Wpisy od Mateusz Mazzini

Powrót na stronę główną
Kraj

Sieć nieczytelna

Internet miał szybko przekazywać informacje, ale dziś treść przegrywa w nim z formą Dla osób, które szybko wpadają w irytację z powodu nadmiaru komunikatów, internet z pewnością nie jest dziś przyjaznym miejscem. Często szukamy w nim konkretnych rzeczy, ale zanim się do nich dokopiemy, całkiem prawdopodobne, że zostaniemy dosłownie zbombardowani. Treści, które nas nie interesują. Pytania, na które nie chcemy odpowiadać albo na które odpowiedzi nie znamy. Nieczytelny tekst. A do tego kakofonia dźwięków i obrazów, tych stałych i tych ruchomych.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zły dotyk Republiki

Francja wciąż czeka na zderzenie z całą prawdą o masowym molestowaniu seksualnym Jesienią zeszłego roku szokowały już same liczby. Ponad 300 tys. nieletnich dotkniętych różnymi formami przemocy na tle seksualnym w ciągu siedmiu ostatnich dekad. Powalająca statystyka, nie tylko dlatego, że dotyczyła molestowania ze strony kapłanów Kościoła katolickiego. Opublikowany w październiku raport wewnętrznej komisji tamtejszego episkopatu jednoznacznie stwierdzał instytucjonalne zaniechania ze strony elit kościelnych. Wiedza o sprawcach była powszechna, do tego stopnia, że molestowanie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Czarna przyszłość białego szaleństwa

Ostatnie zimowe igrzyska rozegrano w całości na sztucznym śniegu – nie po raz ostatni Ostatnie zimowe igrzyska olimpijskie rozegrano w mieście, w którym prędzej niż biały puch z nieba sypią się drobinki sadzy, średnia temperatura w lutym rzadko spada poniżej 0 st. C i w którym nie ma ani historycznych obiektów sportowych, ani tradycji związanych ze sportami zimowymi. Olimpiada w Pekinie odbyła się w całości na sztucznie wytworzonych nawierzchniach i wszystko wskazuje, że ten trend się utrzyma. Co to oznacza dla sportów zimowych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Fort Trump Budapeszt

Od półtora roku amerykańska altprawica buduje przyczółek na Węgrzech. Po co? O wzajemnym zafascynowaniu europejskich narodowych populistów i doradców Donalda Trumpa wiadomo od lat. Jego dowodem były liczne wizyty oraz inspiracje polityczne. Na byłym amerykańskim prezydencie wzorował się Matteo Salvini, pierwszy europejski polityk, który, choć sprawował władzę (jako wicepremier i szef MSW), robił to w ciągłym trybie kampanijnym. Trumpa chwalił w przemówieniach Viktor Orbán, zakochany w sposobie prowadzenia za oceanem polityki tożsamościowej. Trumpiści tę miłość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Francja na ołtarzu

Valérie Pécresse w polityce próbuje łączyć ogień z wodą. Czy da jej to prezydenturę? Mieszanka Angeli Merkel i Margaret Thatcher – ta autocharakterystyka Valérie Pécresse, mająca opisać jej poglądy i styl uprawiania polityki, zrobiła już chyba w mediach karierę większą niż sama kandydatka. Bez względu na to, co dalej stanie się z kampanią prezydencką Pécresse, ta metafora będzie pewnie żyła własnym życiem w internecie jeszcze przez długie lata. I to dla byłej francuskiej minister finansów paradoksalnie dobra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Starość nie radość

Gospodarki krajów rozwiniętych już teraz potrzebują imigrantów, żeby przetrwać Milion. Ta liczba zawsze robi wrażenie, a w kontekście politycznym wybrzmiewa z reguły jeszcze mocniej. Dlatego kiedy w 2015 r. Niemcy pod rządami Angeli Merkel zdecydowały się przyjąć właśnie milion imigrantów z Bliskiego Wschodu (nie wszyscy pochodzili z Syrii, jak przyjęło się wierzyć), ten ruch niemal natychmiast został zmitologizowany. Dla europejskiej prawicy, nie tylko tej skrajnej, stał się symbolem zgnilizny liberalizmu i moralnego upadku przywódców, takich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Strefa zniewolonego słowa

Środkowoeuropejscy populiści ostrzą noże na ostatnie niezależne media Z dzisiejszej perspektywy lato 2014 r. jawi się w najnowszej historii Europy jako końcówka idylli. Cisza przed burzą, ale raczej z tych zwodniczych, wręcz zbyt sielskich, żeby ktokolwiek zwracał uwagę na nadciągające czarne chmury. Wtedy jeszcze na Starym Kontynencie liberalne demokracje utrzymywały absolutny monopol, a wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej miał ostatecznie dowieść, że podział na nową i starą Europę zniknął i że kraje dawnego bloku radzieckiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj Świat

Nazwy własne

Na mapach świata kolonializm trzyma się mocno. Na razie Prawie milion mieszkańców, piękny widok na Ocean Indyjski i ogromne tradycje sportowe, głównie związane z krykietem i rugby – tak można opisać Port Elizabeth, szóste największe miasto w Republice Południowej Afryki. Rozpoznawalnością ustępuje innym metropoliom, ale z Kapsztadem czy Johannesburgiem nikomu nie przychodzi tu do głowy rywalizować. Zwrócone w kierunku oceanu, od zawsze było na mapie RPA punktem przeładunkowym, przystanią dla podróżujących dalej na wschód lub zachód, ale też bramą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Zjednoczone stany strachu

Szturm na Kapitol był tylko testem. Prawdziwy atak na demokrację w USA dopiero nastąpi Wbrew pozorom momentem, w którym przyszłość republiki była w ostatnim czasie najbardziej zagrożona, wcale nie był ubiegłoroczny szturm na Kapitol. Choć 6 stycznia 2021 r. w miejscu dla amerykańskiej demokracji absolutnie świętym działy się sceny trudne do zracjonalizowania, tak naprawdę na funkcjonowanie amerykańskiego państwa nie miało to większego wpływu. Wyjaśnijmy od razu: nie chodzi o bagatelizowanie tamtej insurekcji czy brak szacunku dla jej ofiar, w tym śmiertelnych. Z systemowego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Laboratorium niepewnej przyszłości

Ameryka Łacińska chwieje się to w lewo, to w prawo. I coraz bardziej oddala się od demokracji Kiedy w drugiej połowie pierwszej dekady XXI w. cały kontynent stawał się zdobyczą lewicy, świat reagował na te zmiany z ostrożnym entuzjazmem. Tamta fala, nazwana „różowym prądem”, bardzo zmieniła oblicze Ameryki Łacińskiej. Po latach rządów brutalnych dyktatur wojskowych, obecnych praktycznie wszędzie (z wyjątkiem, co dziś paradoksalne, Wenezueli) po II wojnie światowej na kontynencie doszły do głosu formacje z liderami, których najogólniej można

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.