Wpisy od Karolina Monkiewicz

Powrót na stronę główną
Wywiady

Inteligencja powoduje bezmyślność

Nie można mieć poczucia humoru, jeśli jest się głupim  Rozmowa z dr. Edwardem de Bono Edward de Bono: Światowy specjalista od systemów myślenia i kreatywności, twórca koncepcji myślenia paralelnego i koncepcji mózgu jako samoorganizującego się systemu informatycznego. Urodził się na Malcie i tam ukończył Akademię Medyczną. Następnie przeniósł się do Oxfordu, gdzie studiował psychologię i fizjologię i gdzie zajął się badaniem ludzkiego mózgu i sposobami zarządzania informacją. Setki szkół na świecie, m.in. w Wielkiej Brytanii i USA,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Kurs – sposób na życie

Czego się Jaś nie nauczył, za to Jan zapłaci ciężkie pieniądze Rozmowa o pracę przebiegała gładko aż do chwili, kiedy Michał wyciągnął swoje CV. W rubryce “ukończone kursy i szkolenia” było ponad dziesięć punktów. – No tak… jest pan człowiekiem ciekawym świata, to widać – zaskoczony kadrowy wpatrywał się w życiorys. – Tylko… dlaczego, ubiegając się o pracę w dziale marketingu, wpisał pan do CV kurs flamenco i prawo jazdy na ciągnik? Kiedy Hanna Kędzierska założyła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Wyjście z piekła

Nigdy więcej nie chciałbym słuchać tak makabrycznej historii. Chłopcy ćwiczyli zaciskanie pętli na szyi i ciągnęli karty, kto ma zabić 11-latka – mówi dyrektor poprawczaka – Profesor Czapów na wykładzie z resocjalizacji rysował krechę z dwoma punktami: A – jak anioł i D – jak diabeł – wspomina Romuald Sadowski, dyrektor poprawczaka w Falenicy pod Warszawą. – Obowiązkiem wychowawcy jest wiedzieć, co młody człowiek uczynił i umieścić go w odpowiednim miejscu na tej kresce. Ale najważniejsze, to szybko rozeznać, w którym kierunku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Rasizm na języku

Polska mowa nie lubi Żydów i Murzynów, ale najbardziej nie lubi samych Polaków Kilka lat temu pewien czarnoskóry student wyznał w programie radiowym, że ogromną przykrość sprawił mu polski kolega, gdy bez zastanowienia wypalił: “Uważaj na schodach, bo ciemno tu jak w d… u Murzyna”. Zastanowiwszy się nad polską mową, można dojść do wniosku, że niejeden nie-Polak może mimochodem poczuć się znieważany. W Polsce “każdy ma swojego murzyna”, “wyciąga żydy z nosa”, na mróz narzeka, że “zimno jak w d… u Eskimosa”, a o wybrednym człowieku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Krzyczące tablice

Reklamy społeczne są jak lustro postawione na ulicy. Zmuszają przechodnia do przyjrzenia się sobie Gruby tyłek z wetkniętym papierosem, podpisany “Papierosy są do dupy” jednych bawił, innych odstręczał. Pojawił się na ulicznych plakatach w 1994 r. Była to pierwsza reklama społeczna Andrzeja Pągowskiego. Po niej nastąpiło kilkanaście innych i wszystkie wywoływały równie mieszane reakcje. A jednak przez ostatnie lata bardzo często właśnie reklamy o tematyce społecznej dostawały na krakowskim festiwalu reklamy Crackfilm główne nagrody. W zeszłym roku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nie wyjaśniony sekret Staszica

Na gali z okazji 95-lecia liceum siedziałem obok mateksa, który z nudów liczył sobie potęgi dwójki. W połowie imprezy doszedł już do ciężkich tysięcy – Na korytarzach spotykam dzieci uczniów, których uczyłam jako początkująca nauczycielka – mówi Ewa Macias, polonistka z warszawskiego liceum Staszica. – Do nas chodzi się pokoleniami. To dla rodziców istne nieszczęście, gdy dziecko nie dostanie się do “ich” szkoły. Ja sama bardzo się bałam, czy zostanę przyjęta, ponieważ nie byłam “z rejonu” –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Człowiek ze szpadą na kółkach

Nie chodzi o roztaczanie parasola ochronnego. W końcu nawet dowcipy o kadłubku mogą śmieszyć – mówią szpadziści inwalidzi – Moje mieszkanie w Tarnowie jest na czwartym piętrze bez windy, a spółdzielnia nie chce mi go zamienić – mówi Marcin Stelmach. – Siedziałbym tam na tym moim wózku jak królewna na wieży. Do Integracyjnego Klubu Sportowego trafiłem półtora roku temu dzięki Robertowi Wiśmierskiemu, od którego dowiedziałem się o sekcji szermierki. Gdyby nie to mieszkanie, nie mógłbym podjąć żadnej pracy. Mieszkanka na warszawskiej Akademii Wychowania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Wielki mały architekt

Sfinks, Krzywa Wieża i wieża Eiffla na ulicy Uśmiech W centrum Wiednia jest zakaz stawiania wieżowców, dlatego widać Operę Wiedeńską. W mieście pana Janusza dominanty są dwie – wieża Eiffla i katedra wiedeńska. Na wzgórzu stoi też zamek, ale jest on na samym skraju włochowskiej Szuflandii. To jedyna budowla inspirowana polskim zabytkiem. Ogród pana Adamka to tak naprawdę połączenie kilku jego pasji: miłości do zwierząt, do opery i do podróży. Kiedy przed wojną państwo Adamkowie przenieśli się z ulicy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Fenomen blondynki

Blond kobietki w dowcipach biją rekordy głupoty. Ale mimo to jasnowłose piękności są nadal obiektem męskiego pożądania i przedmiotem kobiecej zawiści Dworzec w Stambule, noc. W kącie jedynie kilka kobiet po muzułmańsku okrytych czarczafami. Tłumy mężczyzn tępo patrzą na telebim. Nagle na ekranie pojawia się piękna blondynka w obcisłym i kusym stroju. Biegnie powoli, a kamera pokazuje jej falujący biust. Bez stanika. Na poszarzałych twarzach błysk zainteresowania. Wszystkie spojrzenia wbite w telebim. Cóż robi ta blondynka w Turcji,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Grudniowy zawrót głowy

Kiedyś ludzie stali w kolejkach po karpie. Teraz z kartą kredytową w ręku złoszczą się, że terminal nie ma połączenia z bankiem Dwa karpie rozmawiają o kupnie telefonu komórkowego. “Może zaoszczędzimy i kupimy po świętach?”- pyta jeden. Smutny głos ostrzega biedne rybki: “Po świętach będzie za późno!”. To hasło Idei najlepiej oddaje klimat grudnia. Jeśli spojrzeć na grudniowy blok reklamowy w stacjach telewizyjnych, pierwsze skojarzenie, jakie się nasuwa, to: wojna. Desperacka wojna o pieniądze klienta. Banki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.