Wpisy od Robert Walenciak

Powrót na stronę główną
Wywiady

Od styropianu do liberalizmu

W czasie strajków spali z robotnikami na styropianie, teraz nimi pogardzają Rozmowa z prof. Januszem Reykowskim – Czy spodziewał się pan, że w III RP elity „Solidarności” tak szybko pójdą w stronę liberalizmu? Przyjmą go jako swoją ideologię? – Nie mogę powiedzieć, że się tego spodziewałem. Chociaż, patrząc na to dzisiaj, post factum, zwrot w stronę liberalizmu nie powinien dziwić. Przyjrzyjmy się ruchowi „Solidarności”. Miał wyraźne dwa składniki. Pierwszy to ruch robotników niezadowolonych z tej wersji socjalizmu, która się w Polsce ukształtowała. W znacznym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak podzielić medialny tort

Spór o telewizję: z całej awantury ludzie zrozumieli, że Michnik chce kupić Polsat, a rząd mu na to nie pozwala „Panie premierze, dlaczego rząd walczy z Agorą, walczy z nadawcami prywatnymi?” – pyta Monika Olejnik w rozmowie w Radiu Zet Leszka Millera. „Wojna z mediami” tytułuje swój artykuł „Rzeczpospolita”. „W imię zasady wolności gospodarczej musimy podjąć wszelkie prawne kroki w obronie praw podmiotowych polskich przedsiębiorstw”, to z kolei fragment oświadczenia Zarządu Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”. Jej prezes,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Przeciw monopolowi

Włodzimierz Czarzasty, sekretarz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji: – Jakie racje przyświecały Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, gdy pracowała nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji? – Nie chciałbym, żeby zabrzmiało to banalnie: chodziło nam m.in. o ochronę pluralizmu i demokracji. Nie chcemy pozwolić, by powstała taka sytuacja, że jeden podmiot będzie posiadał kilkadziesiąt rozgłośni radiowych, rozgłośnię ogólnokrajową, telewizję. I jak będzie chciał coś przeforsować, to w tych wszystkich rozgłośniach, w 50 miejscach, będzie powtarzane jedno zdanie, będzie wtłaczane

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prokurator w RUCH-u

Kierownictwo największego kolportera pokazało, jak można wyprowadzać pieniądze do prywatnych kieszeni Ruch SA, wielka spółka skarbu państwa zajmująca się kolportażem prasy, po wygranych przez AWS wyborach dostała się w ręce dwóch grup – „Spółdzielni”, czyli ludzi ówczesnego wicepremiera Janusza Tomaszewskiego, oraz ZChN. Dziś nowy zarząd co chwila odkrywa w dokumentacji spółki kolejne papiery, świadczące, że Ruch traktowany był przez zwycięzców jak dojna krowa. Ruch służył „Solidarności” oraz działaczom prawicy jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Skończył się czas sezonowej wyprzedaży

Trzeba zrewidować program przebiegu procesów prywatyzacyjnych. Ostatni ku temu moment Rozmowa z Wiesławem Kaczmarkiem, ministrem skarbu – Niedawno powiedział pan, że gdy został pan ministrem i zorientował się w sytuacji w spółkach skarbu państwa, wiedza ta przerosła pańskie najbardziej pesymistyczne obawy. – Nie spodziewałem się, że można traktować powierzony menedżerom majątek w aż tak woluntarystyczny sposób. Chodzi o sposób wydawania pieniędzy, o formułowanie strategii rozwoju, o odpowiedzialność za przedsiębiorstwo. Poraziła mnie swoista beztroska. Czy to w planowaniu działań inwestycyjnych, czy w nieuzasadnionych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Obrót wokół ziemi

Kompromis w sprawie dzierżawy wzmocnił Millera i Kalinowskiego – Nasz kraj wynegocjował najlepsze warunki – mówił w czwartek wieczorem, w telewizyjnym „Monitorze” Leszek Miller, odprężony i wyraźnie zadowolony. Kilka godzin wcześniej komisarz Unii ds. rozszerzenia, Günther Verheugen, powiedział, że podobają mu się polskie propozycje dotyczące dzierżawy ziemi. Miller ominął więc kolejne przeszkody – utrzymał tempo negocjacji z Unią, wzmocnił pozycję Kalinowskiego w PSL i pozycję rządu. Zjadł ciastko i ma ciastko. Ale podobnych przeszkód jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Muszę krzyczeć

Prof. Karol Modzelewski o strajku w Stoczni Gdynia – Gdy słuchałem relacji ze strajku w Stoczni Gdynia, odczuwałem fizyczną obcość między załogą a zarządem. Zachowanie prezesa, który traktował strajkujących jak przedmioty albo jak wrogów, było… Jak pan ocenia ten brak solidaryzmu wobec ludzi? – Brak solidaryzmu wobec ludzi nie jest sprawą menedżerów, tylko ciężką chorobą moralną, która toczy polskie społeczeństwo. To choroba zrodzona przez transformację. Jest obecna nie tylko wśród menedżerów, gdzie w końcu najłatwiej ją wytłumaczyć prostym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Nie będzie cicho na Rozbrat

Jesteśmy partią wielu ojców. Wielu tenorów, basów, barytonów; w tej partii zawsze chór śpiewał głośniej i donośniej niż najlepszy nawet solista Rozmowa z Krzysztofem Janikiem, ministrem administracji i spraw wewnętrznych, do soboty sekretarzem generalnym SLD – Leszek Miller mówił, że pod dachem SLD skryło się różne ptactwo i nie są to tylko orły. Dalej tak jest? – Oczywiście, że tak. SLD to masowa partia, licząca ponad 115 tys. członków. Przychodzą do niej ludzie kierujący się różnymi motywacjami.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Instytut brania pieniędzy

Dyrektorzy Instytutu Adama Mickiewicza inkasowali miesięcznie ponad 10 tys. zł plus premie Gdy Andrzej Celiński odwołał szefów Instytutu Adama Mickiewicza Damiana Kalbarczyka i Roberta Kostro, ci natychmiast urządzili konferencję prasową, na której przedstawili się jako niezależni animatorzy kultury, ofiary politycznej czystki. Ten występ śmiało może konkurować w kategorii dowcip roku. I Kostro, i Kalbarczyk trafili do Instytutu, instytucji, której budżet wynosił niemal 20 mln zł, z czysto politycznego klucza. Rządzili nią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Naprawiam gospodarkę

Wiem, co trzeba zrobić i potrafię to zrobić. Nie wiem, czy mi się uda Rozmowa z Markiem Belką, wicepremierem, ministrem finansów – Łatwiej było przejmować kierowanie polską gospodarką, Ministerstwem Finansów po Grzegorzu Kołodce czy po Jarosławie Baucu? – Pytanie jest retoryczne. Wtedy gospodarka była w znakomitym stanie. Paradoksalnie miałem wówczas trudności z realizacją budżetu na rok 1997 z powodu… doskonalej koniunktury. Gospodarka tak wspaniale szła, że banki w ogóle nie były zainteresowane kupowaniem papierów skarbowych. W związku z tym, to może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.