Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Politycy ze skansenu

Bez czerwonego wina bardzo trudno pojąć zmienność nastrojów prezydenta Kaczyńskiego. A jeszcze trudniej przychodzi dostrzec logikę w jego kolejnych decyzjach. Nie tak dawno obowiązywała przecież doktryna sukcesu. Prezydent pojechał na szczyt do Lizbony i zwyciężył. Ograł wszystkich i wynegocjował zapisy w traktacie najkorzystniejsze dla Polski. O nadzwyczajnych talentach dyplomatycznych prezydenta szczegółowo informowały propisowskie gazety. Tyle że z postawy Lecha Kaczyńskiego w Lizbonie nie była zadowolona znaczna część pisowskiego elektoratu, nie mówiąc o dużej grupie polityków PiS,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

I strasznie, i śmiesznie

Nieszczęścia podobno chodzą parami, a w Polsce to nawet stadami. Wystarczyło na osiem miesięcy zostawić w spokoju zbudowaną przez Jarosława Kaczyńskiego wielobranżową strukturę władzy, by mogła się ona otrząsnąć z porażki wyborczej. Mamy więc powrót do niedawnej przeszłości. Widzimy, jak coraz szybciej i coraz bezczelniej wraca stare. Wraca do dobrze nam znanych obyczajów i metod działania. Po kilku miesiącach chodzenia z ogonem podkulonym ze strachu przed rozliczeniem z bezprawia i patologii, jakie rządy PiS, Samoobrony i LPR zafundowały Polakom, ekipa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

IPN imienia Bolka

Czegóż to my kiedyś w Polsce nie mieliśmy? Chociażby w takim kinie! Kiedyś mieliśmy unikalną w świecie polską szkołę filmową. Wielkich reżyserów i wybitne filmy. Dziś mamy sfrustrowanych krytyków i widzów na amerykańskiej tandecie. Kiedyś mieliśmy wspaniałą drużynę piłkarską i genialnych piłkarzy, których nazwiska znano nawet w buszu. A teraz po klęsce austriackiej do kraju wróciło dwóch piłkarzy z całej ekipy. Tylko tylu nie bało się wylądować na Okęciu. Nazwiska naszych orłów zapamiętają głównie satyrycy. No i księgowy PZPN. Kiedyś mieliśmy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Leo, why?

Piłka zepchnęła na drugi plan wszystko. I trudno się dziwić, bo pierwszemu awansowi Polaków do finałów mistrzostw Europy towarzyszyły tak buńczuczne zapowiedzi, że apetyty kibiców rosły i rosły. Jechaliśmy do Austrii silni, zwarci i gotowi wygrywać z każdym. Głosy rozsądku tonęły w powodzi flag na balkonach i samochodach. By było zabawniej, springerowskie gazetki w Polsce ogłosiły wojnę z Niemcami, a w Niemczech z Polakami. To się nazywa mieć łeb do interesów, a publiczność traktować jak skończonych matołów. Skończyło się zresztą jak zwykle.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Szczelina albo rów?

Na sytuację lewicy, tej zorganizowanej i mającej jakieś struktury, patrzę sceptycznie. Po Kongresie SLD tego sceptycyzmu mi sporo przybyło. Wyniszczająca, prawie dwuletnia walka o faktyczne przywództwo nad partią doprowadziła do paraliżu decyzyjnego i programowego. Delegaci, wiedząc o tej dwuwładzy, zawyrokowali malutką większością, kto jest bardziej winien słabości Sojuszu, małej wiarygodności i niskiego poparcia społecznego. Wybrali Grzegorza Napieralskiego, który obiecał wszystkim rychłą odmianę złej passy. Kandydatury na wiceprzewodniczących (zwłaszcza tych niewybranych) pokazują, kto miał osobiste

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

A dobrze wam, pismacy?

Prawie w tym samym czasie odbyły się zjazdy sprawozdawczo-wyborcze dwóch największych stowarzyszeń dziennikarskich. Piszę o tym także dlatego, że Stowarzyszenie Dziennikarzy RP powierzyło mi funkcję prezesa na kolejną, trzecią już kadencję. Podobnie zresztą jest w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich, gdzie również po raz trzeci wybrano Krystynę Mokrosińską. Prezesi, jak widać, trzymają się mocno. Znacznie gorzej jest niestety z kondycją stowarzyszeń. Podziały historyczne, sięgające jeszcze okresu stanu wojennego, i silne wzajemne urazy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

O krok od przepaści

Najszybciej w Polsce zużywają się szyldy. Także partyjne. Powstają ciągle nowe byty. Tyle że ze starymi, odzianymi w nowe szaty politykami. Niech za przykład posłużą dzisiejsi partyjni giganci, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, kierowane przez polityków, którzy od lat wyjadali chleb z różnych pieców. Odmiennie potoczyły się losy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który po głębokim kryzysie przywództwa i kompromitacji wielu liderów trzy lata temu postawił na całkowite odmłodzenie. Na czele SLD stanął bardzo młody polityk, któremu do współpracy dołożono

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Ludzi trzeba traktować poważnie

Gdybym dzisiaj powiedział któremuś z delegatów, że musi skręcić w lewo, tobym go obraził Z Wojciechem Olejniczakiem, przewodniczącym SLD rozmawiają Jerzy Domański i Robert Walenciak – Gdyby trzy lata temu miał pan dzisiejszą wiedzę, doświadczenie, czy wtedy, gdy namawiano pana, żeby wejść do politycznej gry, zdecydowałby się pan na ten ruch? Przejął tę spuściznę, tych ludzi, te oczekiwania? – Były chwile, gdy żałowałem, że powiedziałem „tak”. Ale tylko chwile, bo wiem, że było warto. Bo uratowaliśmy SLD. Wówczas w partii było dwóch kandydatów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Odrzucać stereotypy

Głośno domagamy się, aby traktowano nas nie jako obcych, lecz jako wierne dzieci polskiej ziemi Arcybiskup Sawa (Michał Hrycuniak) – metropolita prawosławny Rozmawiają Jerzy Domański i Mirosław Ikonowicz – Właśnie mija dziesięciolecie objęcia przez księdza arcybiskupa zwierzchnictwa Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Jak Eminencja ocenia swą życiową drogę kapłana? – W roku moich 70. urodzin obchodzę 10-lecie objęcia Katedry Metropolitalnej PAKP oraz 29. rocznicę święceń biskupich. Najwcześniejszy okres

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Misja specjalna IPN

Żałosny, zwłaszcza dla ludzi, którzy myślą w kategoriach interesu państwa, był widok prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, Janusza Kurtyki, lżącego niezawisły sąd. Kurtyka za kuriozalną uznał decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który zwrócił katowickiemu IPN akt oskarżenia przeciwko gen. Jaruzelskiemu i ośmiu innym osobom. Można powiedzieć: jaki prezes, taka instytucja. Zero refleksji nad wyrokiem sądu. Zero samokrytyki. Zero wstydu za podległych Kurtyce prokuratorów, którzy mimo dziesiątków zapowiedzi i konferencji, w czasie których stawiali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.