Wpisy od Jerzy Domański
Czcza gadanina o mediach
Tak jak tygrysa interesuje głównie świeże mięso, tak pasją polityków jest zaspokajanie niebywale rozwiniętego parcia na szkło. Wiadomo, że lekarstwem na tę przypadłość są jak najczęstsze występy w mediach. Najchętniej w mediach publicznych, bo na nie świat polityki ma największy wpływ. I to jest dla tych mediów największe nieszczęście i przekleństwo. Z perspektywy ostatnich lat widać, jak z roku na rok rosła żarłoczność polityków. Jak coraz bezczelniej rozpychali się w telewizji i radiu. I jak słabł opór przed politycznym zawłaszczaniem tych instytucji.
Kogo cieszy Sierakowski?
Po owocach ich poznamy. Rozstanie SLD z Partią Demokratyczną ma wielu zwolenników wśród tych, którzy chcą zdecydowanego zwrotu w lewo. To głównie polityczna młodzież, która zawsze jest bardziej radykalna od starszych pokoleń. Byłoby pięknie, choć naiwnie, gdyby faktycznym napędem tej lewicowości była wiara w ideologię i czysty, młodzieńczy idealizm. A nie przyziemna walka o własne interesy i parcie na karierę. Rozwód z Demokratami ma też zwolenników wśród terenowego aparatu. Tak jakby za klęskę SLD w ostatnich wyborach odpowiadał ktoś inny niż oni
Kpiny z Polek
Jaka jest różnica między apelem a ingerencją? Dla polskiej prawicy apel jest wtedy, gdy my czegoś żądamy od Łukaszenki albo od Chińczyków w sprawie Tybetu. A ingerencja? Na dodatek bezprzykładna albo bezczelna – jest wówczas, gdy komisja Rady Europy apeluje o dopuszczenie aborcji w Polsce oraz w Irlandii, Andorze, na Malcie i w Monako. Bo z tym egzotycznym towarzystwem łączy nas podobne, bardzo restrykcyjne prawo aborcyjne. Po reakcji na apel rady widać, że mamy gorliwych zwolenników tego prawa. I ochocze obrończynie tej haniebnej ustawy, które
Kaczyński jak Żyrinowski
Za nami święta. Droższe niż w ostatnich latach, bo ceny żywności pogalopowały. Żywność w Polsce drożeje w tempie, od którego kręci się już w głowach nie tylko emerytom. Takich cen nie było od wielu lat, a na dodatek nic nie zapowiada końca tych podwyżek. Szykują się kolejne. W górę pójdą ceny energii elektrycznej i paliwa. Nie bacząc na to, większość Polaków spędziła święta przy suto zastawionych stołach. A że portfele schudły, a wagi przybyło, to zmartwienie poświąteczne. Zwłaszcza dla tych, którzy skorzystali z wyjątkowo
Wojewoda Kaczyński
Jest oczywistą oczywistością, że człowiek, który chce być co najmniej premierem, nie może pozwolić, by Polska stała się województwem w Unii Europejskiej. Wojewoda Kaczyński to fatalnie brzmi. Zwłaszcza w ustach zwolenników PiS. Nie może pozwolić, to i nie pozwala. Mniejsza z tym, że nikt nie chce w Unii takiego województwa. Za to jak patriotycznie brzmi obrona rzekomo zagrożonej suwerenności. Jarosław Kaczyński idzie do Unii Europejskiej różnymi drogami. Jako premier eurorealista, który ma duży udział w obecnym kształcie traktatu lizbońskiego. To przecież z nim brat
Telewizja grzeszników
Kto jest bez grzechu wobec mediów publicznych, niech włączy telewizor. To pytanie kieruję do jednej, bardzo określonej grupy zawodowej. Do polityków. Niewielu jednak będzie mogło powiedzieć: nie zgrzeszyłem, bo nigdy nie grzebałem przy mediach publicznych. Grzebali niestety wszyscy. Od lewicy po prawicę. I tak im to weszło w nawyk, że trudno liczyć na samoograniczenie. Sytuacja, w jakiej znalazły się te media, przypomina kwadraturę koła. Z jednej strony, są one całkowicie zależne od polityków, a z drugiej, tylko politycy mogą doprowadzić do odpolitycznienia telewizji publicznej i polskiego radia.
Dobrzy i źli na Bałkanach
Proces rozpadu Jugosławii zdaje się nie mieć końca. Podobnie jak końca nie ma mieszanie się państw zewnętrznych w sytuację na Bałkanach. Czy Polska musiała dołączyć do tego świata egoistycznych interesów i hipokryzji? Czy musiała przystawiać akceptującą pieczątkę na bezprawnej, jednostronnie ogłoszonej niepodległości Kosowa? Właśnie Polska, która miała tyle kłopotów z uznaniem naszych granic i która przez dziesiątki lat opierała swoją politykę zagraniczną na zasadzie, że granice państwowe po II wojnie światowej są w Europie nienaruszalne. Cóż się takiego stało, by wspierać twór
Anioły na studniówce
Nie ma śniegu tej zimy. Nic więc nie skrywa szarych od brudu ulic, odpadających tynków, zdewastowanych wiat, wulgarnych napisów i tego całego bałaganu, który mamy w realnym życiu. Ten przedwiosenny krajobraz nie ma kolorów. Zwłaszcza politycznych. Czy rządzi prawica, czy lewica, na przednówku zawsze jest równie paskudny. Jakikolwiek by jednak był, taki świat jest faktem materialnym. Oczywistą oczywistością, jak by powiedział genialny strateg prawicy, jakiś czas temu wysłany przez społeczeństwo na przymusowy urlop. I tym nasza siermiężna rzeczywistość różni
Mądrzejsi przed nową szkodą
Ilu ochroniarzy musi mieć ekspremier Kaczyński, by zbyt boleśnie nie dotknęła go fala entuzjazmu ze strony społeczeństwa? Kiedyś miał kilkunastu, a borowcy byli traktowani przez dygnitarzy PiS jak prestiżowy dodatek do funkcji. Panowie od wszystkiego, tacy, co to i po zakupy skoczą i na wakacje z VIP-em pojadą. Przerwanie tej paranoi w czystej postaci uważane jest przez byłych właścicieli byłej IV RP za niebywałą szykanę, a przez zaprzyjaźnione z nimi media za tani chwyt ze strony PO. Czy można tej przypadłości jakoś zaradzić? Chyba tylko dobrą radą. Są firmy,
Coming out Michalskiego
Po moim komentarzu „Krokodyle łzy nad lewicą” odezwał się springerowski „Dziennik”. W roli znawcy, sympatyka i mecenasa części lewicy wystąpił Cezary Michalski, jeden z pięciu zastępców redaktora naczelnego tej gazety. Ze zdjęcia patrzył na mnie pan dość już dojrzały, więc trochę się zdziwiłem tak późnym debiutem nowego fana lewicy. No cóż, pomyślałem, bał się chłop Kaczyńskich i dopiero teraz na tyle odetchnął, że postanowił się ujawnić. Życzę więc Michalskiemu wytrwałości w naprawianiu lewicy, bo w szczerość intencji nie wątpię






