Blog
Polski Bóg przyniesiony w teczce
TELEDELIRKA W pierwszą niedzielę grudnia, późną nocą, w klimacie spotkania pierwszych chrześcijan w katakumbach, nadano spektakl teatru Cricot 2 (z 1980 roku) „Wielopole, Wielopole”. Chodziło o to, by nie drażnić krzyżo- i wiaroobrońców, choć w tych przejmujących obrazach nie ma nic, co mogłoby kogokolwiek urazić, to jednak pamiętam, że gdy oglądaliśmy w połowie lat 80. tę autobiografię Kantora, pomieszaną z przeżytą przez niego w dzieciństwie ogólną traumą europejską, słychać było z różnych stron tam-tamy oburzenia, a to, że szarganie świętości, a to nadużywanie symboli, bo my jesteśmy
Mój szef jest cudzoziemcem
W zagranicznych firmach za fasadą familijnych stosunków kryje się bezwzględna służbowa hierarchia W ulokowanym na 39. piętrze biurowca Daewoo gabinecie Gregory’ego Gerisa z Minnesoty, szefa Milenium (firma zajmuje się okablowaniem telefonicznym), plastikowa ryba rozchyla pysk i śpiewa „Don’t worry, be happy”. Bo to ma być przestrzeń przyjazna, nawet dla wezwanego na dywanik. Hasła wiszą nie tylko w gabinecie szefa, również w korytarzu, w sali konferencyjnej. W dyrekcji McDonalda skromne dwujęzyczne: „Uśmiechnij się”. W Daewoo: „Marzenia zmieniają świat”.
Tańsza biała dama
Akcyza spadła, pijemy coraz więcej. Kto na tym zarabia, kto traci? „Zjawisko wódki jest ciekawe. Warto poświęcić mu rozprawę”, napisał Czesław Miłosz w „Traktacie moralnym”. Poświęćmy więc i my temu zjawisku może nie rozprawę, ale krótką rozprawkę, bo też i okazja ku temu jest znacząca. Oto po raz pierwszy w Polsce wódka naprawdę – w stosunku do siły nabywczej ludności – staniała. Gdyby jeszcze były w obiegu banknoty z Waryńskim, to rewolucjonista nie byłby już taki smutny, bo mu trzech złotych brakuje
Zabij mnie, glino!
Coraz więcej desperatów szuka śmierci z rąk policjantów „Policjancie, taki był plan. Przepraszam, że wciągnąłem cię do tego. Po prostu musiałem umrzeć. Proszę, wyślij moje listy. Pamiętaj, proszę, że ja to uczyniłem. Ty nie mogłeś o niczym wiedzieć”. Taki dramatyczny list pozostawił na siedzeniu swego samochodu 19-letni student Moshe Pergament z Rochester w stanie Nowy Jork. Pismo zaadresowane było: „Do policjanta, który mnie zastrzelił”. Kiedy funkcjonariusze czytali list, chłopak już nie żył. Moshe był dobrym, spokojnym uczniem
Kto się boi biodiesla?
Paliwa ekologiczne z dodatkami przetworzonego oleju rzepakowego sprzedaje się od wielu lat na stacjach benzynowych w RFN, Francji, USA Przyjęcie przez Sejm ustawy o biopaliwach, mówiącej o organizacji rynku biopaliw płynnych i komponentów do ich produkcji, wywołało spore poruszenie. Pojawiły się niepokojące informacje o próbie narzucenia wszystkim zmotoryzowanym – jakoby pod naciskiem chłopskiego lobby i PSL – paliwa ze szkodliwymi dla samochodowych silników „roślinnymi dodatkami”. Wniosek taki wynikał z uzasadnienia celów ustawy. Zakłada ona
Druga szansa
Największą pozycję w strukturze wydatków wrocławskiego Oddziału Terenowego AWRSP stanowi dziś szeroko pojęta pomoc dla byłych pracowników PGR i ich rodzin. Dyrektor oddziału, Stanisław Stefanko, przypomina, że wraz z likwidacją PGR ich pracownicy niemal z dnia na dzień zostali pozbawieni pracy i zarobków. Wprawdzie agencja w umowach z nowymi dzierżawcami i nabywcami ziemi umieszcza zapis zobowiązujący ich do zatrudniania pewnej liczby osób z PGR, ale to nie rozwiązuje kwestii bezrobocia w tej grupie. Dlatego agencja nie szczędzi sił
Jubileusz Profesora Zielińskiego
Znakomite grono gości przybyło na uroczyste posiedzenie Komitetu Nauk Prawnych zorganizowane z okazji 75. urodzin wybitnego uczonego, prof. Tadeusza Zielińskiego. Przedstawiając życiorys Jubilata, prof. Ludwik Florek przypomniał, że prof. Zieliński jest nie tylko autorem fundamentalnych dzieł z dziedziny prawa pracy, ale także człowiekiem, który nie unikał odważnego poszukiwania prawdy i głoszenia jej przed i po 1990 r. Jak wielkie jest przywiązanie Profesora do istoty prawa, świadczy jego kariera pozanaukowa, kiedy był senatorem, rzecznikiem praw obywatelskich czy ministrem pracy. Podobnie
Dylewo stoi na głowie
Za absurdalnym oskarżeniem żony archeologa o kradzież cennej rzeźby kryje się dziwna intryga Policjanci z Ostródy zastukali do warszawskiego mieszkania państwa Mikockich, archeologów – Tomasz Mikocki jest naukowcem o międzynarodowej sławie – 13 listopada br. o 6.30 rano. Ze zgodą prokuratora na przeprowadzenie rewizji. Obudzili ich małe dziecko, bo szukali w pokojach ważącej około 1,5 tony rzeźby. Przetrząsnęli biurko profesora. Następnie oświadczyli, że zabierają jego żonę Monikę na przesłuchanie do Ostródy. Monika Muszyńska-Mikocka miała
Jeżeli Boniek pękł…
Zbigniew Boniek znowu zaskoczył wszystkich. Tytuły prasowe po jego decyzji mówią same za siebie: „Twardziel pękł”, „Zawodowe seppuku”, „Już po Bońku”, „Po co mu to było?”… No właśnie, po co nam to było? Trener piłkarski to zawód najwyższego ryzyka. Trenerzy przychodzą i często szybko odchodzą obwiniani o wszystkie niepowodzenia. Łatwiej przecież zmienić trenera reprezentacji niż tak wyszkolić zawodników, by umieli grać, czy wybudować stadiony. Komentarze po decyzji Bońka pokazują, że w gruncie rzeczy był on trenerem osamotnionym. Jakże wielu ucieszyła ta rezygnacja.
W jakim kraju żyjemy?
Bez uprzedzeń Iść po schodach i żuć gumę to za trudne dla jednego rządu. Wygląda na to, że gdyby miał poważnie zająć się problemami krajowymi, to nie starczyłoby mu głowy do wprowadzania Polski do Unii Europejskiej. W tych dniach i tygodniach niech będzie jak jest, ale zaraz po sfinalizowaniu negocjacji będziemy oczekiwali od rządu SLD-UP poważnego zajęcia się Polską taką, jaka jest. Podejrzewam, że jest inna, niż się wydaje. Obecny rząd nie spotyka się z poważną krytyką, ponieważ nie istnieje poważna opozycja. Potok






