Blog
Katastrofa po katastrofie
W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem oprócz prezydenta i jego małżonki zginęło dwóch wicemarszałków Sejmu, prawie całe dowództwo Wojska Polskiego, szefowie urzędów centralnych, ministrowie Kancelarii Prezydenta, wiceministrowie spraw zagranicznych i obrony narodowej, kilkunastu parlamentarzystów, przedstawiciele duchowieństwa, działacze organizacji rodzin katyńskich. Zginęła także załoga samolotu i oficerowie BOR. Łącznie 96 osób. Takich strat nie poniósł dotąd żaden naród w czasie pokoju. Nie czas roztrząsać teraz, kto tu zawinił i w jakim stopniu.
Polska na fundamencie mitu
W chwili, gdy to piszę (wieczór 15 kwietnia), kolektywna psychika Polaków jest usposobiona do wybrania na prezydenta Polski brata Lecha Kaczyńskiego. Taki wybór pociągnąłby za sobą obiecany powrót Czwartej Rzeczypospolitej, poprawionej i może zradykalizowanej w duchu kaczyzmu (dla którego teraz należałoby znaleźć szlachetniej brzmiącą nazwę). Tygodniowa żałoba przybrała takie treści, że może ona znakomicie wystarczyć za rewolucję moralną, jakiej zabrakło pierwszej Czwartej Rzeczypospolitej. Media zrobiły wszystko, co mogły, aby tak się stało, reszta
Notes dyplomatyczny
Odezwał się do nas obrońca ministra Sikorskiego. Otóż, dowodził on, minister bardzo się zmienił i w swych decyzjach kadrowych nie zwraca uwagi, czy ktoś był z „komuny”, czy nie był. No faktycznie, można znaleźć przykłady osób z głębokiej „komuny”, które za Sikorskiego otrzymały jakieś stanowisko. Ale, po pierwsze, takich przykładów można doszukać się i za Fotygi. Po drugie zaś, ważna jest tendencja, a nie jednostkowe przypadki dotyczące trzeciorzędnych stanowisk, na które – czasami tak jest – brakuje chętnych.
Czytajcie „Przegląd”, zanim zrobi to ABW
Sześć egzemplarzy „Przeglądu” trafia co tydzień do centrali Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i do ośrodka w Emowie pod Warszawą. Są to z pewnością dobrze wydane państwowe pieniądze. Jesteśmy w grupie 136 tytułów krajowych i 34 zagranicznych, które prenumerują żądni wiedzy tajni agenci. Kupują i czytają. I to czytają równie pilnie jak sekretarze redakcji i korekta. W przyszłości liczymy na podwojenie prenumeraty. A już teraz gdy widzimy kogoś z „Przeglądem”, to nie jesteśmy pewni, czy to zwykły czytelnik, czy funkcjonariusz.
Z ziemi polskiej do chińskiej
Niebawem na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych wejdzie firma Calisia, producent fortepianów, co bardzo ładnie podbuduje obchody Roku Chopina. Powiedział o tym z dumą prezes GPW Ludwik Sobolewski, dodając przy okazji, że jest to firma… chińska. Tak się bowiem składa, że z miłości do naszego największego twórcy pewien Chińczyk wykupił prawa do marki upadłej przed czterema laty fabryki fortepianów z Kalisza. Dopiero teraz Calisia wypłynie na szerokie wody. Fortepiany i pianina tej marki będą produkowane w Chinach, a rynek
Leszkiewicz w szponach zarządzeń
Co może chodzić po głowie człowiekowi, którego jakiś niewytłumaczalny (?) zbieg okoliczności rzucił na wysokie stanowisko rządowe? Możliwości są przynajmniej dwie. Bardziej pożądana, że przyuczy się do nowej roli i bez szkody dla świata, za który odpowiada, będzie rozwiązywał jego problemy. I znacznie gorsza, czyli taka, w której delikwent odlatuje z każdym metrem lotu. Wydaje mu się przy tym, że jest panem życia i śmierci tej całej hałastry, którą może zarządzać, jak chce. Wiele wskazuje na to, że przypadek Adama Leszkiewicza,
Udawanie Greka w eurolandzie
Najlepszym wyjściem dla krajów europejskich byłoby pozwolić Grecji na ogłoszenie niewypłacalności i opuszczenie strefy euro. Byłaby to lekcja, że każdy kraj członkowski powinien się rozwijać na podstawie własnych środków Kryzys grecki wstrząsnął całą strefą euro i osłabił atrakcyjność wspólnej waluty. Przyczyn obecnego kryzysu finansowego w Grecji należy upatrywać w ambiwalentnej polityce gospodarczej tego państwa oraz w prowadzeniu „podwójnej” statystyki danych makroekonomicznych na wzór „podwójnej rachunkowości” prowadzonej przez niektóre firmy, która, jak w przypadku
Zatrzymać Piłsudskiego
Nieznany list Władysława Studnickiego do Rady Regencyjnej Poniżej drukujemy list Kazimierza Morawskiego do redakcji „Przeglądu” wraz z załącznikiem – odnalezionym w rodzinnym archiwum listem Władysława Studnickiego. Ten związany wówczas z endecją polityk i publicysta (zwolennik zbliżenia i współpracy z Niemcami, łącznie z hitlerowskimi) apelował do Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego mającej władzę zwierzchnią nad zależnym od Niemiec i Austro-Węgier Królestwem Polskim, aby spowodowała ona pozostanie Józefa Piłsudskiego w Niemczech. W skład Rady wchodzili: prezydent Warszawy Zdzisław
Zwyczajne marzenie zwyczajnego Afgańczyka
Byłbym szczęśliwy, gdyby w Afganistanie był pokój, gdybym miał żonę Europejkę i mógł normalnie żyć i pracować Olga Mielnikiewicz Korespondencja z Kabulu Sprawia wrażenie znużonego życiem, a przecież jest jeszcze młody. Dałabym mu jakieś 37 lat, ale okazuje się, że nie ma jeszcze 30. Siwe pasemka na skroniach i drobne zmarszczki wokół oczu, gdy je mruży lub uśmiecha się, są mylące. Całkiem przystojny, jak większość młodych Afgańczyków. Europejkom takie orientalne typy zazwyczaj się podobają: duże brązowe oczy,
Pojedynek z gladiatorem
Walka z marlinem może trwać wiele godzin. Jak u Hemingwaya Marcin Gienieczko Korespondencja z Antalyi Wędkarz musi być w dobrej formie, aby podjąć takie wyzwanie. Ponadstukilowej rybie trzeba przeciwstawić dobrej jakości sprzęt oraz siłę własnych mięśni. Walka z gladiatorem mórz może trwać kilka godzin i przypominać zmagania opisane przez Ernesta Hemingwaya w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”. Wędzisko podskakuje w uchwycie. Jego koniec kieruje się prosto w dół. Kołowrotek wydaje przeciągły pisk.






