Wpisy od Robert Walenciak
Prokurator w RUCH-u
Kierownictwo największego kolportera pokazało, jak można wyprowadzać pieniądze do prywatnych kieszeni Ruch SA, wielka spółka skarbu państwa zajmująca się kolportażem prasy, po wygranych przez AWS wyborach dostała się w ręce dwóch grup – „Spółdzielni”, czyli ludzi ówczesnego wicepremiera Janusza Tomaszewskiego, oraz ZChN. Dziś nowy zarząd co chwila odkrywa w dokumentacji spółki kolejne papiery, świadczące, że Ruch traktowany był przez zwycięzców jak dojna krowa. Ruch służył „Solidarności” oraz działaczom prawicy jako
Skończył się czas sezonowej wyprzedaży
Trzeba zrewidować program przebiegu procesów prywatyzacyjnych. Ostatni ku temu moment Rozmowa z Wiesławem Kaczmarkiem, ministrem skarbu – Niedawno powiedział pan, że gdy został pan ministrem i zorientował się w sytuacji w spółkach skarbu państwa, wiedza ta przerosła pańskie najbardziej pesymistyczne obawy. – Nie spodziewałem się, że można traktować powierzony menedżerom majątek w aż tak woluntarystyczny sposób. Chodzi o sposób wydawania pieniędzy, o formułowanie strategii rozwoju, o odpowiedzialność za przedsiębiorstwo. Poraziła mnie swoista beztroska. Czy to w planowaniu działań inwestycyjnych, czy w nieuzasadnionych
Obrót wokół ziemi
Kompromis w sprawie dzierżawy wzmocnił Millera i Kalinowskiego – Nasz kraj wynegocjował najlepsze warunki – mówił w czwartek wieczorem, w telewizyjnym „Monitorze” Leszek Miller, odprężony i wyraźnie zadowolony. Kilka godzin wcześniej komisarz Unii ds. rozszerzenia, Günther Verheugen, powiedział, że podobają mu się polskie propozycje dotyczące dzierżawy ziemi. Miller ominął więc kolejne przeszkody – utrzymał tempo negocjacji z Unią, wzmocnił pozycję Kalinowskiego w PSL i pozycję rządu. Zjadł ciastko i ma ciastko. Ale podobnych przeszkód jest
Nie będzie cicho na Rozbrat
Jesteśmy partią wielu ojców. Wielu tenorów, basów, barytonów; w tej partii zawsze chór śpiewał głośniej i donośniej niż najlepszy nawet solista Rozmowa z Krzysztofem Janikiem, ministrem administracji i spraw wewnętrznych, do soboty sekretarzem generalnym SLD – Leszek Miller mówił, że pod dachem SLD skryło się różne ptactwo i nie są to tylko orły. Dalej tak jest? – Oczywiście, że tak. SLD to masowa partia, licząca ponad 115 tys. członków. Przychodzą do niej ludzie kierujący się różnymi motywacjami.
Muszę krzyczeć
Prof. Karol Modzelewski o strajku w Stoczni Gdynia – Gdy słuchałem relacji ze strajku w Stoczni Gdynia, odczuwałem fizyczną obcość między załogą a zarządem. Zachowanie prezesa, który traktował strajkujących jak przedmioty albo jak wrogów, było… Jak pan ocenia ten brak solidaryzmu wobec ludzi? – Brak solidaryzmu wobec ludzi nie jest sprawą menedżerów, tylko ciężką chorobą moralną, która toczy polskie społeczeństwo. To choroba zrodzona przez transformację. Jest obecna nie tylko wśród menedżerów, gdzie w końcu najłatwiej ją wytłumaczyć prostym
Instytut brania pieniędzy
Dyrektorzy Instytutu Adama Mickiewicza inkasowali miesięcznie ponad 10 tys. zł plus premie Gdy Andrzej Celiński odwołał szefów Instytutu Adama Mickiewicza Damiana Kalbarczyka i Roberta Kostro, ci natychmiast urządzili konferencję prasową, na której przedstawili się jako niezależni animatorzy kultury, ofiary politycznej czystki. Ten występ śmiało może konkurować w kategorii dowcip roku. I Kostro, i Kalbarczyk trafili do Instytutu, instytucji, której budżet wynosił niemal 20 mln zł, z czysto politycznego klucza. Rządzili nią
Naprawiam gospodarkę
Wiem, co trzeba zrobić i potrafię to zrobić. Nie wiem, czy mi się uda Rozmowa z Markiem Belką, wicepremierem, ministrem finansów – Łatwiej było przejmować kierowanie polską gospodarką, Ministerstwem Finansów po Grzegorzu Kołodce czy po Jarosławie Baucu? – Pytanie jest retoryczne. Wtedy gospodarka była w znakomitym stanie. Paradoksalnie miałem wówczas trudności z realizacją budżetu na rok 1997 z powodu… doskonalej koniunktury. Gospodarka tak wspaniale szła, że banki w ogóle nie były zainteresowane kupowaniem papierów skarbowych. W związku z tym, to może
Cenię użyteczne informacje
Nie dam się wsadzić w buty poprzedników, w jakieś rewanżystowskie nastroje Rozmowa ze Zbigniewem Siemiątkowskim, sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera, p.o. szefem Urzędu Ochrony Państwa – Obiecywał pan, że do końca stycznia wpłyną do Sejmu ustawy reformujące służby specjalne. Styczeń minął, ustaw nie ma. – To kwestia technicznych opóźnień. Ustawy są już właściwie gotowe. Lada chwila zaakceptuje je rząd i znajdą się w parlamencie. – Jaki jest ich kształt? Czy coś się zmieniło z tego, co zapowiadaliście?
Trzy filary na trzy lata
Gdy Leszek Miller, prezentując plan gospodarczy rządu, ogłosił, że powiesił w swoim gabinecie hasło „Przedsiębiorczość, głupcze”, przedsiębiorcy nagrodzili go owacją Rząd przyjął program gospodarczy. Kilkaset stron maszynopisu, trzy pakiety, 78 projektów ustaw. Kilkaset przegadanych godzin. Kilka atrakcyjnie brzmiących haseł: tempo wzrostu 1-3-5% PKB, program „Absolwent”, „Przedsiębiorczość, głupcze”. Program – to już zapowiedziano – będzie wchodził do realizacji miesiącami. Każda ustawa to przecież długie godziny debat. Nie jest to więc czarodziejski
Pierwsza setka
Sto dni Buzka, sto dni Pawlaka – jak im się udało dalej rządzić? Sto dni jest magiczną cezurą dla każdego rządu. Przynajmniej w III RP. Hanna Suchocka po stu dniach premierowania musiała zmagać się z „Solidarnością”, która – ustami Mariana Krzaklewskiego – groziła wielkim strajkiem. I ze swoim ministrem rolnictwa, który groził rozbiciem kruchej koalicji. Waldemar Pawlak znajdował się już w otwartym sporze z koalicjantem – on zdymisjonował SLD-owskiego ministra finansów,






