Wpisy od Piotr Gadzinowski
Samodelegalizacja
Państwo Kaczyńscy obiecali zdelegalizować SLD. Pomysł powszechnie okrzyknięto za humorystyczny. Nie tylko dlatego, że trudno zdelegalizować formację polityczną, która nie łamie konstytucyjnego porządku. Także dlatego, że może się okazać, że SLD niebawem nie trzeba będzie delegalizować. Sojusz powstał w 1999 r. na społeczne zapotrzebowanie. Jako alternatywa dla oszołomskich, niesprawnych rządów AWS. Siłę, sprawność i „przywrócenie normalności” gwarantować miał Leszek Miller. Zwany kanclerzem. Obdarowywany licznymi nagrodami przez różne tygodniki i instytucje. Jako anty-AWS millerowski Sojusz zdobył
Punkty za pochodzenie
W łódzkiej Szkole Podstawowej nr 30 wprowadzono segregację uczniów. Ci, których rodzice posiadają potwierdzone zatrudnienie, mają prawo do korzystania ze świetlicy szkolnej. Dzieci bezrobotnych już nie. Skąd ten pomysł? Z opatrznie rozumianego prawa i nędzy oświaty. W szkołach brakuje etatów dla nauczycieli opiekujących się dziećmi w świetlicach. W domach też się nie przelewa, toteż często świetlica, obok ulicy, jest jedynym miejscem, gdzie dzieci mogą się podziać. Świetlice są przepełnione, samorządy pieniędzy na dodatkowe
Good Morning Vietnam
Hanoi po roku zaskakuje. Nie tak jak Pekin, gdzie znikają pod buldożerami całe kwartały i od razu sadzone są tam apartamentowce oraz biurowce. Stolica Wietnamu nadal trzyma fason azjatyckiego miasta. Pęczniejącego, rozrastającego się wkoło niczym brzuch zadowolonego Buddy. Brzuch coraz bardziej pełny, bo i w tym roku Wietnam eksportuje ryż, co jeszcze parę lat temu wydawało się niemożliwe dla zniszczonego wojną kraju. Żywności jest wszędzie w nadmiarze, podobnie jak konsumentów. W zeszłym roku przybyło
Lech, Czech i kto?
Znajoma dziennikarka z Wilna, mówiąca jak Mickiewicz, czyli ze wschodnim zaśpiewem, opowiadała gorzko, że w obecnej Polsce jest traktowana jak „Ruska”. A wy Polacy z Polski uważacie, że „Ruska” nadaje się jedynie do dwóch zajęć. Jeśli brzydka, to do sprzątania; jeśli ładna, to do agencji towarzyskiej. „Rosjanie nie, Rosjanki tak!”, pamiętam popularne na początku lat 90. graffiti malowane zwłaszcza na ziemiach odzyskanych. Odzyskanych dzięki niezwyciężonej Armii Czerwonej, która na owych ziemiach pozostała dłużej. Dzisiaj już jej od dziesięciu
Czarci urok
Szwindel, któremu patronuje przyszły premier Rokita, brzmi niezwykle obiecująco. Oto światła Platforma Obywatelska zniesie uciemiężonym podatkami Obywatelom nieludzki abonament radiowo-telewizyjny, niesłusznie ściągany. Bo trzeba płacić za programy, które nie zawsze podobają się płacącym. Zresztą kto lubi płacić za coś, co może być za darmo. Tak jak komercyjne telewizje i rozgłośnie radiowe. Zatem ciesz się, ludu, oto władza, która podatków nie podnosi, lecz je znosi. Szwindel z prywatyzacją telewizji publicznej, któremu patronuje przyszły premier Rokita, ma też
Polak w Turcji potrafi
Stambuł. Setki słowiańskich twarzy baczących na swe wypchane torby (model Stadion Dziesięciolecia). To suitcase tourists albo ściślej suitcase traders, słyszymy miły głos reprezentantki tureckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, komentujący prezentowane na akranie dane i zdjęcia. Stambuł przeżywa najazd Słowian z państw byłego ZSRR. Handlują i prostytuują się. Teraz zdjęcia atrakcyjnych bladolicych blondynek. Aktualnie termin „Natasza” wyparł z potocznego tureckiego słowo prostytutka, kontynuuje referat Turczynka, a twarz siedzącej obok rosyjskiej reprezentantki
Czarownice z Mazowsza
Pani Diana M. pracowała w podstawówce, w małym mazowieckim miasteczku. Uczyła angielskiego. Ktoś usłużny doniósł redakcji „Faktu”, że pani Diana kilka lat temu zagrała w filmie erotycznym. Raz w życiu. Redakcja „Faktu” prezentująca się jako dziennik występujący w obronie zwykłych ludzi przeciwko establishmentowi i bogaczom tego świata, uczyniła z nauczycielki „gwiazdę porno”. Zawyła ze świętego oburzenia, że oto pani uczy rano dzieci angielskiego, a wieczorami gra w filmach porno. Sodoma i gomora. Wielkie
Kraj trudnych filmów
I znów nasz naród pokazał, że sroce spod ogona nie wypadł. Polacy pobili kolejny rekord Guinnessa. Tym razem w oglądaniu filmów kinowych na okrągło. Pobili, bo w przeciwieństwie do narodowej reprezentacji olimpijskiej nasza załoga była przygotowana wszechstronnie i korzystała z bogatego zaplecza. Klimatyzowanej sali, serwisu kanapkowo-napojowego opracowanego przez profesjonalnego dietetyka. Do tego stała konsultacja medyczna renomowanej kliniki powiązanej z najwyższymi sferami partyjno-państwowymi oraz non stop dyżur psychoterapeuty. Nad doborem repertuaru pracował min. psycholog, który zalecił, aby
Munitet na topie
Najbardziej trendy, topowy w minionym tygodniu był immunitet poselski, sędziowski, prokuratorski. Za sprawą eksministra Sadowskiego, obciążonego zarzutem spowodowania nieumyślnego wypadku samochodowego dziewięć lat temu. Za sprawą koleżanek i kolegów z ław poselskich, uchylających się od odpowiedzialności karnej za mniejsze lub większe łajdactwa. Które niezwykle drażnią społeczeństwo pragnące egalitaryzmu. Ponieważ minister, sędzia, aktualnie posiadający immunitet prokuratorski Sadowski stał się gwiazdą medialną, niewielu ze zwolenników obalenia immunitetów zauważyło, że wniosek o jego
Woda na młyn „Faktu”
Czytanie gazet czasami szkodzi. Zwłaszcza politykom. W zeszły czwartek podczas obrad plenarnych Sejmu RP odczytano sprostowania, które posłanki i posłowie słali do różnych redakcji i redaktorzy odpowiedzialni za sprostowania olali je. Łamiąc tym samym prawo prasowe. Nowy zwyczaj odczytywania niedrukowanych sprostowań wywołał wściekłość u części posłów. Bo oto najwyższy organ władzy ustawodawczej przyznaje się, że nie jest w stanie wyegzekwować obowiązującego w naszym kraju prawa. Bo przecież obowiązujący nadal art. 32 rozdziału 5







