Blog

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Tomaszewski wraca do gry

Aż 16 miesięcy i aż 22 rozpraw potrzebował Sąd Lustracyjny, by uwolnić byłego wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych i administracji, Janusza Tomaszewskiego, od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Ale to jeszcze nie jest definitywne zamknięcie sprawy. Rzecznik interesu publicznego, Bogusław Nizieński, nie rezygnuje. Już zapowiedział apelację. Będzie ścigał Tomaszewskiego aż do wyczerpania możliwości proceduralnych. Nie wyklucza też tego, że znajdzie jeszcze przeciwko niemu jakieś nowe dokumenty. Sędziego Nizieńskiego nie zrażają kolejne wyroki sądowe, uwalniające od winy oskarżanych przez niego polityków.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Ferment w SKL

Szansa na to, że po wyborach prawica zachowa władzę, jest tylko wówczas, gdy dojdzie do koalicji UW, AWS i Platformy Rozmowa z Arturem Balazsem,ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, jednym z liderów SKL-u – Czy jest pan zaskoczony dobrymi notowaniami Platformy w sondażach? – Nie spodziewałem się tak dobrych wyników. Jeśli są one obiektywne, to pokazują, jak duże jest zapotrzebowanie społeczne na nową jakość i zupełnie inny sposób uprawiania polityki niż dotychczas. Przede wszystkim bezpowrotnie minęły resentymenty dotyczące historii.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Rosja prozachodnia

BEZ UPRZEDZEŃ  Byłem w Moskwie w roku 1975 i doznałem wrażenia, że miasto zasiedlone jest głównie przez mniejszości narodowe i dysydentów. Za bramą uniwersytetu zapytałem o coś przechodzącego studenta. Udzielił mi wyjaśnień więcej, niż mogłem zapamiętać i poinformował przy okazji, że pochodzi z Uzbekistanu, ale prosi, abym go nie brał za Uzbeka, bo w rzeczywistości jest Karakałpakiem. Powiedział też, na czym polega wyższość narodu karakałpackiego nad uzbeckim i innymi. Pomyślałem, że to jakiś wyjątkowy oryginał, ale wkrótce przekonałem się, że problem “tożsamości narodowej” należy do często

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Niedźwiedzia przysługa

Po spotkaniu z Leszkiem Millerem kieleccy działacze lewicy uderzyli się w piersi Przygoda z policją wiceprezydenta Kielc, który jeździł po pijanemu, szybko poszłaby w niepamięć, gdyby nie jego partyjni koledzy. Delegaci konwencji miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w tajnym głosowaniu uznali, że powinien on zachować swoją funkcję w kierownictwie partii. Dopiero po reprymendzie od Leszka Millera Zarząd Wojewódzki SLD uchylił decyzję konwencji miejskiej, a kieleccy działacze uderzyli się w piersi. Okazało się, iż delegaci chcieli odwołać skompromitowanego kolegę, ale…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Tajne, ściśle jawne

Są informacje, które mają wielką wartość – polityczną, biznesową… Dlatego tak często się nimi handluje Polska ewoluuje w kierunku modelu latynoamerykańskiego. Raporty Transparency International nie pozostawiają tu żadnych wątpliwości – w kraju rośnie z roku na rok korupcja, a za 3 mln dolarów można załatwić sobie w Sejmie korzystną ustawę. Za mniejsze sumy można zdobyć potrzebne informacje. Zresztą bardzo często nie trzeba wydawać na to nawet złotówki. Wystarczy przejrzeć gazety, by znaleźć w nich mniej lub bardziej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jak rozumiesz przysłowie: kto zjada ostatki, jest piękny i gładki?

Ks. prof. Mieczysław Krąpiec, filozof, b. rektor KUL Najwidoczniej było tak, że panowie nie byli w stanie zjeść wszystkiego, co dla nich przygotowywano, a służba potem to, co zostawało na pańskim stole, dojadała. Musiało tego być pewnie bardzo dużo, ludzie byli bardzo syci i szybko pięknieli. Stąd pewnie wzięło się przysłowie. Słowo “ostatki” nie oznacza tutaj wcale końca karnawału, ale po prostu resztki z pańskiego stołu. Trzeba pamiętać, że słowo karnawał wywodzi się od carne vale,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Gospodarka

Wystarczy nie przeszkadzać

Dlaczego obecna ekipa postawiła sobie za cel szkodzenie Bartimpeksowi? Już od wielu miesięcy przedsiębiorstwo Bartimpex jest obiektem dyskryminacji ze strony przedstawicieli rządu i administracji RP. W tych działaniach uczestniczą m.in. najbliżsi współpracownicy i doradcy premiera Jerzego Buzka. Dzieje się to ze szkodą nie tylko dla nas, ale i dla polskiej gospodarki oraz dla wielu polskich firm, które z nami współpracują. Bartimpex to firma o dużym znaczeniu dla polskiej gospodarki. W 1998 r. osiągnęła 39,4 mln dol. zysku netto, a w roku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Noli me tangere

TELEDELIRKA Na prawicy zawrzało, pojawiło się bowiem rzeczywiste niebezpieczeństwo dla rdzennie polskiego obywatela. Otóż problem tkwi w tym, że Holendrzy dopuszczają u siebie eutanazję. Tego już za wiele, stwierdził poseł Wicehrabia Przepołowiony, który znów dał dowód rozdwojenia: – Lubię Małysza, mówi Niesiołowski, ale Stefan zaraz dodaje, że nie lubi, bo Małysz kolczyk w lewym uchu nosi. A kto nosi kolczyki? Wiadomo, że plemiona, a nie biali, cywilizowani ludzie. Czy ten poseł nie powinien mieć dwóch przycisków do głosowania?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Powrót do średniowiecza

PRAWO I OBYCZAJE  W 1996 r. świat katolicki poruszony został wiadomością, że Kościół anglikański odstąpił od tradycyjnej nauki o piekle. Na tej podstawie prof. J. Tazbir stwierdził, że diabły “przejdą teraz na rentę”, bo miejsce ich pracy ulegnie likwidacji (W pogoni za Europą, Warszawa 1997, s. 269 i n.). Wybitny historyk za wcześnie jednak uwierzył w zwycięstwo rozumu nad przerażającą głupotą ludzką. Najtęższym myślicielom ludzkości nie udało się dotąd wykorzenić zabobonów okultyzmu. Wiara w demony i w ludzi opętanych przez diabły żyje wciąż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Wojna o “Wielkiego Brata”

Czy TVN oskarży Polsat o plagiat popularnego programu? – To nowa era w dziejach telewizji – zapowiada podekscytowany dyrektor programowy TVN, Edward Miszczak. – Kocham telewizję i dlatego bez wahania dałbym się zamknąć na trzy miesiące w takim domu. Start polskiej wersji “The Big Brother Show” w TVN (5 marca) zbliża się wielkimi krokami. Im bliżej tej daty, tym bardziej wzrasta ciśnienie, bo już sama wzmianka o tytule programu wywołuje emocje z powodu zastrzeżeń dotyczących

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.