Wpisy od Krzysztof Teodor Toeplitz

Powrót na stronę główną
Felietony

Cywilizacja strachu

Kuchnia polska Kiedy po obejrzeniu filmu Michaela Moore’a „Zabawy z bronią” szukałem jego świeżo wydanej książki „Biali głupcy” w wielkiej warszawskiej księgarni, najpierw nie potrafiono jej znaleźć, potem zaś okazało się, że jest ona w dziale lekkiej beletrystyki. „Bo to taka humorystyczna książka”, tłumaczyła ekspedientka. „Biali głupcy” nie są książką humorystyczną, tak jak „Zabawy z bronią” nie są humorystycznym filmem, a zdarzenie jest znamienne. Po prostu nie chcemy przyjąć do wiadomości, że Ameryka zmieniła się tragicznie i Michael Moore należy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Odprawa posłów strasburskich

Kuchnia polska Wiele wskazuje na to, że nasza klasa polityczna startuje do nowego wyścigu. Jest to wyścig do Parlamentu Europejskiego, do którego wybory mają się odbyć w czerwcu przyszłego roku, tuż po naszym oficjalnym już i definitywnym wstąpieniu do Unii Europejskiej. Badacze opinii publicznej i ankieterzy twierdzą, że wybory te wzbudzą niewielkie zainteresowanie obywateli i obejdą się niską frekwencją. Trudno się temu dziwić. Jeżeli oficjalny raport przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia mówi, że w ubiegłym roku odbyło się w Polsce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zlikwidować Boya

Kuchnia polska Często powtarzamy zdanie, że „historia oceni” rozmaite fakty i poczynania, których w tej chwili, ze zbyt bliskiej perspektywy, nie jesteśmy w stanie ocenić sami. Tkwi w tym przekonanie, że „historia”, to znaczy opinie formułowane przez potomnych, będzie obiektywna, bezstronna, mądra i bardziej światła, niż mogą się na to zdobyć ludzie bezpośrednio uczestniczący w rozgrywających się zdarzeniach. Otóż ten rozbrajający optymizm nie bierze jednak pod uwagę, że historia może być także przedmiotem manipulacji. Zatajania jednych faktów, a eksponowania innych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Zagadka

Kuchnia polska Dane statystyczne, według których w lipcu mieliśmy 10,3% przyrostu produkcji sprzedanej, powinny być źródłem optymizmu. Ekonomiści twierdzą, że w tej sytuacji jest całkiem możliwe, że w całym roku 2003 osiągniemy wskaźnik wzrostu gospodarczego na poziomie 3, a nawet 3,5%. Zdaje się to dowodzić, że przewidywany przez prof. Kołodkę wzrost gospodarczy, który według niego wynosić powinien za dwa lata 5 albo nawet 6% PKB, nie był, jak głoszono, niepoczytalnym majaczeniem, lecz trafną prognozą opartą na realnych podstawach. Ale

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mózg na słońcu

Kuchnia polska Ustalono w sposób całkowicie naukowy, że bezmyślne leżenie na słońcu, uważane przez wielu za wypoczynek urlopowy, prowadzi do obniżenia się władz umysłowych czasem nawet o 20%. Praktyka zdaje się potwierdzać te naukowe obserwacje. Urlopy letnie dobiegają końca i wiele osób po dwutygodniowym leżeniu na słońcu wraca właśnie do pracy. Efektem tego jest m.in. zamknięcie w Warszawie ruchu kołowego na Wybrzeżu Kościuszkowskim, ważnej trasie przelotowej, a dopiero potem podjęcie ożywionej dyskusji, którędy właściwie mają przejeżdżać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Europa ante portas!

Kuchnia polska Okrzyk „Hannibal ante portas!”, który wyrwał się Liwiuszowi, był niewątpliwie okrzykiem grozy. Czy wypada więc powoływać się nań w sytuacji, gdy już za dziewięć miesięcy ziszczą się nasze marzenia i staniemy się członkiem Unii Europejskiej? A jednak… W czerwcu we wspaniałym stylu wygraliśmy referendum europejskie, co na zdrowy rozum wydawało się nieomal niemożliwe. Przed referendum mnóstwo też mówiło się i pisało o Unii, tłumacząc jej zalety, płynące stąd nasze korzyści i szanse

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mój Robol jako klasa

Kuchnia polska Latem jedni jadą na urlopy, drudzy starają się pozostać w Warszawie, ponieważ stolica w lecie staje się nieco sympatyczniejszym miastem, jeszcze inni zajmują się remontowaniem swoich domów i mieszkań. Przez lekkomyślność znalazłem się w tej ostatniej grupie. Ponieważ jednak nie ma sytuacji życiowej z której nie wynikałyby żadne doświadczenia, pragnę podzielić się moim doświadczeniem remontowym, jakim jest Mój Robol, który z kilkoma kolegami remontował mój dom. Mój Robol nie jest dla mnie postacią całkowicie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Gęś z prosięciem

Kuchnia polska Środek lata, w dodatku w czasie kanikuły, nie wydaje się najlepszym momentem na zasadnicze spory dotyczące gospodarki, ekonomii, polityki społecznej, a nawet – bagatela! – sensu życia. Dziwię się więc nieco panu Ernestowi Skalskiemu, że właśnie w takim czasie zdecydował się opublikować swój artykuł pod ironicznym tytułem „Biedni, ale równi” („Gazeta Wyborcza”, 28 lipca 2003 r.), w którym polemizuje z Andrzejem Celińskim, autorem publikacji w „Rzeczpospolitej”, oraz Januszem Reykowskim, który w czasie kongresu SLD ogłosił swój

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jest o czym mówić…

Kuchnia polska Daty uchodzące za historyczne z biegiem czasu zmieniają swoje znaczenie. Nie tak dawno dzień 13 grudnia, data ogłoszenia stanu wojennego w 1981 r., stał się datą zakończenia w Kopenhadze naszych negocjacji z Unią Europejską, a więc pomimo krytyk tych negocjacji i ich wyników ze strony opozycji, datą raczej radosną. Ostatnio, jak widzieliśmy, zmieniła swój sens także data 22 lipca i zamiast ustanowionego w PRL święta odrodzenia państwa media obchodziły ją jako pierwszą rocznicę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Herezje

Kuchnia polska Niezależnie, co wyniknie z tego dalej, jest wielką zasługą senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego, że swoją uchwałą obligującą profesorów, aby zadeklarowali się jako pracownicy jednej tylko uczelni, uruchomił lawinę. Ta lawina zagarnia wszystkie problemy związane z życiem uniwersyteckim w Polsce. Sprawę uposażenia naukowców i nakładów na naukę, bo przecież wykładowcy biegający pomiędzy kilkoma lub – jak się słyszy – kilkunastoma nawet uczelniami naraz nie czynią tego z potrzeby ducha, lecz dla pieniędzy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.