze stosunki polsko-ukraińskie, oficjalnie zadekretowana przyjaźń, wspólna polityka energetyczna czy Euro 2012? A więc ciszej nad tamtymi strasznymi wydarzeniami. Tak sądzi prezydent Kaczyński, który nie pofatygował się na obchody 65.
Stonka w mediach publicznych
Jaka jest różnica między sławnym ostatnio białoruskim sędzią piłkarskim Siergiejem Szmolikiem, który prowadził mecz, mając 2,6 promila alkoholu we krwi, a PiS-owskimi dziennikarzami, którzy jak stonka obleźli media publiczne? Żadna. Jedno i drugie jest kuriozum nieznanym w cywilizowanym świecie. Dziś w Europie tylko Prawo i Sprawiedliwość oraz Białoruś mają identyczny stosunek do mediów publicznych. Mało tego! To Łukaszenka mógłby się od Jarosława Kaczyńskiego dowiedzieć, jak utrzymać pełną kontrolę nad mediami publicznymi po przegranych wyborach. A swoją








