Blog

Powrót na stronę główną
Świat

W najdalszym punkcie

Państwo Majewscy, podróżujący lanosem dookoła świata, już wkrótce zawitają do Sydney Do półmetka swojej wielkiej podróży zbliża się pan Ireneusz Majewski z Kielc, który wraz z małżonką, Urszulą, jedzie lanosem dookoła świata. Pomyślnie pokonał bezdroża Syberii, odwiedził gościnną Koreę Południową, kończy swój pobyt w Wietnamie i Tajlandii, a wkrótce ruszy (statkiem) do Sydney, gdzie zjawi się w czasie igrzysk olimpijskich. Po przemierzeniu Australii będzie już coraz bliżej do kraju – choć do przejechania zostaną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Już nie powiedzą, że za mały

Matizy rozszerzają zastosowanie – teraz mogą być wykorzystywane przez osoby niepełnosprawne oraz służyć do szkolenia kierowców Okazuje się, że w bardzo niedalekiej przyszłości samochody daewoo matiz będą mogły być wykorzystywane do nauki jazdy. Ta informacja wydaje się na pozór banalna, bo niby co w tym niezwykłego? Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że wśród rozmaitych marek samochodów, opatrzonych literami “L” na dachu i służących w Polsce do szkolenia przyszłych kierowców, nie było dotychczas ani jednego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Spotkać się z Rzepeckim

Notatki Władysława Gomułki o próbie dotarcia do kierownictwa podziemia londyńskiego z pominięciem Urzędu Bezpieczeństwa Lechowicz, Rzepecki Dopieru w roku 1945 Spychalski poinformował mnie, że Jaroszewicz [Alfred] i Lechowicz [Włodzimierz], którzy wchodzili w skład Oddziału Informacji w okresie okupacji, pracowali z jego polecenia w organach Delegatury i przynależeli do Stronnictwa Demokratycznego. Lechowicz, który pracował w Korpusie Bezpieczeństwa, formacji policyjnej stworzonej przez Delegaturę, posiada i nadal (tj. w roku 1945) kontakty z podziemiem akowskim i politycznymi przedstawicielami rządu emigracyjnego w kraju. Wchodząc w skład Stronnictwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Wojciech Żukrowski

Wojciecha Żukrowskiego znałem dobrze. Jako czytelnik od dzieciństwa, jako literacki kolega od czterdziestu paru lat, jako przyjaciel także od dawna. Bywałem jego podopiecznym literackim, bywałem też politycznym przeciwnikiem. Na temat tej znajomości mógłbym chyba spokojnie napisać książkę, tyle się tego wszystkiego nawarstwiło. Zresztą o nim już napisano książki i to niejedną, chociaż głównie o jego twórczości, a nie o samym niezwykłym, ekscytującym i ogromnie niespodziewanym człowieku. Ale przecież to, co napisane, stanowi kwintesencję losu pisarza.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Telewizja – opium czy zdrowie dla ludu?

Katastrofa wieży Ostankino pozbawiła Moskwę i okolice w promieniu 120 kilometrów odbioru programów telewizyjnych. “Telewizji żal” – współczująco pisze “Gazeta Wyborcza”, wskazując, że statystyczny Rosjanin spędza przed telewizorem po pięć godzin dziennie. Przerwa w nadawaniu programów dla około 15 milionów ludzi może trwać nawet kilka miesięcy – alarmują światowe agencje informacyjne. Jeśli te przypuszczenia by się sprawdziły, to mielibyśmy fantastyczny eksperyment społeczny, o jakim mogą tylko marzyć medioznawcy. Gdy w 1947 r. strajk prasowy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Schizofrenia

Obchody Sierpnia pomyślane były jako impreza wyborcza Krzaklewskiego Zakończyły się obchody XX-lecia “Solidarności”. W trzecim programie Polskiego Radia natrafiłem (30 sierpnia) na rozmowę z udziałem weteranów tamtych dni, nadal czynnych politycznie (Bogdan Borusewicz, Józef Niemiec, Bogdan Lis, Jan Lityński) oraz słuchaczy Trójki. Działacze weterani starali się ze wszystkich sił – co zresztą zrozumiałe – wobec ich podwójnej tożsamości pokazać, że po 20 latach są z owoców sierpniowego zwycięstwa dumni i szczęśliwi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Pięścią między oczy

W epatowaniu golizną, seksem doszliśmy do ściany. Mnie to nie gorszy, ale nudzi – Odcisnęła pani swoją rękę w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach, została pani oficjalnie pasowana na gwiazdę… – To kontrowersyjny tytuł w polskich warunkach. Wolałabym, żeby oznaczał przydatność artystyczną, a nie popularność i wrzask tłumu. Dzisiaj określenie „gwiazda” zdewaluowało się. Można być gwiazdą i niczego nie umieć – wystarczy ładnie wyglądać. – Także na okładkach kolorowych czasopism… – Dawniej na tytuł gwiazdy trzeba było pracować latami,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Kaskader z głową

Dublował Mikulskiego w “Stawce większej niż życie”, walczył z Olbrychskim w “Panu Wołodyjowskim”, w “Pustyni i w puszczy” zagrał… lwa Krzysztof Fus ma twarz, która pasuje do listu gończego. Kiedyś, gdy wysiadł z pociągu na dworcu w Rzeszowie, pięciu milicjantów rzuciło się na niego i przygniotło do ziemi. Przeszukali jego rzeczy. Znaleźli długi nóż, patelnię i garnek. Ledwo wytłumaczył, że to pomyłka. I rzeczywiście. Był bardzo podobny do poszukiwanego bandyty, którego zdjęcie wisiało w kolejowym komisariacie. Na plan filmowy “Pana Wołodyjowskiego” milicjanci odwieźli go radiowozem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Tobie życie, tobie śmierć

Sąd brytyjski postanowił poświęcić jedną z sióstr syjamskich, aby ocalić drugą Czy sędzia ma prawo zdecydować o rozdzieleniu bliźniąt syjamskich? Nawet, jeśli sprzeciwiają się temu rodzice dzieci? Nawet, jeśli oznacza to śmierć jednej z dziewczynek? Na te pytania musi odpowiedzieć brytyjski wymiar sprawiedliwości. Od kilku tygodni niewiarygodny wprost dramat przeżywają rodzice zrośniętych brzuszkami bliźniaczek syjamskich nazwanych “Jodie” i “Mary”. Nie są to ich prawdziwe imiona. Tożsamość dzieci oraz ich rodziców utrzymywana jest w tajemnicy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ostankino w płomieniach

Przy gaszeniu pożarów szalejących w wysokich konstrukcjach helikoptery są bezużyteczne Pożar spustoszył wieżę telewizyjną Ostankino, najwyższą konstrukcję w Europie i dumę Moskwy. 540-metrowy kolos z betonu, stali, plastiku i szkła płonął przez 26 godzin. W tej spektakularnej katastrofie zginęło troje ludzi. Ogień wybuchł w niedzielę, 27 sierpnia o godzinie 15.20 na wysokości około 450 metrów. Prawdopodobnie pożar wywołało krótkie spięcie w szybie kablowym, obsługującym sieć pagerów. Gigantyczna wieża płonęła jak knot świecy –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.